reklama

Pakujemy torbę do szpitala

Ja tez mam to szczęście, że ubranka tylko na wyjście, ale to dowiezie mi M jak już będziemy mieli wyjść;-)

Jasminum
- ja za Twoją radą poszłam i też sobie takie kupiłam, tyle że 3 spakowałam i nie wiem teraz czy mi starczą..ale w sumie M zawsze sobie może jeszcze dokupić., kupiłam też biszkopty, i takie wafle ryżowe, i właśnie nie wiem czy dobrze zrobiłam..i czy jest sens je brać, jak myślicie wolno takie wafle jeść po porodzie?

Ja wzięłam 10 pampersów i większość rzeczy z tych dużych pak sobie tak podzieliłam, bo jak coś to M dowiezie, a inaczej bym się nie spakowała..
 
reklama
Ja chyba też biszkopty jakieś wezmę dla siebie. Z tego co pamiętam, to położna coś o biszkoptach właśnie wspominała, że jak nic nie można jeść, to taki biszkopt nie zaszkodzi, ale jak to było dokładnie to nie pamiętam:eek: Teraz przed samym porodem to ja już nic nie pamiętam, a jeszcze przed chwilą jakiś program o porodach widziałam i już w ogóle jestem zestresowana:-(.
 
Ja tez mam to szczęście, że ubranka tylko na wyjście, ale to dowiezie mi M jak już będziemy mieli wyjść;-)

Jasminum
- ja za Twoją radą poszłam i też sobie takie kupiłam, tyle że 3 spakowałam i nie wiem teraz czy mi starczą..ale w sumie M zawsze sobie może jeszcze dokupić., kupiłam też biszkopty, i takie wafle ryżowe, i właśnie nie wiem czy dobrze zrobiłam..i czy jest sens je brać, jak myślicie wolno takie wafle jeść po porodzie?

Ja wzięłam 10 pampersów i większość rzeczy z tych dużych pak sobie tak podzieliłam, bo jak coś to M dowiezie, a inaczej bym się nie spakowała..
ja mam 3 paki biszkoptow, wode, kawe capuccino. jak by co to maz bedzie dowozil swieze buleczki z jakas wedlina...
ostatnio, po porodzie dostalam ze szpitala do jedzenia... kanapkę z masłem i salcesonem..... normalnie najadłam sie jak mops. ;-) salcesonu nie tknelam, po czym babka odbierajaca odemnie talezyk skomentowala "to jednak nie bylas az tak glodna" hehehheh
jak by nie zapas biszkoptow, to bym chyba do rana z glodu sie skrecila :-)
 
heh, w jedna niedziele weszla babka z obiadami i pyta czy chcemy TEZ dostac rosol na obiad... no to we dwie na sali sie napalilysmy ze tak. dostalysmy talez czegos bezbarwnego i bezsmakowego z makaronem.... no ale juz ziemniaki nam nie przyslugiwaly... a to byl wypasiony obiad wtedy he he he
 
Doskonale wiem o czy piszecie bo ja tez dostawałam jakąś mamałyge o dziwnym kolorze. Tym razem kupiłam sobie całą paczke sucharów, będę miala co chrupać
 
no to ja w torbie dla siebie mam juz prawie wszystko - ostatnia koszula nocna się wyprala wczoraj muszę ją tylko znieść do auta do torby. 3 male wody mineralne mam no i muszę spakowaćcoś na wyjście bo znając mojego męża zapomni :sorry:
 
Właśnie parzę smoczki dla Malutkiej, na koniec spakuję kosmetyczkę i finito, tylko, że tu to w zasadzie mogła bym z torebką iść, bo nic nie potrzeba:-)
 
Ostatnia edycja:
reklama
a ja jednak bede musiala tez spakowac druga moja torbe taka a'la sportowa bo nie wszystko sie zmiescilo, malo pojemna ta walizka i nie to ze zle poukladalam tylko naprawde mala jest... no ale do torby to juz drobiazgi pojda niezbedne.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry