Do przewijaków i wanienek na stelażach itp to ja jestem anty-nastawiona. Wydaje mi się, że to zbędne graty, na krótko starczają (jak tylko maluch zacznie się obracać na boki zdają się psu na budę) i zajmują dużo miejsca. Może to wiąże się z naszym małym metrażem - mamy 2 nieduże pokoje + kuchnia i łazienka. Odnośnie lokowania maleństwa to napiszę jaki błąd my popełniliśmy. Mieliśmy salon (większy pokój) i w mniejszym pokoju nasza sypialnia. W naszej sypialni nie było za bardzo miejsca na łóżeczko i chcieliśmy do tego, aby maluch uczył się spać osobno, więc urządziliśmy mu kącik w salonie gdzie było łóżeczko, jego rzeczy, ozdóbki itp. Na początku było wszystko ok, bo mały spał jak zabity i wieczorkiem można było sobie obejrzeć w tym salonie po cichu film w tv, ale z wiekiem coraz bardziej mu wszystko przeszkadzało i wyglądało to tak, że on szedł o 20 spać, a my potem się gnieździliśmy w sypialni i nawet filmu nie było jak obejrzeć, nie mówiąc o tym jak ktoś do nas przyszedł. Ostatecznie małego przenieśliśmy do małego pokoju, a my się przeprowadziliśmy do salonu. Szkoda tylko, że od razu tak tego nie rozwiązaliśmy, bo wtedy inaczej byśmy urządzili mieszkanie i inne meble kupili. No ale trudno ;-) No i jeszcze jeśli chodzi o szafy z przesuwanymi drzwiami to nie wiem czy to dobre rozwiązanie przy małym dziecku. Dzieci uwielbiają się bawić tymi drzwiami i z łatwością je odsuwają, a potem namiętnie wywalają wszystko ze środka ;-) Lepsza szafa z otwieranymi drzwiami, takimi ciasno do siebie przylegającymi, żeby maluch nie mógł wcisnąć paluszków i otworzyć je nie ciągnąc za uchwyt do otwierania (które są wysoko montowane i maluchy do nich nie sięgają). No i są też lepsze blokady na takie zwykłe otwierane drzwi ;-)