reklama

Październik 2011

reklama
Czesc
Kasiadz wspolczuje....

Czytam Was, ale juz kompletnie sie nie czuje na miejscu zeby tu pisac ehh:-( chcialam tylko powiedziec, ze bardzo sie ciesze, ze tyle dzieciaczkow na swiecie, wszystko jest dobrze i sa takie piekne!!
Pozdrawiam cieplusko i trzymam kciuki za rozpakowanie calej reszty:-)
 
Magda_Mr to może my Magdy tak mamy- ja też się za bardzo nie wkręciłam, ale póki mnie nikt nie wygania, to czasem też coś skrobnę ;-)
Widzę, że wszystkie nierozpakowane w doopiastych nastrojach, mnie dodatkowo pogoda pod psem dobija. Ja ze swoim terminem, to nie bardzo mam prawo narzekać, ale też już ciężko i marzę aby byc już po wszystkim...

Najgorsze jest to, że od jakiegoś czasu jak się budzę rano to mam cały brzuch twardy jak skała i dopiero jak się chwilę rozruszam, to robi się bardziej miękki- czy Wy też tak macie??
 
Dzieki babolki;-) skoro to tak zle nie wyglada to bede wpadac i pisowac od czasu do czasu jak czas pozwoli:-)
Ta koncowka najgorsza... Ja myslalam, ze w piatek sie cos zacznie bo mialam bole... Okazalo sie, ze to moglo byc wstawianie glowki w kanal eh...
Tak wogole to ja mam stres - jak do poniedzialku za tydz nie urodze to we wtorek ide rano na wywolanie:szok:
Jak sobie radzicie ze stresem?? a moze go nie macie:-)
 
reklama
Jedyne co mi pomaga w miarę się nie stresować, to odganianie natrętnych myśli o porodzie i wyobrażanie sobie, że pójdzie gładko, ale z każdym dniem coraz trudniej to wychodzi.

Z tym twardnieniem brzucha to jakos tak dziwnie, bo najbardziej napięty jest właśnie rano, a też od jakichś dwóch dni mały jakoś słabiej mnie kopie-tzn. czuję ruchy ale już się nie zwijam z bólu po megakopach jak to było wcześniej (za co jestem mu bardzo wdzięczna..). No i to słynne zatrudnienie małża do obowiązków małżeńskich w celu wywoływania wcześniejszego porodu też nie działa, może te liście malin trzeba zacząć pić? No nic, jest 2 dni do pełni, to moze ten przesąd się sprawdzi, że niby więcej dzieci się wtedy rodzi...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry