reklama

Nasze TEŚCIOWE "kochane".....

  • Starter tematu Starter tematu onka
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
moja na nas naciska do dziś żebyśmy wykupili od spółdzielni jej mieszkanie bo jej odebrali b 12 lat czynszu nie płaciła... mieszkanie zajesuper nie powiem bo aż 4 pokoje kuchnia, łazienka i toaleta.. i spory przedpokój... no ale przecież nie mamy tyle kasy.. ale dla niej to jest takie oczywiste że Misiek MUSI to wykupić bo jakby inaczej...?
no i oczywiście, to nie ma być nasze mieszkanie... po prostu syn ma pomóc mamie... boże dobrze, ze Misiek ma jeszcze w miarę równo pod sufitem.. i tak nie mamy jeszcze zdolności kredytowej, ale nawet gdybyśmy mieli to niech się teściowa smyczkuje.. chyba na łeb upadła...

ale moje drogie.. czego spodziewać się po kobiecie, która jak zmarł mąż.. puściła gigantyczna firmę z torbami, żyła za 1000zł renty z trójką dzieci i nie ruszyła zadka do roboty!
 
reklama
Pewnie, że to my jesteśmy straszne. Przychodzą takie obce dziewuchy, kradną ukochanych synków, owijają ich wokół palca, że zaczynają być ważnejsze od mamuś, to trzeba im życie zatruć, żeby za dobrze się nie czuły:-p W końcu to mamusia powinna być do końca życia najważniejsza dla syneczka i trzeba robić wszystko,żeby o tym ani syn ani tym bardziej synowa nie zapomnieli :-p
 
eli współczuje, poprostu chyba tylko tyle jestem w stanie Ci powiedzieć, i nie życze nikomu innemu takich zgredów.
Jak dobrze, że moja teściowa nie jest jeszcze taka stara i mieszka za granicą.... zawsze jest tak pięknie i słodko przez telefon, nie chce wiedzieć co było by jak by mieszkała tu na miejscu.... :sorry:
 
Dziewczyny KOchane czytam Wasze posty i w szoku jestem co za czarownice są Waszymi Teściowymi, nie kruszy ich nawet ciąża....:no:Moi Teściowie odpukać są bardzo w porządku za to Teściowa mojej Mamy ( a propo Moja Babcia;-) kiedyś przypominała Wasze, na pocieszenie powiem Wam ,że teraz po 30 latach zmienia się na plus , więc jest iskierka nadziei;-)
 
Miałam przyjemność poznać mamę mojej teściowej i też była straszna, marudna, cały czas absorbowała wszystkich czas-np. jak gdzieś ktoś chciał pojechać to ona od razu zaczynała się źle czuć i oczywiście trzeba było z nią siedzieć. No ale babcia miała 86 lat i mogla się tak zachowywać. Podobno w wieku 55 lat była normalna. Teściowa już teraz się zachowuje jak swoja matka w wieku 80 lat więc już się boję, co będzie dalej....
 
Aniutek u mnie to samo. Moja teściowa jest kopią swojej mamy. Obie znerwicowane choleryczki i krzykaczki, koniecznie muszą być w centrum uwagi, najprostszą drogą by to osiągnąć jest płaczliwy lament, bo takie pokrzywdzone przez los.
Moja teściowa do tego nie leczy menopauzy :baffled:

Eli a przyszła teściowa tylko od Twojego Miśka tyle wymaga, czy na reszcie rodzeństwa też tak żeruje pasożyt jeden??!!
Dobrze, że on chociaż widzi jaka jest. Teraz Ty i dziecko jesteście dla niego najbliższą rodziną, więc niech spada babsko głupie!!
 
jagoooodka z nią mieszka siostra Miśka i praktycznie ją utrzymuje, bo ona swoje 700zł które dosaje od tego roku (cos na zasadzie emerytury po zmarłym mezu czy jakos tak) wydaje w całości na NIEZBĘDNE kosmetyki, ubrania, statnio była na basenach termalnych... wcześniej pieniądze szły na Miśka i jego sis bo oboje studiują, a teraz oni dostają ale oprócz tego ona teraz juz tez cos dostaje.. no i jak nie dostawała to wiecznie od Miśka pożyczała bo siostrze szymona nie wystarczało na utrzymanie siebie i matki niestety... najstarsza siostra ma juz rodzinę, meża córeczkę i dzidziusia w drodze i ona się całkowicie odcięła... tylko raz za czasu zabierze mamę na zakupy i kupi jej jakieś droższe buty bo wie, że tylko taki prezent mama doceni... a pieniądze jakby jej dała żeby jej jakoś pomóc finansowo to od razu rozwali na NIEZBĘDNE... najstarsza sis od Miśka dysponuje pokaźnymi sumkami, ale wcale jej sie nie dziwie, że odcięła się dziewczyna od tego... jedyna mądra w rodzinie! Ją akurat bardzo lubię, bo ta truga to taka zakonnica... zapatrzona w mamunię i babcię jak w obrazek...

Ja jeszcze nie zuważyłam podobieństwa między Teściową i jej matką... coprawda babcia nam nie pomaga ujażmić tej bestii ale też jej nie popiera... raczej woli nie zabierać głosu.. dziewczyny.. jak zobaczyłam "grób" mojego teścia to w domu beczałam jak bóbr... serio... facet nie żyje 12 lat... pomniki najtansze można stawiać już za 1000zł... a on ma zbitą skrzynkę z jakichś starych drewnianych okiennic czy czegoś.. zgnite to... nawet nie odmalowane.. blaszka z imieniem i nazwiskiem zardzewiała i w zasadzie nie widać wszystkich liter dokładnie... pewnie to co wam opisuje wygląda na jakas patologię... a tam nigdy kropla alkoholu nie zaglądnęła... tylko to babsko jest takie psychiczne... ehhh szkoda słów... jak mi Misiek opowiedział jacy byli kiedys bogaci to aż mi żal tyłek ściska jak można było tak wszystko spiepszyć... jak zmarł jego tata to ta debilka nie poszła do pracy.. odcinali im prąd, gaz... jedli placki z wody i mąki.. do dziś stoi zepsuta całkiem fajna pralka (jak na pralkę z poczatku lat 90) i ona od X lat wszystko pierze w rękach... ale perły na szyi być muszą... ehh szkoda gadać.. obiecałam Miśkowi, ze jak staniemy na nogi to może uda nam się na 15 rocznicę śmierci teścia zrobić mu ładny pomnik.. siostra jego już powiedziała, że chętnie się dołoży
 
Eli no to faktycznie niezła schiza....Normalnie brak słów.

U mnie na szczęście trochę się zmieniło. Może to to że już po ślubie:confused:
i rzadziej jeździmy do teściów :laugh2:.
Ale muszę przyznać że zrobiło się normalnie i całkiem sympatycznie....

Jedyne co mnie wkurza to to że teściowa nadal nie potrafi powiedzieć tego co na prawdę myśli i chce. Przykład? Na niedzielę chciała jechać do Wrocławia do córki a przy okazji do galerii. Ale jednak zaprosiła córkę na obiad do siebie. No i Ewka przyjechała już w sobotę. A moja teściowa wczoraj mówi do mnie, że tak chciała jechać do Wrocka, no ale jak E. juz przyjechała to trudno.....:crazy::rofl2:
Jakaś paranoja :no:
 
czytam czytam i oczom nie wierzę... naprawdę was podziwiam ja niewiem jakbym sobie poradziła w takich sytuacjach. Moi teściowie na szczęście są naprawdę w porządku. Zawsze się cieszą gdy przyjeżdżamy a do teściowej to jeżdzę chyba z większą przyjemnością niż jej syn hehe Nigdy nie słyszałam by powiedziała na mnie coś złego. Zawsze jest bardzo wesoła, ja mieszkałam kiedyś w Norwegi i przyjechała do nas to chociaż zawsze ją lubiłam bałam się jednak jak to będzie w końcu mój skarb do pracy a ja z nią całymi dniami ale było naprawdę bardzo przyjemnie. Nie przypominam sobie żadnej sytuacji by coś ponarzekać. Więc trzymam za was kciuki obyście sobie dawały radę i naprawdę podziwiam to chyba trzeba mieć stalowe nerwy ja takich nie mam ...więc nie wiem co by to było
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry