My mamy dwoje dzieci.
Jak byłam w ciąży z córcia to bardzo chciałam żeby miała na imię Julcia-ale mąż powiedział że wiele koleżanek ma córki o tym imieniu i się nie zgadza na nie,bo potem w klasie bedzie tych Julek 10.
Więc zdecydowaliśmy że będzie albo Hania-mój typ albo Paulinka-typ męża.
Kiedy córcia sie urodziła to odrazu po spojrzeniu na nią było wiadomo że zostanie Paulinka.
Kiedy byłam w drugiej ciązy i lekarz powiedział że to chłopiec to wiedzieliśmy ze będzie Mateusz(imie wybrane jeszcze w pierwszej ciazy zanim potwierdziła sie płec)-jednak córci kojarzyło sie to imie tylko z synem sasiadów i nie chciała zeby jej brat się tak nazywał
Wtedy mąż wyciągnął książeczke do modlitwy i tam szukał imienia dla małego.Kiedy przeczytał imie Filip zobaczyłam uśmiech na twarzy jego i córki i już wiedzieliśmy że tak zostanie.
Tak też ochrzciliśmy synka-Filipek. Imie bardzo popularne jak sie później okazało, czego mąz chciał akurat uniknąc tak jak przy córce.
A jednak wyszło inaczej.
I choc czasem miewam mysli ze zmieniłabym mu to imie żeby nie był np tym 9 czy 10 Filipem w klasie to potem stukam się w głowe i mówie sobie:
I co z tego że jest kolejnym wśród wielu Filipków?-a nic,nie ważne, ważne że jest naszym kochanym synkiem,jedynym, wspaniałym i niepowtarzalnym