reklama

Październik 2008

Witam z rana :-)
wstałam dziś bardzo wcześnie, jak na mnie, bo już po 6 :szok:
głowa mi od rana pękała i dzidziol dawał po pęcherzu, więc dałam za wygraną i zamiast gnić w łóżku, rozpoczęłam aktywnie dzień :-)
Jedno pranko już zrobione, chałupka ogarnięta i warzyna na stole na leczo. Zamierzam jeszcze obiadzik jakiś zrobić (leczo na kolację) tylko ciekawe czy dam ze wszystkim radę, bo jeszcze do mamuśki muszę skoczyć. Na razie robię okłady na oczko, żeby pozbyć się gradówki.:tak:

Wracając do smutnych wieści, ostatnio jak byłam w szpitalu przyjechała dziewczyna na oddział (pacjentka MOJEGO lekarza) bo ruchów nie czuła. U lekarza była dzień wcześniej późno w nocy i dzidziuś niby żył zgodnie z usg a następnego dnia o 11 rano już serduszko nie biło. Była w 35 tyg.!! I też nie wiadomo czy wina lekarza, czy ona coś przeoczyła, a może tak Bozia chciała.....
Przepraszam, że poruszam taki temat, ale co z tego, że człowiek zawsze szuka winy, w kimś lub sobie, to i tak nic nie pomoże :-(
 
reklama
Dziewczyny tylko mnie nie wyśmiejcie....jak mam potraktować cukinie? pierwszy raz mam z nią do czynienia i nie wiem czy coś się ze środka wykraiwa, czy się obiera, czy w kostkę ze skórką jak ogórka, bo nie wiem. :zawstydzona/y::baffled:
 
Dziewczyny tylko mnie nie wyśmiejcie....jak mam potraktować cukinie? pierwszy raz mam z nią do czynienia i nie wiem czy coś się ze środka wykraiwa, czy się obiera, czy w kostkę ze skórką jak ogórka, bo nie wiem. :zawstydzona/y::baffled:
Powiem tak jeśli w skórkę tej cukini wchodzi Twój paznokiec. To poprostu ją dokładnie umyj i w kostkę (wcale nie drobną) A jeśli skóra jest twarda radziłabym Ci ją obrac:tak:
 
Hej ho:tak:
u mnie jakos ciemno i w koncu zimno:tak:az milo.chyba sie dzisiaj zakopie pod kolderka i nie wyjde:laugh2:
co do tych wzesniakow to roznie niestety jest:-(rok temu byla glosna sprawa w Polsce ze udalo im sie poierwszy raz uratowac z 22 tyg:tak:ale 2 miesiace temu w jakiejs Inerwencji czy jakos tak na Polsacie byla laska ktora urodzila w 30 tygodniu i to dziecko wazylo tylko 900gr i walczylo o zycie:-(a odsylali ja od szpitala do szpitala w Warszawie az w koncu urodzila w Bialumstoku albo Siedlcach ale niestety nie mieli tam dobrego sprzetu do ratowania wczesniakow:baffled:masakra po prostu...tu juz trzeba miec szczescie...ja na pocvzatku strasznie sie tym martwilam ale dalam sobie spokoj, bo coz ja zmienie?wiem tylko gdzie w Wawie jechac jakbym teraz rodzic zaczela...gdzie sie ratuje wczesniaki i tyle.
Magdziunia a Ty masz jakies biedne te kolezanki:-(nie wyobrazam sobie tego...tym bardziej ze one teraz patrza na Ciebie zadowolonma w ciazy a same tyle problemow maja:-(
mi cos dzisiaj jakos niedobrze jest:baffled:chyba dlatego ze na czczo tabletki polknelam:sorry2:teraz probuje to zagryzc czyms...
wanilia cukinia ze skorka i pestkami, ale widzialam takich co obierali i tez bylo dobrze:tak:
majeczka ja mam sukienke do kolanm na te moje wesela i nogi wygladajace jak klocki lego:zawstydzona/y::tak:i wydaje mi sie ze ciezarnej to ludzie takie widoki wybaczaja:tak:ja czasami kabaretki zakladam i jest troche lepiej, ale teraz spiewam w japonkach wiec nie moge, bo w normalne buty moja spuchnieta stopa sie nie miesci:baffled::sorry2:
 
wanilia79 takie informacje są przerażające. Ja wpadam w panikę jak tylko moje maleństwo rusza się mniej niż zazwyczaj. Zresztą też poleżałam sobie tydzień w szpitalu i na obserwowałam się nieciekawych przypadków....

No a ja mam dziś dzień dla siebie. TZ trochę posprzątam i jadę po szafkę do łazienki i odwiedzić koleżankę w szpitalu. Mój małżonek z córą pojechali odebrać wózek więc wrócą dopiero wieczorkiem :)

Wczoraj pojechaliśmy na chwilkę do stajni... oczywiście skończyło się na 2 godzinach i jeszcze mnie siłą z tamtą wyciągali. Zdążyłam poprowadzić jedną jazdę i wyściskać moje maleństwo :) Normalnie już nie mogę się doczekać jak urodzę i będe mogła wsiąść na konia. Zresztą maleństwo też trzeba jak najszybciej przyzwyczajać. Potem będzie z mamusią w tereniki jeździło :)
 
majeczka ja mam sukienke do kolan na te moje wesela i nogi wygladajace jak klocki lego:zawstydzona/y::tak:i wydaje mi sie ze ciezarnej to ludzie takie widoki wybaczaja:tak:ja czasami kabaretki zakladam i jest troche lepiej, ale teraz spiewam w japonkach wiec nie moge, bo w normalne buty moja spuchnieta stopa sie nie miesci:baffled::sorry2:

Wiem coś o tym-my też niedawno byliśmy na weselu-nie stroiłam się (chyba wszyscy wiedzą ile wydatków ma się w tym okresie...) Założyłam swoją ciążową Princeskę lekko za kolano i najwygodniejsze klapki (w które mieściły się moje stopy) Wytrzymałam z bolącym kręgosłupem do 22 i wróciliśmy do domciu... Potańczy też nie potańczyłam bo same szybkie kawałki były...a siedziec też nie mogłam:-(Ubierz się wygodnie:tak::-)
 
Powiem tak jeśli w skórkę tej cukini wchodzi Twój paznokiec. To poprostu ją dokładnie umyj i w kostkę (wcale nie drobną) A jeśli skóra jest twarda radziłabym Ci ją obrac:tak:

Ja obieram i pestki wyrzucam też.
Nie każdy lubi pesteczki.
A mój M. to nawet z pomidorków skórki ściąga.

Hej ho:tak:
u mnie jakos ciemno i w koncu zimno:tak:az milo.chyba sie dzisiaj zakopie pod kolderka i nie wyjde:laugh2:
co do tych wzesniakow to roznie niestety jest:-(rok temu byla glosna sprawa w Polsce ze udalo im sie poierwszy raz uratowac z 22 tyg:tak:ale 2 miesiace temu w jakiejs Inerwencji czy jakos tak na Polsacie byla laska ktora urodzila w 30 tygodniu i to dziecko wazylo tylko 900gr i walczylo o zycie:-(a odsylali ja od szpitala do szpitala w Warszawie az w koncu urodzila w Bialumstoku albo Siedlcach ale niestety nie mieli tam dobrego sprzetu do ratowania wczesniakow:baffled:masakra po prostu...tu juz trzeba miec szczescie...ja na pocvzatku strasznie sie tym martwilam ale dalam sobie spokoj, bo coz ja zmienie?wiem tylko gdzie w Wawie jechac jakbym teraz rodzic zaczela...gdzie sie ratuje wczesniaki i tyle.
Magdziunia a Ty masz jakies biedne te kolezanki:-(nie wyobrazam sobie tego...tym bardziej ze one teraz patrza na Ciebie zadowolonma w ciazy a same tyle problemow maja:-(
mi cos dzisiaj jakos niedobrze jest:baffled:chyba dlatego ze na czczo tabletki polknelam:sorry2:teraz probuje to zagryzc czyms...
wanilia cukinia ze skorka i pestkami, ale widzialam takich co obierali i tez bylo dobrze:tak:
majeczka ja mam sukienke do kolanm na te moje wesela i nogi wygladajace jak klocki lego:zawstydzona/y::tak:i wydaje mi sie ze ciezarnej to ludzie takie widoki wybaczaja:tak:ja czasami kabaretki zakladam i jest troche lepiej, ale teraz spiewam w japonkach wiec nie moge, bo w normalne buty moja spuchnieta stopa sie nie miesci:baffled::sorry2:

Dziewczyny nie straszcie takimi historiami. Błagam!
Ja tu już sobie myślę, że dosyć bezpiecznie, bo w 7 miesiącu to już są szanse w razie czego, a tu 35tydz. :-(I znowy się boję...
Ja się blond20 ludźmi nie przejmuję tylko jak sama nie będę się czuła komfortowo, to i nie będzie dobrej zabawy i M. zespsuję humor.
Taka już ze mnie "fochara" :zawstydzona/y:

No to wio na zakupy.
A upał niemiłosierny i patelnia.
Na szczęście transport samochodowy.
 
Dzien doberek, to chyba w wiekszosci miejsc w Polsce dzisiaj chlodniej, bo u mnie tez pogoda jak dla mnie superowa:tak:
Dzisiaj jestem za nianke,bo sasiedzi nie mieli co z synem zrobic, a oboje musieli do pracy, mlody jest rok starszy od zochy (chociaz mniejszy)wiec mam nadzieje ze beda sie ladnie bawic(jak wiadomo nadzieja matka glupich:-D)
Przepraszam nie chce nikogo obrazic ani urazic, ale ja tez nie lubie takic historii, niby okres ciazy to jedno z najwspanialszych przezyc w zyciu kobiety, ale tak naprawde to newy, nerwy i jeszcze raz nerwy, a najlepsze jest to ze myslimy ze skonczy sie jak juz urodzimy...a tu zonk:-):-):-):-)bedzie tak samo:-):-):-)
Ale nie lubie bo to tylko nakreca moje myslenie o glupotkach i niepotrzebnie sie stresuje, jak sie rusza za maqlo zle, jak za duzo tez zle....och jeszcze 2 miesiace..
 
Przepraszam:-(nie chcialam nikogo przestraszyc:zawstydzona/y:chcialam tylko powiedziec ze i tak nie mamy za bardzo na to wplywu na to co bedzie...bo jak widac u kazdego jest inaczej...
a u mnie juz pada i jestem bardzo zadowolona z tego powodu bo nie musze nigdzie wychodzic:tak:ani prania nie bede robic no bo przeciez pada, a w domu miejsca juz nie mam:tak:mialam okna myc ale jak tu myc:tak:nie ma to jak sie usprawiedliwiac pogoda:-D
 
reklama
Poludnie juz za pasem :-p. U nas tez zapowiada się na deszcz... Moja Mala padla po spacerku, nawet jesc nie chciala, tylko ją wymylam (kilka upadkow po drodze- spadek po mnie:-p) i lula już :laugh2:
Z obiadem nie kombinujemy, bo są PIEROGI!!!!!!!!!!!!! :laugh2::laugh2::laugh2:
Przychylam się do slow Magdy, że ciąza mimo, że powinna byc pięknym okresem, to są przewaznie nerwy i niepokoj, a po niej podobnie bywa... :sorry2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry