Fredka1
Mama czerwcowa 06
Sylwia dobrze, że to była jednodniówka. U nas niestety jak pech to pech. Ala od 3 tygodni walczyła z katarem i w tym tygodniu dostała kaszlu. Porobiłam jej wszystkie badania - zdrowa. Pojechałam do alergolog - okazało się, że uaktywniła się astma. Kaszle w nocy bardzo mocno, aż do wymiotów. 8 października powinna mieć zabieg w szpitalu a tu taka kaszana. Prawdopodobnie ją odrzucą z terminu. Bo niestety jest w złym stanie. No i dupa. A żeby było dowciapniej, po jednej z nieprzespanych nocy miałam rozmowę w sprawie pracy. Było super. Od poniedziałku wracam do pracy na pełen etat. A w domu wszystko się wali. Przed Adamem spore wyzwanie.
nigdy nie mialam lupiezu, bach!