Hej hej
Cass, Aniawa, Happy, Kruszynka ,gratki suwaczkowe wszystkiego naj!
Makuc, Mała_mi, Margerrita wszystkiego najlepszego z okazji Waszego i mojego święta,jeżeli dziś obchodzicie :-)
Roxi pochwal się wagą,jak juz będziesz wiedzieć.
Makuc dzięki za lekturę,ja wlaśnie w ciągu najbliższych dni będę kupować fotelik.Te które są najlepsze w testach są dla mnie za drogie i szukam jakiegoś tez dobrego ale tańszego,no i jeszcze nie wiem czy kupić taki od 9-25 czy od 9-36 kg.Powiedziałam małżowi żeby troche też poczytał i popatrzył bo to on jest przecież kierowcą,żeby wyraził swoje zdanie,zresztą nie wziełabym odpowiedzialnności tylko na siebie jeśli chodzi o fotelik,tu chodzi o bezpieczeństwo dziecka,no ale liczy się niestety tez budżet domowy :-(
Roxanka,Ida,Alicja super,że macie takie relacje w związkach.Ja to bardzo cenię i rozumiem,że z Was takie "Papużki nierozłączki" Znam taką parę i powiem wam,że sa bardzo zgodnym i udanym małżeństwem.
A ja w sumie to mam takie podejście luźniejsze do tego.. bo mąż sam był kiedys przez tydzień na nartach zagranicą,ja byłam ponad 3 miesiące za granicą w pracy(tego nie polecam,bo tęskniłam strasznie i on też)Oczywiście to wszystko miało miejsce zanim na świecie pojawiło się dziecko.Myślę jednak,że krótka rozłąka w naszym przypadku by pomogła i pozwoliła za sobą chwilkę zatęsknić.Ale tu pisze o sobie,wiem że w małżeństwach i związkach są różne relacje i trzeba szanować podejście każdego,bo każdy wie jak mu jest w życiu dobrze.Dlatego
Alicja,jeżeli masz się zatęsknić za mężem,zwłaszcza teraz gdy tak mało razem jesteście to może faktycznie spróbuj iść za radą
Sariski i sprzedać te bilety.Część kasy odzyskacie i będziecie razem :-) a zdjęcia,które wkleiłaś - cuuuudooo.Szczególnie pokoik,trzymam kciuki aby prace remontowe szły po waszej myśli :-)
A ja jestem bardzo niewyspana,niuniek z wielkim krzykiem obudził nas(mimo że mąż śpi w drugim pokoju,a ja mam zamknięte drzwi) o 4.40,kiedy podeszłam do łóżeczka nadal spał i płakał.Próbowałam go utulić w łóżeczku,dałam smoka ale nie dało rady.Musiałam go wyjąć i juz się na dobre obudził wtedy,no jedzonko,picie i tak sobie siedziałam z nim(mąż poszedł spać bo na 9.00 do pracy) do 6.00.Kiedy wreszcie zasnął,spał zaledwie godzinę, w ciągu której tez się raz obudził z płaczem ale zasnął jak tylko podeszłam do łóżeczka.Ja zakręcona na maksa,bałam się go wziąść na ręce bo tak mi się w głowie zakręciło że szok,po prostu za szybko zerwałam się z łóżka i jak się złapałam łóżeczka to aż je przesunęłam,inaczej bym chyba upadła.NO odzwyczaił się czlowiek od nocnego wstawania chyba

a i jeszcze musiałam z samego rana pranko zrobić w rękach,bo moje dziecko zasikało 3 razy body w ciągu godziny,plus poduszkę ,prześcieradło i materac.Raz jak się obudził to w łóżeczku,jakoś bokiem z pampka poszło,potem jak go w świeże body już przebrałam to na przewijaku mi niespodziankę zrobił.Potem stwierdziła,że już tyle wysikał że juz chyba znowu nie siknie i położyłam go na chwilkę do łóżeczka z gołą dupką i poleciałam po nowe(trzecie) body.załozyłam a ten znowu ciach i mokry!Ja chyba miam dziś spóźnione reakcje,bo tak to zawsze czatuje z tetrówką i jak widzę że mu się chce to przykrywam siuraska a dziś to jakas jestem ospała.Muszę więc pomyśleć co ja wczoraj brałam (
Kania,Makuc - nie mam pojęcia co to było

hahhahah) i dziś sobie tez na energię zapodać.Body i materac uprałam,poduszkę też bo przecież nie zostawię takiego zasikanego w łazience do następnego prania.
dobra zajrze póxniej jeszcze bo i tak się rozpisałam ja na poranek,że hoho :-)