reklama

out off topic - o niczym

reklama
Ukochana ksiazka z dziecinstwa: Runo (o psie)
Ukochana megatotalnamaksa: Slapstic (Kutr Vonnegut)
Nigdy nie doczytana do konca (zczynana mega tysiac razy) - Szatanskie Wersety


Czy adaptacja? Ni wiem ale wplywy widoczne.
 
Mój mąż się mnie pyta jakie Pawełek ma oczy bo on jakoś nie może nigdy rozroznic, a ja tego nie rozumie, a on mi na to ze rozroznia tylko dwa kolory: napite i nienapite :P
 
to ja matematyczne wejście ponownie ..
matma dla blondynek.jpg
 
ukochana autorka to virginia woolf:) i wszystko jej jest dla mnie bomba:) ostatnio nie moglam sie oderwac od "pokuty" Ian mcEwan i pare ksiazek michaela cunningham'a:)

Jest tylko jeden przypadek w ktorym uwazam ze film jest lepszy (moze bardziej zrozumialy) niz ksiazka - Orlando.

Ps wiesz dla kogo napisala orlando? :) jesli nie to polecam film: Portrait of a marrige :) (dostepny na YT jak chcesz to podrzuce ci linka)
 
3 gości w restauracji płaci kelnerowi po 10 zł (łącznie 30 ) Kelner idzie z pieniędzmi do kucharza, a ten mówi, że zapłacili za dużo i każe oddać 5 zł. 5 zł jest niepodzielne przez 3 zatem kelner bierze 2 zł dla siebie. Zatem każdy dostaje po złotówce. Czyli każdy wydał 9 zł:
9*3=27zł +2 zł które wziął dla siebie kelner czyli łącznie 29 zł.

Gdzie podziała się złotówka? :]
 
reklama
bylo 30zl tak, po odieciu 5zl wychodzi 25/3= 8.3 + zlotowka od kelnera czyli 9.30(okolo) zaplacili... 9.30x3= 28(w przyblizeniu)+2 kelnera= 30
ale dobre.....w pierwszej chwili sie zlapalam;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry