Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.




Nienawidze dzisiaj ich wszystkich :-( na razie kombinujemy bo jego sis chce pieniądze do końca roku, bo kupuje mieszkanie do remontu i za pieniądze od nas chce remontować.. nie wiem jeszcze czy nam się uda dostać taki kredycik.. jak nie to będę błagać na kolanach mojego skąpego ojca... szkoda takiej okazji... wyremontowane mieszkanie za 1/4 ceny rynkowej... no żyć nie umierać...
bo u nas nie ma takiej opcji... na siłę mu dzisiaj wygłówkowałam, że może sobie wybić z głowy, że wrócę do pracy szybciej niż minimum rok a nawet 2... wkurza mnie, że jest taki podatny na zdanie rodziny... tak jakby oni wszyscy byli święci!!!



Pomijam fakt że pokłóciłam się ostro z chłopakiem. Kłócąc sie z nim przez telefon słyszałam w tle jego matkę i babkę które zgodnie krzyczały "Rozłącz się!, Wyrzuć telefon!, Zmień numer!, Wariatka!" Byłam w ostrej histerii i nie mogłam się uspokoić na co one "Łukaszku odłóż teleon bo sie zdenerwujesz i nie będziesz mógł iść do pracy"
Rozwaliło mnie to. To ja mogę się denerwować i doprowadzać do takiego stanu w ciąży, a on biedny synuś nie bo idzie do pracy i będzie miał zły humor.
Normalnie ręce mi opadły. Na początku ciąży jego rodzina była niezwykle chętna do pomocy. A to że finansowo wspomagac będzie, a to że jego matka przyjmie nas do siebie... A teraz co? Teraz okazuje się że nagle mają problemy finansowe, a ja nie mogę się do nich wprowadzić bo dach przecieka.
Nie chę mi się wierzyć i nie wierze.
W każdym razie dzięki temu muszę zostać na przynajmniej jakiś rok z dzieckiem u siebie w pokoiku 7m. Bez chłopaka, bo moja szanowna babcia nie zgadza sie aby ktoś mieszkał w JEJ mieszkaniu. Z resztą nie robi mi to różnicy bo Łukasz baardzo mnie uraził, tym bardziej mieszając w naszą kłótnie rodziców.
Póki co jestem wściekła - już nie rozżalona ale wściekła. Bo dosyć mam płakania i histerii dla dobra Rysia. Jeśli się poczuje to pewnie będzie dniami siedział z dzieckiem i mną a na noce i tak chodzi do pracy. Zobaczymy z czasem.
Albo jeszcze że dosłownie ja i moja mama jesteśmy głupie że ja chcę klarmić przez rok a nawet dłużej piersią bo tak się nie da.

Co za kretynka! Kobiety czasem jak moga to jeszcze dłużej karmią. Ale nie, ona wie lepiej. Eh, to nawet dobrze z jednej strony że zostaję. Mam ogromne wsparcie mamy, a za rok wybieram się na studia i do pracy. Ubiegam sie też o mieszkanie komunalne. Jakoś damy radę Ryś sprawia że patrze na to optymistycznie :-)