• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

okolice Jeleniej Góry..

hej:-)
Holly super wiesci, a Leoś szybko wszystko nadrobi:) ważne, że jest pod dobrymi skrzydłami:):-D

Zuza gratulacje dla Lenki:) i szczesliwej podróży dla Was:*:tak:
A u nas nie za dobrze, Mała od wczoraj gorączkuje, nie wiem czy to po szczepionce, czy zęby, czy coś innego. W każdym bądź razie noce masakra:( budzi sie ok 2 i nie zasypia z 1-1,5h ale jest grzeczna, lezy, rzuca sie troche lub przytula do Nas:)
Najgorsze że na Boże Narodzenie też to przerabialiśmy, i to była nasza ostatnia choroba, teraz Wielkanoc i znów:angry::baffled: oby szybko mineło:confused:
Ja mam w sumie posprzatane, jutro wytrzec kurze w salonie i sypialni, ale dużo tego nie mam:tak:, odkurzyc i podłogi, no i upiec ciacho, karczek i zrobić sałatke i na tyle;-) więc myśle, że nienajgorzej;) a teraz zmykam bo już oczy pieką. Dobranoc:cool2:
 
reklama
dzieki Daria:)
zuza dojechałaś?

215458_205419809491593_100000707255746_649444_1998292_s.jpg
 
wielkanoc.jpg
Kochane życzę wam wsystkiego dobrego w te święta. Oby pogoda dopisała.
Całusy ode mnie i Nataszki!!!

P.S.
Mało piszę bo ledwo się ogarniam. Jak zwykle wszystko na mojej głowie. powiedziałam że mam to gdzieś i robię tylko babkę na swięta!!! I tak jestesmy sami. I pewnie i tak ja ją zjem :D
Miałam fazę przez ostatnie kilka dni na sadzenie kwiatów na balkonie ... i jeszcze nie skończyłam. Muszę zrobić jeszcze jeden kurs z wózkiem po następne kwiaty bo dwie doniczki mi zostały.
 
Kochane, wraz z Leosiem Kurczaczkiem

życzymy Wam:

cudownych świąt, spędzonych w ciepłej, rodzinnej atmosferze, żeby każdy dzień był conajmniej tak śłoneczny jak dzisiejszy. Niech nasze Maluszki rosną zdrowo i pięknie!

 
Hej Kochane, jak tam u Was? Świętujecie? Ja niestety leżę w łóżku i zdycham z powodu bólu brzucha. Jeszcze tak nie miałam, boli mnie straszliwie prawy bok. Jest to taki skurczowy ból, czasem przypominający kłucie. Pod żebrami i promieniuje na plecy. Trzy razy wymiotowałam, w drugą stronę też nie za ciekawie więc może się czymś zatrułam ale R. jadł dokładnie to samo i wszystko ok. Znajomy ratownik medyczny powiedział, że objawy mogą świadczyć o zapaleniu woreczka żółciowego albo kamienie... Miała któraś z Was z czymś takim do czynienia? Ból niesamowity - taki, że nie byłam w stanie podnieść Leosia a jestem z nim sama w domu. Leżymy w łóżku od 14 i nic się nie poprawia. Leonard jest taki dzielny, pospał chwilę a tak to leży grzecznie ze mną. R. na szczęście na moment wyrwał się z pracy i przyszedł przewinąć Leosia...
 
Chciałam się pochwalić, że zostałam w końcu mamą!! :-)

W czwartek o 00:10 odeszły mi wody, a już o 8:47 miałam Nadię na brzuszku!! Także poród ekspresowy. Od wczoraj jesteśmy w domku. Malutka ważyła 3050 i miała 52cm. Jest CUDNA!!
Pozdrawiam :-):-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry