reklama

Październik 2008

hej korzystam z chwili ze młody zasnał, u nas roboty kupa, dzrwi już przyszły, my byliśmy wczesniej po zakupy domowe i na gore, teraz M pojechał po te duże dzwonił stolarz ze już ma schody a więc musimy mocno zakasać rękawy i zabrac się za wykanczania cd i rozwalanie dołu, paaaaaaaa
 
reklama
Witam!!! Ależ odpoczęła w ten weekend :-) W sobotę buszowaliśmy z K po sklepach. A Macio został z moimi rodzicami a wieczorem byłam na babskim wieczorze. Poszło kilka butelek winka i szampan :-) Na szczęście kacyka nie było ;-) Ale mi było tego trzeba. Młody odpukać ostatnio daje się nam wyspać. W sobotę dostał sliczne ubranka na imieninki , powaliła mnie zwłaszcza taka marynareczka na wiosne z kapturem. Dziś za to mi podniósł ciśnienie na spacerze , w wózku mu było źle i na nogach też. Leżeć mu się chcialo na chodniku!!! Zmykam troszkę wam poczytać póki się bawi sam. Do miłego.pa.
 
Witam
u nas nic sie nie dzieje
mala spi a ja was czytam
juz myslalam ze bede Gratulowala Natusi a ona nie zajrzala jeszcze dzis:baffled:

NATUSIA JAK WYNIK TESTU???
 
Dzień doberek!Jutro w nocy wylot więc pakowanie na gorąco.

Czarna się Niki w mamę wdała z figurą modelki:happy2:
Przypomniałam sobie, że miałam tak chude nogi, że jak graliśmy w tenisa ziemnego, to mi piłeczka tenisowa między nogami przelatywała. A stałam na baczność:-D
Anula wiesz co, może ona ten jadłowstręt ma od takich częstych zachęt "a może zjesz coś", "chodź zjedz, bo bardzo chuda jesteś". Czasami to taki bunt. Ja nie znosiłam jak babcie tak we mnie wciskały. Ledwo powiesz "cześć babciu" a tu już bułeczka, zupka, obiadek....
Trzeba delikatnie, żeby dziewczyny jeszcze bardziej nie zrazić.
Gosia dołączę do chóru: chory facet to klęska:-D
Agamir wow! 2 miesiące i już ząbki....
Patrycja mogłabyś robić za reklamy Vigorów, magnezów itp. Ale tylko tych o podwójnej mocy;-):happy2: Fajnie, że prace idą do przodu:tak:
Dorotka no i pomału idzie ku lepszemu. U nas też poprawa, ale nie zpaeszam tfu tfu- Pati śpi w swoim łóżeczku całą noc. Tylko godziny tak sobie: od 23-23 do 10. Nocny marek.
Lilunia równowaga w przyrodzie musi być: najpierw udany odpoczynek, a potem "siłuj się mama ze mną! będę tu leżeć!" :-D:-D:-D

Wszamałyśmy paróweczki na lunch i idziemy na spacerek połączony z zakupami.
Dałam młodej kartkę i długopis. Siedzi przede mną na kolanach i maluje.... lewą ręką. Heh.
 
CZARNA to jest całe 7 kg róznicy. Młoda naprawde źle wygląda. Jest strasznie wychudzona. Na przestrzeni 2 lat urosła 15 cm a schudła 3kg

DOROTKA do biednych to sie nie zaliczaja. Ja tez chciałabym 8 tys, dochodu miesiecznie

Jak przyjechało pogotowie, to lekarz dziwnie na mnie spojrzał i stwierdzil że chyba małą na modelke szykuje i czy nie przesadzam bo dawno takiego wieszaka nie widział a duzo w swojej pracy widzi.

Po rozmowie z eks i ona tez widzi problem tylko sil juz nie ma i co ona ma z tym zrobić. Biedna pani pedagog nie wie ze sa poradnie zaburzeń łaknienia. Ale kiedy szalałaby po sklepach. Zagłusza pronblemy nowymi ciuchami. Ona wie że Ada ma jadłowstret. Synek tez wyglada jak smierć( 175/50) ale mama twierdzi ze ma mięsnie i je wystarczajaco. Tylko po wakacjach u nas nie dopina spodni i cały czas buszuje w lodówce. Te dzieciaki wyliczaja sobie jedzenie!!!!!! To jest chore. Ona w tygodniu nie gotuje bo maja dwa szkolne obiady i to im starcza na 4 osoby.

W trakcie rozmowy wyszlo na jaw ze młoda nienawidzi ojczyma bo tylko on ja pilnuje z jedzeniem jak akurat jest w domu a pracuje 12 godz dziennie. On tez twierdzi ze Ada ma anoreksje. No i mala przyznała sie ze nie znosi samego faktu ze musi jesć i przełykać i ze jedzenie jest paskudne.

Zapowiedzxiałam ze jak mloda pare razy wyląduje wycieńczona w szpitalu i ktos załozy sprawe w sądzie to nie bede siedziala cicho i że jak nic z tym nie zrobi to stane na glowie zeby mała była u nas bo nie dam jej zmarnować. Bo co ja moge teraz jak dzieli nas 100km.

Ponoc mamusia ma sie teraz ostro za to wziąć. Mam tylko nadzieje ze nie bedzie tak jak z ortopeda (mała stawia stopy do środka tak ze sie o nie przewraca) i z dentysta (jeszcze nigdy nie była). Nie ma czasu i do Poznania to tak daleko jeździć. Ale na zakupy 2 razy w tyg to nie jest już daleko.....


A co do Miska, to znowu zwymiotował w nocy i woda z niego idzie. A ja dziś wracam po miesiącu do pracy. Az strach....
Trzeba działać!!!!!!!!!!!!!!!!! Im szybciej , tym lepiej!!!! :tak:
Witam poniedzialkowo ,no i zaczynamy nowy tydzien 1 luty :tak:.

Musze Oliwke pochawalic .Dzis jest nasza pierwsza najlepsza nocka od 15 miesiecy:tak:.Oliwka jadla mleczko ciut po 22 i spala do 5 :szok::szok::szok::szok::-D:-D:-D.
Pierwszy raz w zyciu spala tak dlugo.

Ja obudzilam sie 5 minut przed nia bo juz mi BYLO ZADALUGO SPANIA:-D.
I normalnie o tej 5 nie wiedzialam jak sie nazywam TYLE SNU JUZ BARDZOOOOOOOOOOOOOOO DAWNO NIE MIALAM:-D.
Wypila mleko o 5 i spala do po 7:tak:.

Dzis caly dzien bez M bedziemy bo on teraz w pracy a na 15.30 idzie do jednego psychologa a pozniej idzie do tego klubu wsparcia i tam bedzie mial rozmowe z 2 psychologiem i no jeszcze w tym klubie posiedzi wiec pewnie do 20 bedzie tam siedzial:tak:.No ale grunt ze idzie sie leczyc :tak:

ANULA milej pracy ,a z ta Ada to ciezka sprawa .Mam nadzieje ze jej mama sie za nia wezmie:blink:

MILEGO DNIA MAMUSKI
Och Dorka, zazdroszczę, u nas na porządku nocnym jest 5-6 pobudek na cyca :dry:
Dzien doberek:-) Witamy sie z rana z kawka, mlody demoluje pokoj, zocha juz w szkole, a ja niby powinnam troche ogarnac pokoje alecos mi sie nie chce;-)
Jutro urodzinki jackowatego, chcialam mu niespodzianke zrobic, zamowilam tort i mialam nadzieje ze jakzawsze przywioza mi do domu, a tu du.pa blada moga dopiero kolo 19-20 przywiesc wiec jacek sam musi sobie odebrac tort bo ja niestety nie mobilna jestem:cool2:
Teraz uciekam troche sie z mlodym pogonic, byle do 12 i idzie spac;-)
Miłego szykowania urodzin M.
Witam serdecznie. Zycze miłego dzionka. U nas weekend nerwowy bo Maksio strasznie płaczliwy. Robi kupku raz na tydzien więc boli go brzuszek. Wczoraj tak płakał ze podał mu czopka.
Dzis od rana tez płacze i jeden i 2 . Za godzine ędzie lekarz więc sie okaze zy maluchy juz zdrowe .
Juz luty jak ten czas leci ale to dobrze.

A Maksiowi przebija sie pierwszy ząbek a niedawno przyszedł na świat
RAZ NA TYDZIEŃ???? Kurczę to nie dobrze... Oby lekarz coś szybciutko zdziałał!!!!!!!!!!!! Pisz, jak ...poszlo ;-)
hej korzystam z chwili ze młody zasnał, u nas roboty kupa, dzrwi już przyszły, my byliśmy wczesniej po zakupy domowe i na gore, teraz M pojechał po te duże dzwonił stolarz ze już ma schody a więc musimy mocno zakasać rękawy i zabrac się za wykanczania cd i rozwalanie dołu, paaaaaaaa
Pati, nie zabij się nam. Duży buziak :**********************
Witam!!! Ależ odpoczęła w ten weekend :-) W sobotę buszowaliśmy z K po sklepach. A Macio został z moimi rodzicami a wieczorem byłam na babskim wieczorze. Poszło kilka butelek winka i szampan :-) Na szczęście kacyka nie było ;-) Ale mi było tego trzeba. Młody odpukać ostatnio daje się nam wyspać. W sobotę dostał sliczne ubranka na imieninki , powaliła mnie zwłaszcza taka marynareczka na wiosne z kapturem. Dziś za to mi podniósł ciśnienie na spacerze , w wózku mu było źle i na nogach też. Leżeć mu się chcialo na chodniku!!! Zmykam troszkę wam poczytać póki się bawi sam. Do miłego.pa.
WOW, Kobita szaleje, ale fajnie, choć jedna.... :-p:-D

Cd grymasów M. Normalnie wychodze z siebie. Nic mi się nie udaje, dzień rozpierdzielony, dobrze że Młody grzeczny i spał ładnie po spacerku :tak::tak::tak: Buziam Was, bo mi nie do śmiechu :dry::dry::dry:
 
Cześć dziewczyny...u mnie nadal humorek do banii.......:baffled: weekend co prawda fajny, bo u znajomych byliśmy, ale przed wyjazdem i zaraz po do banii... czuje sie ostatnio jak nieudacznik totalny... budowa nam sie chrzani, firma nas trochę oszukała, w pracy się chrzani wszystko - wprowadzamy system, który na razie jest do bani i w ogóle czuję się fatalnie...psyhicznie....mam nadzieję, że jak wyjdzie słonko to będzie lepiej...
 
Cześć dziewczyny...u mnie nadal humorek do banii.......:baffled: weekend co prawda fajny, bo u znajomych byliśmy, ale przed wyjazdem i zaraz po do banii... czuje sie ostatnio jak nieudacznik totalny... budowa nam sie chrzani, firma nas trochę oszukała, w pracy się chrzani wszystko - wprowadzamy system, który na razie jest do bani i w ogóle czuję się fatalnie...psyhicznie....mam nadzieję, że jak wyjdzie słonko to będzie lepiej...
ANIU zobaczysz ze bedzie wsio ok.Poprawy nastroju zycze:tak:
PATI jak zwykle zabiegana.
LILUNIA fajny taki babski wieczor .Naladowalas mamuska akumulatory:-p
GOSIU cierpliwosci zycze w nianczeniu M:-p

Oliwka wlasnie zasnela.G po pracy byl w domu az pol godziny ,i poszedl na terapie.Mial dzis rozmowe z psychologiem .Wrocil po 19 .Zjadla ,wykapal oliwke i sie z nia troche pobawil no i teraz uspal :tak:
Ja ogladam m jak milosc .Cos mnie glowa boli:baffled:

NATUSIA jak tam test?????????
 
Witam się i ja!
Urlop zleciał i zła jestem, bo praktycznie cały w domu przez pogodę. Ani nic konkretnego nie zrobiłam ani nie odpoczęłam :baffled:
Martynka wróciła do przedszkola. Ja dziś do południa byłam z Bartkiem, wrócił M, a ja do pracy do 20. Trochę musiałam zmienić grafik, bo teściowa na ostatnich nogach, ale nie przyznała się, że nie ma czasu dla siebie tylko my sami przeanalizowaliśmy jej grafik, no i zdecydowaliśmy, że zwolnimy ją z poniedziałkowej opieki nad Bartkiem, bo był u niej od niedzieli od południa, potem M odbierał Martynę z przedszkola i jechali do Bydgoszczy. A tak ja idę do pracy na 12:30 i jest mniej zamieszania.
Mi z kolei jakoś humor się poprawia. Zauważyłam, że już dłużej jest jasno i to tak napawa optymizmem. Chociaż śniegu tyle, że ostatnio do kościoła nie dojechałam. Wystartowałam spod domu, a przed kościołem parking nieodśnieżony. Przed blokami koło kościoła o mało nie utkwiłam w zaspie (prawie auto mi zawisło :baffled:) więc zawróciłam do domu. Poszłam na wieczór pieszo :happy2:.
W środę mam zadzwonić po wyniki Martyny na tarczycę - trochę się boję, chyba mamą się wyręczę :sorry2:
Próbowałam sobie przypomnieć kiedy robiłam test z Bartkiem i nie moge znaleźć fotki. Pewnie zgrana gdzieś na płytę. Poczęty był w dzień babci więc dwa lata już ma :happy2:, a wizytę u lekarza mieliśmy w walentynki - więc test pewnie robiłam jakoś "teraz". Ale ten czas zleciał.
 
Hej!
Mi się nawet pisać nie chce. Teścik nic nie wykazał, wieczorem długo spóźniona @:no::no::no:
Tak mi się smutno jakoś zrobiło, bo promyk nadziei miałam a tu zonk:no:
Więc humorku nie mam.
Nic tylko uzbroić się w cierpliwość i czekać.
 
reklama
Hej!
Mi się nawet pisać nie chce. Teścik nic nie wykazał, wieczorem długo spóźniona @:no::no::no:
Tak mi się smutno jakoś zrobiło, bo promyk nadziei miałam a tu zonk:no:
Więc humorku nie mam.
Nic tylko uzbroić się w cierpliwość i czekać.
Natusia glowa do gory
ja jak planowalam mateusza i czekalam na @ spozniona pojechalam po test..juz sie szykuje do zrobienia a tu zonk @ ale ryczalam masakra nawet mojemu wtedy m sie dostalo ze dziecka zrobic nie umie (a byla juz wika:-p) nic schowalam test do szuflady a tu niespodzianka w nastepnym miesiacu sie przydal i poztytwny wynik
i wam sie uda!!!!!!!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry