Dzień dobry:-)
Jestem niepoprawna i znów pisze bezpośrednio na forum

,ale jakos tak mi wygodniej.Trudno- siła wyższa- jak mi sie znów skasuje,to powiem sobie,że tak widocznie musiało być,dziury w niebie nie będzie,jak moich wypocin nie przeczytacie;-)


.
Miniu wyjechała wczoraj- było super,tylko tez mam trochę niedosyt,bo miała tyle spraw do załatwienia,ze niewiele miałyśmy czasu dla siebie ,na słodkie lenistwo ze szklaneczka w ręku.Jedynie co,to w niedzielę na Miedwiu tak sie wyluzowałyśmy.Ale ma byc w Polsce za miesiąc ,wybiera się do rodziców Casperkiem sie pochwalić,to może sie uda zrobić replay.
Makuc,Efa- współczuję bólu...ja nigdy czegos takiego nie miałam w swojej cycowej karierze,a chłopaków karmiłam długo.Nie wiem...próbujcie dalej ,jak nie gorące kąpiele,to może liście kapusty?
Makuc,a w nocy ,"na śpiocha" też ,rozumiem,nie załapuje?Ech,nasze dzieciaczki juz coraz sprytniejsze i trudno je oszukać...A co do tego,co napisała
Efa,że głupio sie czuła myśląc,że sama na placu boju została,to byłam w szoku- niby czemu głupio????Powinnaś byc dumna i szczęśliwa,że tak długo udaje Ci sie karmić.Mi tym razem jakoś nie wyszło- widziałam ewidentną różnicę- pokarmu mało,mimo usiłowań ,nawet laktator specjalnie kupiłam nie do ściągania nadmiaru,tylko ,aby pobudzic do większej produkcji i co?- kicha.No,ale do pół roku sie udało dociągnąć i stwierdziłam,że starczy.Po co dziecko ma mi sie budzic w nocy co godzine,bo głodne.Teraz,jak dam na noc kaszke,to te 5-6 godzin pośpi.Cyc jeszcze jest,ale tylko raz dziennie,jako przekąska...jakos nie chce mi sie całkiem zrezygnować,może "samo się zrobi";-).
Aniawa,dobrze,że ju ta sprawa za Tobą- szkoda tylko,że nie udało sie,jak chciałaś.
Dziulka,to widze,że nasze obie "lejdiz" miały debiut wózkowo-sklepowy tego samego dnia

.Dobrze,że teraz te paski do przypinania dzieci są w tych wózkach,to mnie ośmieliło,wyłożyłam jeszcze Niuni to siedzisko kocykiem,coby pupa jaśnie pani miękko miała,zapięłam i hajda na Tesco.Wmawiałam biednemu dziecku,że jest na huśtawce i robi "buju-buju"

.I tez jej sie podobało,całe długie łażenie wytrzymała w dobrym humorku,zwłaszcza,że dostała łyżke plastikową ze stoiska z żarciem na ciepło - waliła nia w wózek i była cała happy

)).Ale przewijak w Tesco jej sie nie spodobał- widziałam,ze ewidentnie sie boi na nim leżec.No,cóż- kupa była,nie było wyjścia...
Trzymam kciuki za dzień z nianią...:***
Ida,mnie dzis czeka taki dzionek ze szmatą....jak na razie nastawiam się psychicznie
Czarodziejka M-mi tez ten wózeczek podobał sie najbardziej,więc super,że Ci przypasował i nie kopiesz;-)

.A przyjaciółka superowa- to ode mnie tez pozdrów,a co!;-):-)
Alicja,kciuki za dzielną Isię zaciśnięte.
Monimoni,za Twoją prace też

Ósemeczka na suwaczku dziś u
Filipka,
siódemeczki u
Karolka
Darii
Frogg,Cambria,Daaa- wszystkiego najlepszego dla Was i Dzieciaczków:-)
.
A ja sie zbieram walczyć z aparatem...