reklama

Październik 2008

Ciril ja mam nadzieje ze bedzie tak jak 9 lat temu, moja siostra urodzila we wrzesniu a dopiero pozniej weszla ustawa o dluzszym macierzynskim(nie pamietam o ile) i ze ona jeszcze wtedy byla na macierzynskim przyslugiwalo jej wlasnie prawo do tego dluzszego. Oj fajnie by bylo gdybysmy sie zalapaly na to dluzsze...


Dorotka 1-9 nie wiem czy to jest jakas roznica, ale ja siedzialam przy samycm wypychaniu Zosi, tzn mialam pozycje pol lezaca bo bylo mi tak wygodniej, ale jak mialam parte to siadalam. Te lozka do rodzenia sa tak zrobione ze "lamia" sie w polowie,tyl sie podnosi zeby wlasnie rodzaca byla wyzej, przynajmniej w szpitalu w ktorym rodzilam.
Dziewczyny chcecie rodzic z ojcami swoich dzieci?? Ja powiedzialam mojemu m. ze nawet jak nie bedzie chcial to ma byc:-D:-DAle dlatego ze cwaniaczek gada glupoty ze to wszystko tak rachu ciacu i po strachu, to niech popatrzy jak musimy sie nameczyc:-D
 
reklama
Minisia - tak naprawde to nie wiem, czy to nacięcie jest złe czy nie, bo tak jak sama piszesz, nigdy tego nie przeżyłam, więc niby skąd mam wiedzieć. Jedynie w mojej głowie urosło do jakiś wielkich rozmiarów, może dlatego, że już na samo wyobrażenie, że tną mi skórę bez znieczulenia jest mi słabo...ale często jednak rzeczywistość okazuje się inna, i być może będę wdzięczna, że mnie nacieli. Trochę też może mam takie nastawienie po doświadczeniu moich trzech koleżanek, które niedawno rodziły. Jedna rodziła w wodzie i bardzo sobie to chwaliła, niestety nie ma wiele miejsc gdzie można rodzić w wodzie..nie była nacinana i nie pękła. 2 rodziły normalnie, były nacięte i jednej długo się goiła rana, a drugą źle zszyli i musieli poprawiać, więc też miała rozgrzebaną ranę. Aczkolwiek to pewnie zależy bardzo indywidualnie od każdej z nas...!! Być może tak która dobrze zniosła poród w wodzie, również dobrze zniosłaby normalny ze względu na swoje predyspozycje, czy odporność na ból i odwrotnie. Bardzo pocieszające to dla mnie, że nie wpsominacie źle swoich porodów i też mam nadzieję, że z radości szybko zapomnę o bólu :-)
A ja wciąż w pracy siedzę, ale trochę się obijam :-) na szczęście jest chłodno na polu, więc da się pracować :-)
 
Magdasf - ja też planuje z mężem rodzić. Choć położna z którą mam SR mówiła, że często dziewczyny się wyżywają na mężach podczas porodu :tak: Krzyczą na nich, czasem nawet ich przeklinają itd :tak:
A najbardziej to już się nie mogę doczekać powrotu do domu z Maluszkiem:-):-):-)
 
Magdasf - ja też planuje z mężem rodzić. Choć położna z którą mam SR mówiła, że często dziewczyny się wyżywają na mężach podczas porodu :tak: Krzyczą na nich, czasem nawet ich przeklinają itd :tak:
A najbardziej to już się nie mogę doczekać powrotu do domu z Maluszkiem:-):-):-)


Hahahaha powiem ci, ze jak rodzilam, to moj m. byl 300 km ode mnie, i gdy chodzilam i juz bolalo tak bardzo to dzwonilam do niego, wrzeszczac w sluchawke ze to jego wina, ze przez niego mnie boli, on sobie siedzi tam daleko a ja sie mecze:-)On bidulek przez ten tel mnie przepraszal i mowil ze on nie chcial:-D:-D:-D:-DNa samo wspomnienie tego pojawia mi sie na twarzy usmiech;) Zosie rodzilam z moja mama, i bardzo sie z tego ciesze, bo naprawde tylko to ze trzymala mnie za reke, poglaskala po glowie i mowila ze jestem dzielna wiele dalo, czulam sie pewniej:tak:
Ja juz sie nie moglam doczekac az wyjde do domu, szpital nawet nie wiem jaki by byl to jednak szpital, a w domku to poprostu luksus.
 
No wlasnie kazdaz nas jest inna i inaczej bedzie przezywala porod.
Moj M jest chetny i jesli wsio bedzie oki rodzimy razem!!! chybaze bedzie cc bo u nas nie mozna towarzyszyc przy cc. Teraz ja mam pytanko do mamus ktore mialy juz zzo powiedzcie jak to jest z ta igla wbijana miedzy kregi? czy to bardzo boli? bo moja maluda narazie jest posladkowo ustawiona i tak pytam z ciekawosci, bo czym pachnie naturalny wiem za to jaki bol jest przy zzo nie mam pojecia(mam namysli wklucie bo potem juz nie boli :)) )
 
Magda - ha ha ha !! dobre!! no ale w sumie jakby nie bylo to ich wina !! jak ktos to kiedy powiedzial - "facet ma chwile przyjemnosci, a kobieta 9 miesiecy chodzi z brzuszkiem, a potem meczy sie przy porodzie" :tak:
ale z drugiej strony chyba bym sie nie zamienila. Fantastyczne uczucie to czuc ruchy malego dzieciaczka w srodku :-)
 
No ja po sprzątanku a tu :szok::szok::szok: tyle stronek.
Ufff ... dziewczyny - przeczytałam.
Ja też wolałabym być nacinana aniżeli popękać.
Muszę się dopytać jak to jest u nas w szpitalu.
 
Czesc Ciezaroweczki :-D
My juz po sniadanku :)))) Jak zawsze jestem lekko opozniona :-D Do czasu :-p Co do naciecia: jesli nie da sie inaczej, to niech tna. To bedzie moj drugi porod, a ze stronki Fundacji Rodzic po Ludzku wynika, ze w moim szpitalu liczba naciec przy drugim Malenstwa wynosi 20%. Zobaczymy :)))) Przy porodzie z Jula bylo o tyle dobrze, ze M. mial wolne, bo to byla Wielka Sobota, a w nocy po polnocy :-D (00:10) na Wielkanoc urodzila sie nasza corcia. Teraz, jak sie uda, tez chcialabym byc z M. Ale jak nie, to dam sobie rade, bo wiem juz mniej wiecej, co mnie czeka :-D Tesciowie beda w tym czasie z Jula w domu :-D:-D
Dzis juz naprawde czuje oddech na karku, ze za dwa dni lecimy.... :laugh2:
Domi, z tego co wiem, to najpierw sie znieczula miejscowo, a potem ta wielka igla... Brrr
 
Ostatnia edycja:
Ja tez za pierwszym razem nastawialam sie na CC ale na szczescie w 35 czy w 36 tyg mloda odwrucila sie glowa w dol. Mnie tez przeraza w ZZO ta igla wbijana w kregoslup:szok:Jedno jest pewne, ze to ZZO jest bezpieczniejsze dla malenstwa, anizeli znieczulenie ogolne.

Dorotka1-9 pisalas ze nospa daje efekty uboczne, kazde lekarstwa (w tym luteina na podtrzymanie) daja skutki uboczne, na jedno pomoga na drugie zaszkodza. dzieci z ciaz zagrozonych sa bardziej narazone na powiklania po porodzie, na krecz szyjny, wzmozone albo za male napiecie miesniowe w pozniejszym rozwoju. Tak jest i nic juz na to nie poradzimy.
 
reklama
magda nie chodzi że jestem przeciw, moga nacinac jeśli jest wskazanie a nie tylko dlatego ze taka polityka szpitala, i położne sa niedouczone, sorry ale w moim fachu nik mi nie płaci za szkolenia czy konferencje, chcesz sie uczyc więc płać- tak jest w weterynarii, nas uczyli ze nacina sie tylko jeśli jest do tego wskazanie, tak samo moja kumpele na lekarskim, ale też sie wkurzała, że wskazania jednym, a przyzwyczajenie drugim.

Mój M chce byc przy porodzie, nieopuścił ani jednej wizyty, do SR tez chce chodzić, i tak mi nawet łatwiej, nieboje sie że zemdleje, bo sam pomagał mi przy porodach, a 2 naszej klaczy sam zaliczył, bo ja byłam we Wrocku.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry