Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.



No i powiedział też tak wyraźnie Ta-ta bo wcześniej nie mówił tego słowa. no i byliśmy na szczepieniu. Zero płaczu...Rozpiera mnie duma


Kacper jak wstanie w łóżeczku to od dzisiaj zaczął w nim chodzić. Przeszedł sam(trzymając się łóżeczka) całą długość łóżeczka!!!! Normalnie szok!No i powiedział też tak wyraźnie Ta-ta bo wcześniej nie mówił tego słowa. no i byliśmy na szczepieniu. Zero płaczu...Rozpiera mnie duma
![]()
Serek danio ?? ale jaki ?? taki zwykly ?? a juz moznaJa wprowadziłam DANIO do diety Kacperka. smakuje mu i to bardzo!!!

chyba jakas nie oswiecona jestem ...przecierz on zawiera mleko krowie
hmmmNie można.Serek danio ?? ale jaki ?? taki zwykly ?? a juz moznachyba jakas nie oswiecona jestem ...przecierz on zawiera mleko krowie
hmmm
A przynajmniej nie powinno się.
Nie widać po Grzesiu że taki niejadek, a to łobuziak.Julek też nieraz miewa takie dni że nic.Ale przeważnie jest na zmianę jak nie zje obiadku to z chęcią zjada deserek (świeży owoc np banan lub jabłko) bo tych ze słoiczków to w ogóle nie tknie.Ostatnio lekarka powiedziała że jeśli będzie tak wybrzydzał to żeby dodawac do dań troszkę odciągniętego mleczka żeby poczuł smak może spróbuj Grzesia w ten sposób zachęcić.POwodzeniaNie można.A przynajmniej nie powinno się.
Buziaczku zazdoszczę Ci i gratuluję, że tak fajnie Blania próbuje i zjada wszelkie posiłki i nowości. A mój znów strajkuje.:-( W zasadzie oprócz mamusinego mleczka zjada zupkę (i to ostatnio też wybrzydza). Deserków -owoców nie chce -próbowałam sama przyrządzać i dawać ze słoiczków. Kaszki zje pare łyżeczek i koniec -nie chce buzi otwierać.:-( Już nie wiem jak go przekonać.
Próbowałam mu dawać jabłuszko do rączki i owszem chętnie wziął, wkładał do buzi, byleby nie poczuł smaku -wypluwał.
I już pomysły mi się kończą. Na razie dałam mu spokój (oprócz zupki,bo coś poza mleczkiem powiniem jeść). Spróbuje znów za jakiś czas. A myślałam, że z Grzesiem będzie inaczej (tym bardziej, że się tak zapowiadał), bo mój Maciuś to do tej pory niejadek.:-(