Hej, jestem. Po pracy się skimnęłam, a później zabrałam się za gulasz i podgrzałam pulpety M, bo siedział biedaczek po godzinach. No i nie uwierzycie, przypaliłam i gulasz i pulpety. Co za kucharka ze mnie, dobrze, że M głodny był to nie narzekał;-)
Bobo, ja też już bym wybaczyła, tym bardziej, że sałatka była Twoja ulubiona:-) Ja się wstawiam za Twoim, wiem, że Ci okropni panowie potrafią zajść za skórę i foch od czasu do czasu nie zaszkodzi. I koniecznie zadzwoń do lekarza, ja nie chce nic krakać, ale nawet jeśli jest cosik nie tak to chyba lepiej wcześniej wiedzieć, by w razie konieczności opanować sytuację. ALe oczywiście wydaje mi się, że to Twoja psychika Ciebie nakręca i z maleństwem wszystko ok.
Anaber, wszystko bardzo fajne, a skarpety przesłodkie.
A ja nie chce zapeszać, ale dzisiaj nie miałam żadnego plamienia. Ze strachem sprawdzałam, ale mam tylko mleczny śluz. Czyli dupek pomaga, do tej pory między 7 a 8 dniem fazy lutelanej miałam różowy śluz, który przechodził w brązowe mazy:-(