zanim jeszcze zrobiłam test ciążowy, to umówiłam się do gina na wizyte na środe (jutro)
wczoraj do niego zadzwoniłam i mówie mu w czym rzecz
acha tu musze wyjasnić, że mój mąż w następny weekend wylatuje z kraju szykować nam nowe gniazdko
a ja z córcią mamy dolecieć do niego za około miesiąc ...no może 2 ( mam nadzieję, że nie dłużej :

)
no i gadam temu ginowi, że chciałabym zrobić usg jeszcze zanim mąz wyfrunie czyli w przyszłym tygodniu
a on mi na to, że to jeszcze nic nie będzie widać

a ja mam córki zdjęcie z tego samego okresu - miała wtedy 6 tygodni jako fasolka ;D
no i widać - fasolkę ale widać ;D
ostatecznie gin powiedział, żebym przyszła jutro :

no ale po co jak on u siebie w gabinecie nie ma USG

pewnie chce forse

;D
nie aż taki cięty na siano, to on nie jest

miałam okazję to zauwazyć jak prowadził moją poprzednią ciążę
no i sama nie wiem po co mam isc jutro

no ale pójdę, namówię go na to USG zanim mój mąż odleci :

;D
WTEDY WKLEJĘ TU FOTECZKĘ ;D