sarisa- jestem, jestem. Czas mi przelatuje ostatnio między palcami. Większość dnia poza domem jestem a wieczorem jak mały uśnie to padam na twarz i idę spać:-). Co do spotkania to odpisałam Ci na sms'a ale jeszcze mi raport nie doszedł tak więc nie wiem czy doszedł czy nie:-(. A i fajne schody!!
doris- współczuję powrotu do pracy i fajnie,że już jesteś z nami znowu.
E-lona współczuję tego oszczędzania na wodzie Twoich rodziców. Moja teściowa może nie jest jeszcze taka,ale też czasem jej sposoby oszczędzania mnie załamują.
W ogóle to nie wiem czy Wam pisałam ale w łazience u nas stoi pralka w której pierzemy my oraz szwagier no i stoi FRANIA + wirówka. Istna graciarnia jak dla mnie:-). Co najgorsze teściowa uważa że to jest tańsze niż używanie pralki. Ja nie jestem tego taka pewna, bo ile ona się naślęczy w tej łazience, ile wody się też użyje, ile prądu (światło) bo wtedy jest w tej łazience. No ale ona się nie da przekonać że pralka jest lepsza, bo sama za nią zrobi a przecież ona tak skarży się że wszystko ją boli ale uparta jest jak osioł i według niej FRANIA jest THE BEST!:-)
W ogóle moja teściowa jest starsza od mojej mamy o 4 lata a w zachowaniu, wyglądzie, poglądach wygląda to tak jakby była między nimi różnica dwóch pokoleń. To moja babcia jest bardziej normalna niż ona:-).
alicja- nawet sobie nie wyobrażam co teraz przeżywasz, na dodatek brak wody przez 6 dni.. no chyba ich powaliło równo


.
sugar- gratuluję ząbka, co z naszą dietą?
rysia- oby Ci dzień na uczelni szybko minął.
natolin i jak wrażenia po tym jak Piotruś zaczyna raczkować?
dziulka oby ta niania się sprawdziła dla Leane.
sheeney szczęśliwej podróży do Polski i mam nadzieję że do zobaczenia!!:-)
makuc- powodzenia na zakupach. Ja też tak zawsze mam, a mój mąż myśli że ja wejdę do sklepu, kupię i wyjdę...a niestety tak nie jest.
doris ,
sheeney- gratulacje suwaczkowe! :-)
To chyba tyle na razie chciałam napisać.
Synek mi usnął. Ja się trochę wyszykowałam bo dziś na jazdy idę znowu.
Wczoraj robiłam WIELKIE porządki w domu. Wywaliłam wiele gratów, papierów itp. No i było oczywiście wielkie mycie podłóg w całym domu, bo maluszek już wszędzie wychodzi..:-)