Cześć Wam dziewczyny....
Dawno tu nie pisałam i chyba zapomnialyście już o mnie....
KUrde nie moge spać ....wczoraj byłam na roz owie o pracę,,,
zgodzilam sie,,ale dziś sama nie wiem...ale po kolei.
Kończy mi sie umowa w mojej starej pracy,,,mam do 30.06...
no i koleżanka przyszła ,że u niej zwolniło sie miejsce,,,i rozmawiala z szefową o mnie..
byłam wczoraj na rozmowie i się zgodziłam...
a teraz siedze i mślę czy dobrze robie...
fakt,że zarobki sa lepsze o duzo lepsze,,,
praca dzień na dzień...
ale mam dylemat,,bo zrzylam sie przez trzy lata z moimi dziewczynami,,,
nie wiem,,w pracy jedna z koleżanek powiedziala,ze najpierw sie myśli o sobie apotem o innyc,że inne nie miały dylematów jak lepsza praca,,,,nie wiem może ja jestem dziwna.
Mąż mnie poparł,ze sie zdecydowalam,,bo mial już dośc nieraz moich łez,,złych humorów,,gdy cos było nie tak...
Kurde przepraszam,że WAm głowe zawracam...
w poniedzialek musze szefowej powiedzieć,że rezygnuje,,,pewnie sie obrazi na mnie,,,,
ojej wybory sa takie trudne.........
no i moje plany na brzdąca trochę sie oddala,,po dwóch próbach nie udanych i wylądowaniu w szpitalu,,,,