reklama

Październik 2008

Witajcie - ja dziś dzień znów zawalony.
Udało się dotrzeć również do babci - troszkę lepiej jest, ale musi leżeć, porobili badania.
Jestem spokojniejsza, ale wczoraj chodziłam jak struta.

Wanilko dziękuję za pamięć :-)

Acha co do decyzji, to jeszcze nie otrzymałam - wrrrrr .... dosłownie rozszarpałabym te panie z ZUS-u :wściekła/y:

Ale udało mi się dzisiaj zrobić dużo w chałupce i jutro ciąg dalszy - mam zapał i wykorzystuje go.
Acha Asiu zrobiłam dziś knedelki serowe - paluszki lizać mniam, mniam.

No i tak zrobiłam się jakaś płaczliwa i rozdrażniona - to chyba końcówka ciąży tak wpływa na mnie.
Ech ... zmykam spać więc dobrej nocy dziewczyny.
 
reklama
Czytalam wlasnie artykul o pojawieniu się na swiecie drugiego dziecka. Autor zadal pytanie:
dla kogo? bez sensu zadane pytanie
rodzenie dziecka dla dziecka - zeby mialo rodzenstwo to jakies totalne
nieporozumienie
sama tez myslalam, ze bede miala jedynaka jakies 4 lata do czasu az zwyczajnie
zatesknilam za zapachem niemowlaka
i teraz widze ze drugie dziecko przywraca proporcje rodzinie ;)
ktora dotad krecila sie wokol malego krolewicza czy krolewny
w wiekszym skladzie kazdy jest na swoim miejscu - jako czlonek rodziny a juz
nie osoba wybitnie uprzywilejowana ;)
a i najmlodsze juz pozycji jedynaczej nie przyjmie, bo przeciez samo nie jest
i tak jest dobrze, z korzyscia dla wszystkich duzych i malych
o tym jak wielka to zmiana swiadczy to jak bolesnie kazdy jedynak niezaleznie od
wieku przyjmuje "detronizacje"
a ze praca, ze kasa, ze wiecej roboty - no ba, pewnie
ale za to ile radosci ;)


Normalnie argumentacja, ktora podnosi na duchu. Wierzę, że się uda :tak::tak::tak:
 
Nie dam rady odpisać na wszystkie posty :baffled: Wrociliśmy z zakupów. Martynka bardzo przeżyła - pozytywnie wyjazd autobusem, to nie był pierwszy raz, ale po długiej przerwie. Siedziała tak na baczność i patrzyła w drzwi jak widok ucieka :happy:.
Kupiłam dla siebie kilka drobiazgów - szczoteczkę, gąbkę, pastę do zębów, lista już coraz krótsza. Jakoś czas mi tak szybko leci. Na razie sobie radzę z Martynką i codziennymi obowiązkami w połączeniu z dodatkowym obciążeniem.
Chyba zaraz pójdę spać, bo mnie jakoś tak ogarnia senność. Żeby to można było tak na zapas :baffled:;-)
 
blond_20 trzymam kciuki za egzaminy, życzę dużo wytrwałości w nauce.
czarna79 u nas jakby kazali nabywać takie "cegiełki" w szpitalu to chyba by pustki były:tak: A teraz po 10-12 porodów na dobę.
minisia córcią się nie martw, widocznie małej nudziło się na lekcjach, to uruchomiła swoją inwencję twórczą i zmieniła wygląd piórnika.Jak dojdzie jej nauki, obowiązków to na pewno nie będzie miała czasu na nudzenie się. Jesteś wspaniałą mamusią i nie powinnaś niczego sobie zarzucać.
magdziunia dobrze że z babcią lepiej, oby tak dalej. Będę się modliła żeby wyzdrowiała.:tak:A ten ZUS faktycznie się ociąga, ja miałam decyzję po 2 tygodniach od złożenia wniosku:tak: Może jutro na koniec tygodnia poprawią Ci humor...
justyneczka ta reklama nie tylko Tobie działa na nerwy:crazy:
My właśnie wróciliśmy ze szkoły rodzenia. Było spotkanie dotyczące karmienia, diety mamy karmiącej, metody przystawiania malucha.:-) Potem ćwiczenia oddechowe na piłkach, metody radzenia sobie z bólem porodowym a na koniec panowie na brzuchach malowali jak sobie wyobrażają malucha...Ale było śmiechu.:-) Teraz pora coś zjeść bo zgłodniałam, chyba jakieś kanapki zrobię...
 
czarna79 u nas jakby kazali nabywać takie "cegiełki" w szpitalu to chyba by pustki były:tak: A teraz po 10-12 porodów na dobę.

My właśnie wróciliśmy ze szkoły rodzenia. Było spotkanie dotyczące karmienia, diety mamy karmiącej, metody przystawiania malucha.:-) Potem ćwiczenia oddechowe na piłkach, metody radzenia sobie z bólem porodowym a na koniec panowie na brzuchach malowali jak sobie wyobrażają malucha...Ale było śmiechu.:-) Teraz pora coś zjeść bo zgłodniałam, chyba jakieś kanapki zrobię...
Kurde powiem Ci ze naprawde wole dac ta 100 i miec komfort psychiczny niz nie dac. Mam porównanie i nieszkoda mi tej kasy:-p
A robiliscie fotki. Podobno zajefajna pamiatka z takiego malowania:tak:
Nie dam rady odpisać na wszystkie posty :baffled: Wrociliśmy z zakupów. Martynka bardzo przeżyła - pozytywnie wyjazd autobusem, to nie był pierwszy raz, ale po długiej przerwie. Siedziała tak na baczność i patrzyła w drzwi jak widok ucieka :happy:.
Kupiłam dla siebie kilka drobiazgów - szczoteczkę, gąbkę, pastę do zębów, lista już coraz krótsza. Jakoś czas mi tak szybko leci. Na razie sobie radzę z Martynką i codziennymi obowiązkami w połączeniu z dodatkowym obciążeniem.
Chyba zaraz pójdę spać, bo mnie jakoś tak ogarnia senność. Żeby to można było tak na zapas :baffled:;-)
moja uwielbia jezdzic autobusem. Zadko jezdzimy ale zdarza sie nam:rofl2:
Czytalam wlasnie artykul o pojawieniu się na swiecie drugiego dziecka. Autor zadal pytanie:
dla kogo? bez sensu zadane pytanie
rodzenie dziecka dla dziecka - zeby mialo rodzenstwo to jakies totalne
nieporozumienie
sama tez myslalam, ze bede miala jedynaka jakies 4 lata do czasu az zwyczajnie
zatesknilam za zapachem niemowlaka
i teraz widze ze drugie dziecko przywraca proporcje rodzinie ;)
ktora dotad krecila sie wokol malego krolewicza czy krolewny
w wiekszym skladzie kazdy jest na swoim miejscu - jako czlonek rodziny a juz
nie osoba wybitnie uprzywilejowana ;)
a i najmlodsze juz pozycji jedynaczej nie przyjmie, bo przeciez samo nie jest
i tak jest dobrze, z korzyscia dla wszystkich duzych i malych
o tym jak wielka to zmiana swiadczy to jak bolesnie kazdy jedynak niezaleznie od
wieku przyjmuje "detronizacje"
a ze praca, ze kasa, ze wiecej roboty - no ba, pewnie
ale za to ile radosci ;)

Normalnie argumentacja, ktora podnosi na duchu. Wierzę, że się uda :tak::tak::tak:
a było o 3:)))))

Minisia wiem co czujesz. Jak chcesz jak najlepiej a córa ci różki pokazuje. Moja Niki niby nastolatka a czasmi pomysły ma jak 2 latek:sorry2: rece mi opadaja i czesto siedze i płacze ze chyba nie nadaje sie:-(

Mi juz hormonki dały spokój. Normalnie nie nawidze tego uczucia i tej niemocy:angry: Ale wiecie co zawsze mnie dopadaja w terminach @:confused::confused::confused::tak:
 
Kurde powiem Ci ze naprawde wole dac ta 100 i miec komfort psychiczny niz nie dac. Mam porównanie i nieszkoda mi tej kasy:-p
A robiliscie fotki. Podobno zajefajna pamiatka z takiego malowania:tak:
Mi juz hormonki dały spokój. Normalnie nie nawidze tego uczucia i tej niemocy:angry: Ale wiecie co zawsze mnie dopadaja w terminach @:confused::confused::confused::tak:
czarna79 ja to wogóle byłam w szoku jak przeczytałam że takie praktyki się przeprowadza w szpitalach :tak: Nigdy wcześniej o czymś takim nie słyszałam. A fotki oczywiście zrobione z tego malowania...Kiedyś będziemy się z tego śmiali.

Ja jakoś nie mogę spać...Chyba wezmę się za sprzątanie w lodówce...
 
minisia fajne zdjecia,
wesolutkaaa gratuluje koleżanki i przykro mi z powodu dzidzi koleżanki
czarna mi ubranka na poczatek mieszczą sie w jednej szufladzie
blond ale ci sie tego nazbierało, będe trzymac kciuki
Kaka trzeba przyznac ze płyty to orginalny prezent :)
Antuanet fajna masz szkołe rodzenia, u mnie tylko teoria

A u nas na SR było co wziasc do szpitala, na poród, dopiero potem powie co na poporodzie i dla dziecka. Torby mamy nie brac bo trafi do jakiejś salki
Po SR zrobiliśmy zakupy, kupiliśmy pampki i jestem zdziwiona jakie one malutkie. Potem bylismy u tesciowej na knedlach, dzis znów jedziemy do niej na obiad. Po obiedzie czyli kolo 18 M, ojciec i teśc zaczeli wozić sianko, mnie angażowali do liczenia, była u nas teściowa. Potem sama starałam się ogarnac stajnię, więc dościeliłam, pozamiatałam dałam owsa i moja mama pierwsz raz narzuciła widłami sino do siatek, troche było przy tym smiechu. Skończyli o 21 z powodu ciemności, mamy lampe na fotokomórke w stodole, ale została zawalona sianem, jeszcze zostało 60 snopków na busie, sami jestesmy zdziwieni ile wchodzi na busa. A dziś juz nie spie od 4
 
Witajcie - ja dziś dzień znów zawalony.
Udało się dotrzeć również do babci - troszkę lepiej jest, ale musi leżeć, porobili badania.
Jestem spokojniejsza, ale wczoraj chodziłam jak struta.

Wanilko dziękuję za pamięć :-)

Acha co do decyzji, to jeszcze nie otrzymałam - wrrrrr .... dosłownie rozszarpałabym te panie z ZUS-u :wściekła/y:

Ale udało mi się dzisiaj zrobić dużo w chałupce i jutro ciąg dalszy - mam zapał i wykorzystuje go.
Acha Asiu zrobiłam dziś knedelki serowe - paluszki lizać mniam, mniam.

No i tak zrobiłam się jakaś płaczliwa i rozdrażniona - to chyba końcówka ciąży tak wpływa na mnie.
Ech ... zmykam spać więc dobrej nocy dziewczyny.
Ciesze sie,ze z babcia lepiej:-).Nie tylko ty jestes rozdrazniona,ja wczoraj tez czepialam sie o same glupoty,az wstyd:baffled:

JAK MNIE WPIENIA TA CIąGLE SPADAJąCA REKLAMA SKODY:angry:
Mnie w ogole irytuja reklamy,a o ich czasie nie wspomne:tak:

minisia jestes napewno wspaniala mama,a kazde dziecko cos ma za uszkami.Ja wierze,ze jej to poprostu przejdzie:tak:
ppatga widze,ze tez wczesnie wstalas:rofl2:
antuanet z malowaniem brzuchow jest napewno swietna zabawa:-D

Moj poszedl do pracy,a ja spac nie moge:confused:wymylam glowe i sobie leze jeszcze:sorry2:
 
reklama
Hey Dziewczyny!!!!!!!!!!!!!!
Znowu mi się śniło, że byłam juz na terminie i moja ginka powiedziala, żebym przyszla po weekendzie i będą wywoływać, jakbym nie urodzila...
A wczoraj wieczorem dowiedzialam się, że M. siostra (ta mlodsza) jest w ciąży (5tc) i ma termin na maj 09 :laugh2: Ale super!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nie mam większych planow na dziś, oprocz codziennych obowiązków. Także; do miłego napisania :tak::tak::tak: :*********************
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry