Mialam dzis taki sen:
Siedzialam przed komputerem i mowię do M.: popatrz, jak nozkę wystawia. I rzeczywiscie pod ubraniem wystawala cala stopka. Podnoszę koszulkę, a tak brzuch tak pioniowo otwarty (jakby zamek blyskawiczny pękl) i widać Radzia. Nie bylo krwi, tylko pepowina i Mały w pozycji embrionalnej. Mowię wiec do M., że lepiej żeby mnie do szpitala zawiozl (a nie mam jeszcze torby spakowanej
). I zbudzilam się z silnym postanowieniem, że musze dzis ja spakować
![]()
Mi się dzisiaj śniło, że urodziłam zdrowe dziecko, bez zbytniego wysiłku. Po czym lekarz kazał mi się pożegnać z mężem, bo za chwilę zacznę się wykrwawiać i on nic nie może zrobić. I wtedy zaczęła krew płynąć i czułam jak życie ze mnie ucieka...
Okropny sen...


Ja nie mam praktycznie żadnych snów o dzieciach. Jedyne co mi się śniło ostatnio, to jak nie mogłam się zdecydować na wózek i ten co mi się przyśnił był taki wysoki i bardzo duży i nie mopgłam sięgnąć do rączki

) i widać Radzia. Nie bylo krwi, tylko pepowina i Mały w pozycji embrionalnej. Mowię wiec do M., że lepiej żeby mnie do szpitala zawiozl (a nie mam jeszcze torby spakowanej
ale nic więcej nie pamiętam
!!!