reklama

Nasze dzieci u lekarza.

reklama
witam się po lekarzu, wyruszyliśmy o 6, w godz. mieliśmy 80km za sobą i byliśmy na miejscu od 8 był lekarz, 45 minut w środku i o 9.45 z powrotem Jaś w aucie ślicznie spal, tylko troszkę płakał przy ubieraniu już po badaniu, oczywiście wszystkich obsiusiał, no, ale najważniejsze, wodniak to jednak wodniak jest b. duży na prawym jadrze i mały na lewym, jak będzie ogromny to go nakłują igłą i odessą płyn, a jak mały skończy pol roku i wodniak się nie wchłonie to będą operować, Pani Chirurg tez bardzo nie podobał się pępek- przepuklina małego, spytała czy może go zakleić i ma teraz brzuch poobklejany tak dosyć plastrem, teraz mam go myc bez moczenia brzucha hmmm ciekawe jak, teraz za 3 tygodnie do zmiany opatrunku na pępku i do kontroli jąderek, czy nie trzeba nakłuć i tak do pol roku
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry