Jeśli mowa o rozkojarzeniu...
... ostatnio zapmniałam o gotującym się ryżu dla psa i tuż przed wyjściem z domu dopiero sobie przypomniałam, więc przypalił się tylko troszkę ;D Ale, aż strach pomyśleć co by było gdyby....
... a znów kilka dni temu zostawiłam pusty garnek po ziemniakach na zapalonym gazie, ale znów dzieki Bogu nic się nie stało, bo płomień był minimalny. No ale z godzinę się zmażył...
Wniosek z tego taki, że Adaś się musi urodzić czym prędzej bo matka puści chałupę z dymem...