aniolkowa moj gin powiedzial mi ze mniejszym zlem jest branie przeze mnie lekow niz doprowadzenie do obumarcia plodu. brzmi to okrutnie ale taka jest prawda. ja mam bardzo niska dyfuzje wynosi ona 40% spadla o 10% wiec jest gorzej i to ja musze dac dziecko odpowiednia ilosc tlenu itp a przez to wszystko jest mi ciezej. Julce nic nie jest rozwija sie prawidlowo. gin mowi ze to co do niej dotrze z lekow to kropla w morzu. na necie jest pelno opinii lasek co braly w ciazy sterydy chocby nawet te co maja astme. nie jest to wiadomo ze najlepsze no ale jak mus to mus