Bardzo Wam współczuję dziewczyny. To wydaje się teraz banalne ale naprawdę po każdej burzy wychodzi w końcu słońce.Wierzę ,że i dla Was w końcu zaświeci.
Dorota rozumiem,że chcesz zrobić badania ale z drugiej strony to zabrzmi okrótnie Ale niestety poronienia po prostu się czasem zdarzają i nie muszą powtarzać się w kolejnych ciążach.Popatrz nawet na to forum. Ile jest dziewczyn,które są po stracie ciąży. Ja poroniłam 2 razy i gin. tak mi to wytłumaczył,że natura czasem lepiej wie niż człowiek co zrobić. Po prostu decyduje o przerwaniu ciąży gdy dziecko miałoby być bardzo bardzo chore, gdy są jakieś duże wady genetyczne , które i tak uniemozliwiałyby przeżycie po narodzinach,albo sprawiałyby dziecku ogromne cierpienie.
Aniołek do Ciebie wróci za kilka miesięcy, czy lat tylko jako zdrowe dziecko. Czasem trzeba po prostu zawierzyć ,że tak musiało być i , że Ktoś gdzieś tam ...wiedział co robi. I nie obwiniaj się Dorotko błagam-bo to nie jest Twoja wina.