Wiec jak obiecywałam mały skrót z tego co sie działo na porodówce.
Zaczeło się 9 maja ok 10:00 lekarze stwierdzili że nie ma co czekać bo mialam juz złe wyniki badań. Postanowili że ide pod kroplówe na wywołanie skórczy. Niestety nic to nie dało, skórcze jakieś sie tam pojawiły ale rozwarcia zero. Po 6godz leżenia pod kroplówka. Masakra. Póścili mnie z powrotem do pokoju, ale zaznaczyli że rano o 6 wracam znów pod kroplówke.
Nadszedł następny dzień godz 6 ide na tą porodówke z myślą że urodze naturalnie bo bardzo chciałam.
Po kolejnych 6 godz leżenia pod kroplówką miałam 1,5cm rozwarcia, lekarze stwierdzili że nie ma na co czekać biorą mnie na sale operacyjną.
W tym momencie nawet sie nie zestresowałam tylko zaraz telefon do męża że za 20 min bede cięta.
Zleciała sie pełno pielengniarek, czułam sie troche dziwnie tyle osób wpatrywało mi sie w krocze.
Pielengniarka zaczeła mnie golić i założyła mi cewnik, naprawde nic strasznego. Gorzej sobie to wyobrażalam.
Jestem juz na sali operacyjnej teraz tylko jeszcze zastrzyk w kręgosłup i za chwilke bedzie mój maluch na świecie.
Po zastrzyku zrobiło sie fajnie ciepło, czułam jak mnie dotykali i bałam sie tylko że poczuje jak przecinają ale nic nie czułam.
Dziwne uczucie bo człowiek taki bez władny jest i nagi...
Najpiękniejsze uczucie jakie kiedykolwiek doświadczyłam to było gdy usłyszałam płacz mojego skarba, to było coś cudownego.
Ale potem jużnie było tak fajnie, bo dowiedziałam sie że go zabieraja do innego szpitala, bo jest z nim ciężko.
Co do rekonwalescenzji to myślałam że bedzie gorzej ale jakos dobrze to zniosłam chyba dla tego że chciałam szybko wyjśś. Niestety szybkie dochodzenie do siebie nie pomogło bo miałam złe wyniki i mnie przetrzymali. Jaka ja była wściekła bo tak bardzo chciałam wyjść i pojechac do grzesia w szczególności że go nie widziałam. W końcu nadszedł oczekiwany dzień i wyszłam. pierwsze co zrobiła to pojechałam do grzesia. ale to chyba na tyle opowieści z porodówki. Myśle że wszystko napisałam. Jak cos to pytajcie.
Ogólnie podsumuwująć nie było żle ale wszystko zależy od kobiety bo niektóre są odporne na ból a niektóre niestety nie. i im najbardziej współczuje.
Ogólnie sorki za błędy, mamnadzieje że sie połapiecie o cochodzi:-)