Witam

Podzielę się i ja.
W niedziele koło 13 coraz bardziej mokro. Ale nie byłam pewna czy to już to. Poczekałam do 17 i pojechałam na IP. Lekarz stwierdził, że nawet jeśli to i to to mam jechać do domu bo skurcze są sporadyczne, pęcherz płodowy zachowany i jak cos to wrócę.
Po drodze zamówilismy pizzę na wynos ledwo ją zjedliśmy i skurcze były już co 10-9-8 minut. Wrociliśmy i były już co 6. Szybciutko przyjęli mnie na porodówke. Zaszliśmy na salę podpięli mnie i było już 4 cm i co 5 minut. Nie ukrywam spory dyskomfort a ktg pokazywał siłę na 20-30 niewiele ;p. Więc pytam się położnej jak laski wytrzymują 100% kiedy ja zaczynam umierać przy 30. Ona się uśmiechnęła i powiedziała, że dowiem się szybciej niż mi się wydaje

I cholera wykrakała. Za chwilkę zbadała było już 5 cm wezwali anestezjologa do zo. Jak wyszedł zbadała mnie i było już 10 cm więc zo nie miało szansy zadziałać. Kocham położną za to, że kazała mi kucać, siedzieć pod prysznicem i pracować na piłce. Za chwilę zaczęły się parte bardzo przyjemne w porównaniu z resztą. Na pierwszym powiedzieli, że nie odrobiłam pracy domowej bo w ogóle mi to nie idzie. To powiedzialam zeby wytlumaczyli jak debilowi co mam robic. No to oni do mnie nie sap, nie jęcz, nie pluj na położną tylko rób kupę!. Kazała mi podać ręke, żeby poczuć główke podziękowałam i powiedziałam ze małe dzieci sa brzydkie i nie chce. No to rób kupę. Na dwóch partch wyskoczył ze mnie mały śliski potworek, który zajrzał mi w oczy i ukradł serce. Była tak ufna i ciepła, że nawet nie wiem co było dalej. Pewnie zszyli bo ciągnie jak cholera. Ale moment kiedy małpka leżała na brzuchu jest cudowny, wspaniały i rekompensuje wszystko. I tak sobie pomyślalam, że po tym nie ma juz dla mnie rzeczy niemozliwych, ze wszystko wytrzymam i wszystko zniosę

A ona tylko patrzyla. Dali nam posiedziec z 6h samym ja, stary i młoda. W międzyczasie pokazali mu jak ubierać, nosić, mi jak karmić. Trafiłam na bardzo sympatycznych, życzliwych ludzi a młoda nie utrudniła mi zadania. Pamiętam, że myślałam, że umieram, że już nie wytrzymam i że tak bardzo boli dzisiaj się wydaje to snem i w ogóle nie mogę sobie przypomnieć czy tak było naprawdę czy mi się tylko wydawało.