reklama

Październik 2008

reklama
Witajcie wtorkowo.:-)
kaka82 dobrze Ci z tym deszczykiem, u nas jest już 26 stopni!:szok:
Ewela i pampuszek powodzenia na wizycie:tak:
Nie odzywałam się od piątku bo nie miałam czasu:tak:
W sobotę byliśmy na weselu, wróciliśmy w niedzielę przed 4 więc byłam wypompowana.:zawstydzona/y:W niedzielę byliśmy u rodziny mojego M w Starachowicach, wróciliśmy ok 22 i znów cały dzień minął.Wczoraj sprzątaliśmy w domu, byliśmy na działce, kupiliśmy wreszcie farby i we czwartek chcemy malować to przez ten długi weekend nam wyschnie, bo po południu na cały długi weekend jedziemy do Warszawy:tak: Mam tyyyle prasowania że aż ciepło mi się na żołądku robi. Idę coś zjeść:-D
 
antuanet widze że nie mnie jedyna decha dzis czeka, a ja nie lubie prasowac w taki ukrop
gosia ot przepis od czarnej- miałam to skopiowane
Farsz:
Gotuje ziemniaki tak 2 kg. Potem je traktuje durszlakiem (mozna zmielic maszynką) dodaje podsmazona cebulke( tak trzy wieksze drobno krojone na smalcu lub oleju jak kto woli) dodaje koło 2 kostek twarogo półtłustego doprawiam sola i pieprzem. Mozna spróbowac czy odpowiednio przyprawione.
Farsz stugnie

Ciasto.
Hmmmm tak z pół kg mąki (ja daje wrocławska) 2 jajka. Tak 1/4 szklanki ciepłej wody i 1/3 oleju (ja go delikatnie podgrzewam w mikrofali ewentualnie wstawic szklanke z olejem do miseczki z wrzatkiem)wtedy ciasto jest pulchniejsze. Wyrabiam ciasto. Daje wrazenie tłustego ale jest mieciutkie. Wyrobione przykrywam miseczka by nieschło. nastepnie odcinam kawałek i wałkuje, nastepnie przekładam ciasto na druga strone posypuje delikatnie maka i rozwałkowuje do konca. Gdy juz jest cienkie (ja robie cieniutko) szklanka wykrajam krążki . Krązki przy faszerowaniu musza byc spodem do góry (tzn tym co przylega do stolnicy bo ta strona nie jest od maki i sie ładnie sklei) w srodek wkładam farsz zamykam i sklejam. Zbieram resztki z krąku dodaje do ciasta I tak w kółko do konca ciasta lub farszu
Wrzucamy do wrzatku (solonego) i od wypłyniecia gotowac około 3 min
Kurde mam nadzieje ze napisałam zrozumiale jakby co pytaj to powiem



A ja zapmniałam napisać ze o 1 w ocy włączył sie nam alarm na zakładzie- ojej ale pobudka- kot został na noc w środku i go uaktywnił. U mie niepada ale jest straszna duchota, a ja juz zaliczylam bieg po rosie w klapkach, bo psy sąsiada czepiały się koni.
 
Czesc dziewczyny!
Ale z Was ranne ptaszki - chyba jeszcze w łóziach piszecie na BB ;-)

Ja już nawet po kolacji :-p:-p
Wiecie, tak sobie oglądam Wasze nabytki na odpowiednich forach i mnie panika zaczyna ogarniać!:szok: Po pierwsze ja jeszcze nic nie kupiłam, a po drugie coraz bliżej finału. :szok:.
Cieszę się, ze już niebawem mały będzie z nami, ale chyba póki co mam więcej obaw jak ja dam radę.
Też tak macie ??

Ja codziennie wpadam w przerażenie jeśli nie panikę.
Dzieci znam jedynie z obrazków a noworodka nigdy na oczy nie widziałam.
Pewnie jak niunię przywiozę to siądę i się załamię.
Poród to pestka - poboli, poboli i przejdzie.
A dziecko na całe życie.
Tu już się rozwiązanie zbliża wielkimi krokami a mi się instynkt macierzyński nie chce uaktywnić. I tak mi łatwiej jak BB czytam i widzę Wasz entuzjazm.

wrrrrrrrrrrrr:wściekła/y: po raz kolejny pisząc posta odłączyli mi prąd :wściekła/y:
I tak od samego ranca.
Dzień zlecial mi szybko, bo wstalysmy z Julą po 9 :-p
Bylysmy tu i tam :laugh2: i powiem Wam, że mimo werwy ruszam się z coraz większym oporem (jakby siła tarcia dzialala w moim przypadku:-p:laugh2:) Brzusio zaczyna się częściej stawiać i myślę, że powinnam zwolnić tempo :-p, ale mi tak szkoda dnia.... Ogólnie dzień na plusie, oby tak dalej :laugh2:!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Buziam mocno!!!!!
PS. Mam nadzieje, że jutro z prądem nie będą już tak szaleć:sorry2:

Ja to ciągle startuję i albo mnie brzuch zaboli albo się zadyszę po paru krokach.
Mam brzuch niewielki i ciągle o nim zapominam - dopiero jak się podnieść wczoraj z placów nie mogłam, to mój stan odmienny do mnie dotarł.
I jak tu zwolnić?

Pozdrawiam i miłego dnia życzę.
Ja dzisiaj do szwagierki poprzglądać co jej z malucha zostało idę.
Wprawdzie ma chłopaka, ale część ciuszków na pewno się nada.
 
Ostatnia edycja:
Ppatqa- bardzo dziękuję

Pampuszek- gratuluję 8 miesiąca i powodzenia u lekarza

Ewela- powodzenia na wizycie

Ja już dziś na nogach i już nawet po śniadanku jakoś tak od wczoraj nie mogę dłużej rano spać,
wczoraj wieczorem coś dziwnie się czulam bo co wstalam to brzuch mi się twardy robił i cały wieczór prawie przeleżalam.
A dziś od rana dobry humor bo M do łóżka rano przyniósł taaaki wielki bukiet czerwonych róż i aż pachnie w całym domu i Karolinka z laurką cala zaspana.:-D

A jeszcze siatkarze wygrali dziś znów--:tak: może chociaż w nich nadzieja

Pogoda też dziś ładna wreszcie wyszło slonko

Miłego dnia Wam wszystkim;-)

6c8ac34a9d.png


2ff2fcf6e9.png


888f779fe9.png
 
Ja codziennie wpadam w przerażenie jeśli nie panikę.
Dzieci znam jedynie z obrazków a noworodka nigdy na oczy nie widziałam.
Pewnie jak niunię przywiozę to siądę i się załamię.
Poród to pestka - poboli, poboli i przejdzie.
A dziecko na całe życie.
Tu już się rozwiązanie zbliża wielkimi krokami a mi się instynkt macierzyński nie chce uaktywnić. I tak mi łatwiej jak BB czytam i widzę Wasz entuzjazm.

Nie ma co wpadac w panikę. Póki co to ja najlepiej sprawdzam się w robieniu zakupów. Sama sie zastanawiam czy będę umiała sie zaopiekowac takim Maluchem. Przewinąć to moze mi się uda ale czy ja sobie poradzę z kąpielą:szok: i wychowaniem:szok:. Myślę, że z czasem same wszystkiego sie nauczymy i duzo nam podpowiedzą nasze dzieci - płaczem;-)

Ja już dziś na nogach i już nawet po śniadanku jakoś tak od wczoraj nie mogę dłużej rano spać,
wczoraj wieczorem coś dziwnie się czulam bo co wstalam to brzuch mi się twardy robił i cały wieczór prawie przeleżalam.

Słyszałam, ze im dalej w lasy tym gorzej się śpi. Mi ciagle przeszkadza brzuszek i jak wstaje sie z łożka coraz gorzej.
 
Hej dziołchy


Ja jestem zła specjalnie wczoraj wsio porobiłam bo miałam na dzis wielkieeeeeee plany a tu dupa ta pogoda mnie normalnie dobija. Po kie diabeł znów pada:crazy:

Mamuśki instynkt matki i miłośc jest tak silna ze wszytkie umiejetnosci w opiece nad maluszkiem same przychodza

A ja wkoncu zamówiłam fototapety. Sie bedzie działo jak przyjda. A M mnie z domku wyrzuci bo on jest przeciwny im:)))
 
Ostatnia edycja:
reklama
małaulka ladny poczatek dnia
Kakaja tez sie boje pierwszych dni w domu, naszczęscie do kapieli na ochotnika zgłosił sie M, bo on chce to robić
czarna podeślij descz do mnie bo u mnie słońce, troche wieje, duchota i 28 stopni

Ja zrobiłam pranie, pościel. Prasowanie skończone, wreście. W piatek zjawia sie goście cała 5- az sie boje co będzie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry