reklama

Nasze TEŚCIOWE "kochane".....

  • Starter tematu Starter tematu onka
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
To tak..o teściowej...

Szczyt złośliwości: Zepchnąć teściową ze schodów i zapytać "Dokąd się mamusia tak śpieszy?".:-p
dobre dobre:-D
ja też coś mam choć to bardziej męski kawał
Po co teśćiowej dwa zęby??
Jeden żeby otwierała piwo,drugi żeby ją bolał:-D

Oststnio moja teściowa mnie zaskoczyła.Siedze 3 tydzień u mojej mamy bo do domu rodzinnego mojego Maćka nie ma jak się dostać-roztopy:-(a że do mnie są 2km od domku w którym mieszkamy teściowa wracając ze sklepu zaszła żeby zobaczyć Oliwiera bo...Się stęskniła:szok::szok::szok:a drugi mój szok to to że powiedziała dosłownie tak:NIE WPLYNEŁA JESZCZE MOJA EMERYTURA A TAK CHCIAŁAM COŚ KUPIĆ DLA OLIWIERKA:szok::szok::szok:Najśmieszniejsze jest to że od czasu gdy się urodził Oliwier (a to pawie pół roku)nic mu nie kupiła!Nawet głupiej grzechotki w sklepie po 5 zł!
A może tak tylko powiedziała bo moja mama była w domu:eek:
 
a mnie ostatnio zastrzelila szwagierka :szok:ona ma synka ktory ma 14 m-cy no i byli ostatnio u nas, swoja droga fajny chlopczyk. siedzielismy sobie faceci jak to zwykle bywa przy piwie. a moja szwagierka wypalila do nas ze jak tylko przestane karmic to zamienimy sie dziecmi my wezmiemy jej synka w weekend a ona nasza mala.:confused2:moj m sie spojrzal na nia krzywo i no zobaczymy troche to dziwnie powiedziala bo rozumiemjakby spytala czy moglaby zabrac wiki na spacer czy cos ale nie tak, ja nie mam zamiaru sie zamieniac dziecmi :nerd:
 
Monia- faktycznie dziwne... ja też nie chciałabym się za nic zamieniać dziećmi... co to w ogóle za pomysł?:eek::szok:

Mili- skąd ja to znam:tak: Moja teściowa kupiła po dwóch m-cach od urodzenia Borysa kombinezon....różowy ( "bo był w wyprzedaży" )...widziała moją minę- więc wymieniła na dresik...czerwony:szok:. Ostatnio stwierdziła, że mały ma za mały kombinezon( co jest bzdurą..ale mniejsza z tym ) i kupiła w lumpie (!!! ) kurteczkę- po pierwsze za dużą bo na rozmiar 92 ..a po drugie w kwiatki !!!:szok: Na siłę chce chyba mieć wnuczkę...
Aaaa..skrzywdziłabym ją nie wspominając Wam, że przed porodem dała mi spraną, wypłowiałą pościel w smerfy pamiętającą czasy PRL-u... "Znalazłam w szafie"- mówi. "Cholera.... po co ona tam grzebała"- myślę - i gdy tylko "mamusia" wyszła poleciałam wspomóc kontener pck:cool:
Nie wspomnę, że na Gwiazdkę nie kupiła mu kompletnie nic:angry:. No to my w odzewie na Dzień Babci też nic:-p.
 
no to ja mam odwrotną sytuację tylko że z moją matulą. ta kupuje na potęgę heheh wszytsko co się nawinie zazwyczaj różowe (sic) no ale wiem że to z dobrego serca no i tęskni do wnuczki , bywamy w domu od święta.
No ja narzekać ani na teściową nie mogę ani wogóle na rodzinkę :-D
 
a ja wieicie co miałąm do pewnego czasu kiepską teściową-tzn tak twierdziłam, lubiła sie wtrącać, robić coś bez mojej zgody,krytykowała wychowywanie dziecka, karmienie, zawsze była mądrzejsza, mieszkaliśmy pół roku z teściami i miałam dość (dla przykłądu zmieniała nam sama posciel, prała bieliznę i ciuchy "bez pytania", gderała itd), jednak po 5 latach zrozumiałam o co chodzi....moja teściowa ma 70 lat, dodatkowo jest moherową babcią:) ale tak dośc pozytywnie, jest wiec jak pokolenie mojej babci, traktowała mnie po prostu troszkę jak córkę-wnuczkę a nie synową, wszystko co robiła to chciała naprawdę pomóc. Trochę dojrzałam, zaczęłam starać się ją rozumieć, zobaczyłam jakie ma problemy, jak jest w domu i w najbliższej rodzinie i zaczęłam na nią inaczej patrzeć- wywodzimy się z 2 różnych rodzin, moja rodzina "wojskowa" partnerska, rodzina meża tato projektant wiecznie rpzy biurku, teściowa ksiegowa, ojciec nie pomgał w niczym, mama sama prała gotowała sprzątała pracowała wychowywałą dzici itd. Wtedy zrozumiałam, dlaczego "krzywo patrzyła" jak mój maż mi pomaga we wszystkim, zrozumiałam jej użalanie sie, że mój M to pracuje, zmeczony, a jeszcze w domu pomaga itp, z tego wszystkiego cierpiało nasze małżeństwo, wieczne kłótnie o teściową, maż wiecznie sie na mamę nasłuchał, ja dostawałam gorączki jak myślałam, ze znów jedziemy i znów usłyszę coś niemiłego.... Zaczęłam z nią rozmawiać,było i kilka kłótni, zaczęłam mówić delikatnie często co nie podoba mi się, a na pewne rzeczy przymykałam oko i wiecie co, dziś jest super! pomaga nam dużo, docenia syna, ze jest wspaniałym ojcem i mężem, stara sie nie wtrąca, rozumieć nas, czasem podsuwa pomysły, a jak coś jest nie tak, to staramy się z tego pośmiać, wspaniale pomaga przy wnukach, wnusia to chyba oczko w głowie, polubiłyśmy się bardzo, lubimy rozmawiać, plotkować razem gotować.....i mamy sposób, jak jeżdzimy, to na kilka dni (mamy swoją górę w ich domu, wiec często siedzieliśmy po tydzień lub wiecej), jak się nam już sprzykrzy to wracamy do domku i jedziemy jak znów zatęsknimy:)
tak wiec kochane, czasem popatrzmy na innych nie przez nasz pryzmat "normalności", spróbujmy zrozumieć, albo zastanowić się, dlaczego te nasze teściowe takie "kiepskie" , ja to zrozumiałam po 5 latach i teraz jest super!
 
Monia -pomysł dość dziwaczny:confused2:chyba lepiej byłoby gdyby np ona wzięła 2 dzieci na niedzielę a wy macie chwilkę dla siebie a w następnym tygodniu wy się odwdzięczacie tym samym ale zamiana dzieci:sorry:
Szyszunka bo w tym tkwi sedno żeby spojrzeć z cudzego punktu widzenia i postarać się zrozumieć, ja też staram się tak robić i widzę poprawę w relacjach synowa-teściowa no ale myślę też że teściowe są najgorsze na początku bo mają jeszcze duzo energii na wprowadzanie zmian na swoją modłę a z czasem jak widzą ile przez to kłótni i nieprzyjemnych sytuacji to się wycofują
 
Szyszunka widzisz ja mam 21 lat.Od czerwca mieszkam z teściami i powiem ci że musze po prostu albo przywyknąć albo powalczyć troche.
 
reklama
Ja mam teściów naprawdę bardzo fajnych, tfu tfu żeby nie zapeszyć:tak:Moja teściowa ma trzech synów a bardzo chcieli mieć córeczkę, a że ja jestem pierwszą synową to tak jakbym im zastępowała tą córkę no i teściowa zawsze trzyma stronę moją i teraz już drugiej synowej, a teściu bardzo spokojny ugodowy człowiek hihi nawet z tego samego dnia co ja tylko lata inne :tak::tak:
Ale mojej koleżance się trafili teściowie, a szczególnie teściowa jak mi opowiada co ta kobieta wyprawia to mi włosy stają na głowie!!Młodszemu synkowi płacą za studia 350 miesięcznie a jak się urodził pierwszy wnuczek właśnie u starszego syna i mojej koleżanki to szczęśliwa babcia przyjechała z kocykiem z odzieży używanej i z hasłem, że u nich to teraz ciężko z kasą bo właśnie kupili sobie samochód prosto z salonu:szok::no::angry:Wiecie o nic nie chodzi, ale jakbym naprawdę kasy nie miała to wolałabym sobie na miejscu tej babci odmówić cokolwiek a kupić ciuszek świezy pachnący nowościa za 20zl!!!A jak młodzi chcieli sobie kupić mieszkanie to ona jeździła z nimi i ona zawsze miała ostatnie zdanie!!!!W końcu koleżanka się wkurzyła i powiedziała mężowi , żeby z mamusią jeździł bo on nie liczy się ze zdaniem żony tylko mamusi!!!A ostatnio jak synek powiedział, że jest zmęczony bo mały dokazuje nie śpi w nocy to podsunęła pomysł i to na głos - żeby syn zawiózł żonę z dzieckiem do jej rodziców a on przez ten czas trochę odpocznie!!!I dziwicie się że niekiedy synowe pytają gdzie się mamusia tak śpieszy ???bo tu innego wyjścia chyba nie byłoby!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry