Witajcie
u nas weekend do du..

caly czas siapil deszcz i bylo zimno wiec siedzielismy w domku....
Mala sie bawila a ja z M. spedzilismy czas na ogladaniu ogloszen aut na necie bo musimy cos wreszcie zmienic.
Dzisiaj juz pogoda lepsza ale za to mnie od wczoraj glowa tak napierdziela ze chyba nigdy w zyciu tak mnie nie bolala...
i na tabletach lece.
W piatek w pracy moj M. z kolegami wedzili łososie

wrocil caly smierdzacy dymem i rybami hihi ale przyniosl taaaka ogromna rybke ze najesc sie nie moglam taka pyszna byla.
A my dalej niemamy zadnych informacji na temat szczepien

zaczynam sie tym martwic bo jak narazie to Mala dostala tylko pierwsza dawke 15 kwietnia... wiem ze musi minac minimum 8 tygodni do nastepnego szczepienia ale tu zaraz bedzie juz 10!
Niewiem czy jest jakis ogranicznik czasowy .... Moj M. zadzwonil dzisiaj do nich rano i powiedzieli ze w ciagu 2 tygodni! dostaniemy list z informacjemi co dalej mamy robic

juz doslownie sie zastanawiam czy do polski nie podjechac ....
A moja Siostra dalej nic! tzn. narazie niemam zadnych informacji a mieli ja wreszcie dzisiaj podlaczyc pod kroplowke..
wiec czekam niecierpliwie i tylko co chwile na telefon zerkam