gochson ja się wychowałam z młodszą siostrą na 34m2

Zwierząt nie było...ale i tak podziwiam moich rodziców, że przez przeszło 10lat dawali radę z nami :-) Potem się przeprowadziliśmy do mieszkania 3pokojowego, więc już każda z nas miała swój pokój
My kupiliśmy 3 lata temu mieszkanie 2 pokojowe, 56m2... i w dwójkę było nam cudownie, duży salon, duża kuchnia i sypialnia z łazienką. Teraz jak na świat przyszedł nasz syn, stanęłam oko w oko z ciasnotą :-) Cóż... wówczas na większe mieszkanie stać nas nie było, więc trzeba się przemęczyć. Mam nadzieję, że za kilka lat uda nam się zmienić to mieszkanko na większe ;-)
A tak poza tym to zazdroszczę wszystkim dziewczynom, które są na etapie wyboru i urządzania mieszkania ;-) Ja wspominam ten okres bardzo dobrze ;-) i do tej pory jestem zadowolona ze swojego dzieła hihi i nic bym nie zmieniła
Aaa dodam, że mieszkałam rok u teściów - totalny niewypał. Potem rok u swoich rodziców - było ciut lepiej, ale też do kitu... mieszkanie w 10-meterowym pokoiku, to opcja dla odważnych

A nie powiem żebym miała złe kontakty z rodzicami... po prostu tak się nie da i już

Chociaż znam przypadki, gdzie ludzie są zadowoleni ze współdzielenia małego mieszkanka.. Zresztą dziadki zawsze będą zadowoleni, bo wnuka/wnuczkę mają pod nosem.