reklama

Październikowe Mamy 2010

jutro Was doczytam,chciałam tylko powiedziec,że moje dziecko jeszcze nie spi...oszaleje z nią...a jak rano mnie nie będzie,to znaczy,że obie śpimy do południa...a i jeszcze oko mi się "zapaliło":((((
 
reklama
DZIULA, GRUBA I WYRAŹNA LINIA!!! muszę se zakodować is przedawać dalej:-D:-D:-Dco do meczu: patrz post roxi:-D:-D:-D

elona-, kierowiec to najmniejsze zmartwienie: moj M. tylko jak go tu rozmnożyc, bo w 1 aucie ni chu nie damy radu:eek::cool2::-D:rofl2::laugh2:

roxi, ja ze swoim czasem się rostać musiałam (szkolenia itp...) ale cięęęęęęęężko było:-(a tym co wam wróżyli szybkie rozstanie: kopaswdupas:laugh2::laugh2::laugh2:

dziula, ja przed domkiem mam całkiem miły rowek:rofl2::laugh2::-D;-):cool2:

makuc, kondycha ci spadywuje!!!!!!!!!! po sibacie odlot taki?!?!??!?!?!:eek:na korki do Idulencji zaproszenie kurier dowiezie w ciągu 24h:-D:-D:-Dz wyrazami miłości of kors:laugh2::laugh2::laugh2::***

sariska, zastanawia mnie dlaczego "zwłaszcza" faceci...

natuś, dla mnie miłość wygląda tak a nie inaczej...zgadzam sie ze w życiu różnie bywa... ale miłość ma wpisane w pakiecie ryzyko i albo to akceptujemy i kochamy całym sercem albo nie... a zrozumienie... towar deficytowy czasami...

emiś, absolutnie żadnego focha!!!!!!! co najwyżej: córa rządzi:-D:rofl2::cool2:co do planów to jak podasz mi wasze to wtedy może coś wyperswaduję u ślubnego:rofl2:i żaden fochchchchchch!!!!!!! po prostu zanim do tego spotkania dojdzie to my się schlejemy razy 3. co najmniej:-D:-D:-D:-D:-D

roxi, pifffko dopajam i ja
laugh.gif
a mąż właśnie "dosypia" dziecia nucąc mu Marsyliankę
realmad2.gif
realmad2.gif
realmad2.gif


ojojoj, jakis alarm nam córa robi...
ciekawe czy uda się popracować nad połamaniem łoża czy znowu nie
mad.gif
 
ida życzę Wam połamania łoza, a może nie połamania a milej zabawy ;) i jakby Was miało ponieść to tylko uważajcie na panele, bo one jeszcze nie położone hehe
 
wiedziałam że jak na chwile znikne to się uaktywnicie a jak wróce to znowy znikniecie :dry: ale cóż ja tam piffko dalej spokojnie pije :cool2:mimo że już jeden alarm mieliśmy naszczęscie tylko na smoka :-)

beti,
amelka jeszcze nie śpi? toż ona cię wykończy, przecież ty niedługo musisz wstawać i na forum pobudke zrobić ;-)
jak to się zapaliło ? oko ?

ida
, łamcie łoże a co tam :tak: jak coś to zbijecie drugiego z tego co po panelach zostanie :rofl2:

sarisko
, współczuje przebijania się drugiego ząbka, bo u nas przy drugim było gorzej niż przy pierwszym :/ ale mam nadzieje że szybciuko wyjdzie i bedzie spokój, chociaż na chwilke :)

kurcze wcale mi się spać nie chce ... a jutro bede narzekać że nie wyspana jestem :/

ida, jak tam usypianie małej terrorystki ? ;)
 
Ostatnia edycja:
no dobra do północy dotrwałam, piwko dopite, oczka powoli się same zamykają więc tylko jeszcze

dla


Amelki happybeti, Poli kruszynki, Majeczki cass i jedynego mężczyzny w tym gronie Wojtusia aniawy

życze wszystkiego co najlepsze i składam suwaczkowe gratulacje :-):-):-):-)
 
moja ostatnio cocker spaniela udoskonala, i po oparciu główki o podłoże, tudzież łapencji, opiera stópki na paluchach i dupsko w górę!!! zacznie w końcu raczkować czy nie?!?!?!?! bo Krzyś przykładem świeci, ale chyba za daleko mieszkacie...
Jakbym opis mojej czytała:tak::-D.Ale pociesze Cię- jest nadzieja,bo czasem pośród tych akrobacji coraz częściej kilka "klasycznych raczków" sie pojawia.A zła jest wtedy jak cholera- jakby chodzenie na czterech absolutnie jej nie pasiło:-D- idzie i drze się:-D:-D:-D.Za to na kanapie- raczkuje do tych poduch,co to są o ścianę oparte i wspina sie do wstawania po nich- ewidentnie te akrobacje ze staniem na głowie i odbijaniem sie nóżkami sa po to ,żeby wstać.Teściowej paluszkiem delikatnie pogrozić i postraszyc konsekwencjami zbyt wczesnego "stawiania dziecia na nogi"- juz Ty cos wymyslisz:tak:.My wiemy,że nic takiego by nie było,ale niech potem,mądra,łazi z dzieckiem całymi dniami,jak się mała w prowadzaniu rozsmakuje:no::no:

dziulka, ten samobój to był żeby dać wam fory :-p taka podpucha :-D
Oł,jeeee:tak::tak::tak:

IDA moje Leaniatko w dupsku ma raczkowanie!!!! jak jej sie zachce to popelznie ale gdzie tam do raczkowania. chcialabym zeby zaczela lazic w koncu na 4 lub 2 lapach:))) jak pelza po podlodze to kot sie na nia patrzy zdziwiony:)
:-D:-D:-Ddziulka,na 2 łapach????Ty chcesz ,żeby Ci dziecko od razu na rękach chodziło???:-D:-D:-D:rofl2:
no i w pizduuuuuuuuuuu prawie bylby gol dla naszych:p
praaawie;-):-D,oj,nie umieja strzelic nam gola,hehe:-D.Wychodzi na to,że jedyny gol,jaki padł,to myśmy strzelili:-D:-D:-D.A że samobój?Oj tam,oj tam,popracują chłopaki i nauczą się strzelac do bramki przeciwnika:-D:-D:-D:-p

jak wy jesteście próchna to ja co ? a co tam piękna i młoda :-D chyba piwko już działa :-D:-D:-D
Ech...a ja już tylko "i"...:rofl2::sorry2:

MAKUC, DZIULA, musimy BETI i MINIU JAKOŚ PRZEKABACIĆ I JESZCZE PARĘ LASEK I NA PIWO RAZEM SIĘ ZEBRAĆ!!!!!! JA WAS PO PROSTU LJUBJU:-D:tak::-D:tak::-D:rofl2::-D:cool2::laugh2::-);-):tak::-D
Ja WAS toże liubliu , a przekabacać mnie nie trzeba- ja pierwsza do takich "eventów":-D:tak::-D:happy:!!!!

Po drodze mogłybyście puby i bary zaliczać po kolei (a jakby któraś miałaby ochotę to i barmanów ;))
:-D:-D:-DOOOO,u nas w Stargardzie znam kilku całkiem apetycznych:-D:-D:-DNawet kiedys w moje urodziny upierałam sie podobno,żeby tylko jeden przychodził mi "Krwawą Mary " serwować osobiście do stolika...Ja tego nie pamiętałam,tylko siostra i Tomir mi później przypomnieli...:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y:- bo to Tomira kumpel był:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y:.Na szczęście synek nie miał pretensji do mamy,że mu siarę robi:rofl2::-p:happy:
ROXI Tobie akurat nawet lekarka mówiła, że powinnaś przytyć, więc nie musisz się martwić o piwo.
dla mnie może nie chore, ale niezrozumiałe na pewno
nie chciałabym mieć takiego podejścia jak IDA, bo ja jestem zdania, że w życiu może różnie być i facet to ostatnia sprawa od której powinno się uzależniać, ale Wasz wybór.
Ja idę, bo zrozumienia tu nie odnajduję, a tego jednego potrzebuję.
Nat,Ty wiesz,że chetnie przytulimy i "zrozumiemy".Ale jak,jak Ty zamknełaś się w sobie,nic nie mówisz,to jak mamy pomóc???:-(:-(:-(:frown:
A że w życiu może różnie być,to wiadomo...sama tego bardzo dotkliwie doświadczyłam...tylko gdybysmy wciąż tak asekuracyjnie myślały,nie pozwalajac sobie na prawdziwe zaangażowanie i miłość,to to życie byłoby uboższe...skrzywdziłabym się ,gdybym nie dała sobie drugiej szansy...U nas,jak wiecie,jest ,niestety,tak,że musimy sie rozstawać na dłużej.Ale gdy tylko możemy byc razem,to jesteśmy.Jak jeszcze Amelki na świecie nie było,to M. kiedy tylko mógł,to robił wszystko,żebym mogła jechac z nim do Fr.Wiadomo,nie zawsze wychodziło,bo wtedy jeszcze pracowałam,Maksio i jego szkoła tez mnie tu trzymały...No,nieważne,chodzi mi o to,że po prostu my lubimy swoje towarzystwo ,jesteśmy dla siebie TEŻ najlepszymi przyjaciółmi i bycie razem to po prostu przyjemność:tak:
DZIULA, GRUBA I WYRAŹNA LINIA!!! muszę se zakodować is przedawać dalej:-D:-D:-Dco do meczu: patrz post roxi:-D:-D:-D

elona-, kierowiec to najmniejsze zmartwienie: moj M. tylko jak go tu rozmnożyc, bo w 1 aucie ni chu nie damy radu:eek::cool2::-D:rofl2::laugh2:

roxi, ja ze swoim czasem się rostać musiałam (szkolenia itp...) ale cięęęęęęęężko było:-(a tym co wam wróżyli szybkie rozstanie: kopaswdupas:laugh2::laugh2::laugh2:

dziula, ja przed domkiem mam całkiem miły rowek:rofl2::laugh2::-D;-):cool2:

makuc, kondycha ci spadywuje!!!!!!!!!! po sibacie odlot taki?!?!??!?!?!:eek:na korki do Idulencji zaproszenie kurier dowiezie w ciągu 24h:-D:-D:-Dz wyrazami miłości of kors:laugh2::laugh2::laugh2::***

sariska, zastanawia mnie dlaczego "zwłaszcza" faceci...

natuś, dla mnie miłość wygląda tak a nie inaczej...zgadzam sie ze w życiu różnie bywa... ale miłość ma wpisane w pakiecie ryzyko i albo to akceptujemy i kochamy całym sercem albo nie... a zrozumienie... towar deficytowy czasami...

emiś, absolutnie żadnego focha!!!!!!! co najwyżej: córa rządzi:-D:rofl2::cool2:co do planów to jak podasz mi wasze to wtedy może coś wyperswaduję u ślubnego:rofl2:i żaden fochchchchchch!!!!!!! po prostu zanim do tego spotkania dojdzie to my się schlejemy razy 3. co najmniej:-D:-D:-D:-D:-D

roxi, pifffko dopajam i ja:-D a mąż właśnie "dosypia" dziecia nucąc mu Marsyliankę
realmad2.gif
realmad2.gif
realmad2.gif


ojojoj, jakis alarm nam córa robi...
ciekawe czy uda się popracować nad połamaniem łoża czy znowu nie
mad.gif
Co do kierowca i auta,to zgłaszam mojego M. na ochotnika:-):-D:-D.No i nasze "złomingo"- jak sie nie rozsypie do tego czasu,to no problem z pomieszczeniem wszystkich- tylną kanape złożymy i mamy tyyyle miejsca,że imprezke można swobodnie kontynuować:-D:tak::happy::rofl2:
Połamania zyczę;-)
A,a jak widze,kołderka na podłodze rulez:-p;-).Hm...tylko ja wczoraj kilkanascie takich "kursów" podłoga - łóżko zaliczyłam,zanim mi padła...
Alicja,rozumiem,że nie masz ochoty sama bez męża lecieć- to nie to samo,jak już sie nastawiłaś,że to będzie razem.Ale może wyjątkowo mąż ma rację- Ty leć,a on szybciutko w tym czasie remont zrobi,żebyście z Isią po powrocie w nowym gniazdku już się zadomowiły.A jak taka opcja absolutnie odpada,to faktycznie próbuj jakoś odstąpic te bilety- kasa Wam na remont na pewno się przyda.

Majutkowi,Wojtusiowi,Poli no i mojej Amelce gratki z okazji ósemeczki na suwaczku- dużo zdrówka i radości :-).No i Mamom,oczywiście-Cass,Aniawa,Kruszynka -dla Was tez wszystkiego naj:-)
 
ALICJA ja bym na Twoim miejscu na bank poleciała!!!

jak mają się zmarnować pieniądze i jeszcze przyjaciółka czeka to mnie dziwi, że można przepuścić taką okazję, a nawet bardzo dziwi...
my mamy zaproszenie do mojej przyjaciółki w wakacje (w PL) i pojadę sama i w ogóle nie widzę w tym żadnego problemu

Widzisz nat to jest tak, że w tym momencie jestesmy osobno już trzy tygodnie. najdłużej rozstawaliśmy sie na dwa, góra trzy dni. Więc dla mnie taka rozłąka to bardzo dużo. Gdyby to było tak, że mieszkamy sobie razem i nagle mam sama jechać - pewnie bym pojechała. Ale teraz najbardziej na świecie potrzebuje jego obecności. Między mną a małzem jest bardzo silna więź emocjonalna. Nawet jak sie z gadem pokłóce, obraże itp to tak długo wytrzymać nie potrafie i zaraz sie godzimy. Ja nie potrafie tego wytłumaczyć, to jest po prostu mój najlepszy przyjaciel i miłość w jednym. Poza tym ten wyjazd miał być dla nas, zeby sie wyrwać stąd i spędzić czas w cudownym towarzystwie. ja obawiam sie tego że pojadę tam i bedę miała cały czas wyrzuty sumienia że jesteśmy rozdzieleni. D. jest moją najlepszą przyjaciółką, bardzo chciałabym sie z nią i jej rodziną zobaczyć, spędzić czas, po prostu sie nia nacieszyć. Ale w tym momencie nie potrafie myśleć tylko o sobie. Tak jakoś dziwinie skonstruowana jestem :/ Poza mną jest jeszcze Isia. Ja nie sądziłam że tak małe dziecko już potrafi tak sie przywiązać i na swój sposób tęsknić. jak zobaczyła tate to cały czas dotykała łapkami i jego buzi i zerkała to na niego, to na mnie z taką mina jakby nie wierzyła że on naprawde jest. Później oczywiście zabawa do upadłego. Jak jej znikał z pola widzenia to zaczynało się kwękanie. A jak następnego dnia wyjechał to bardzo mi płakała. Dlatego w tym momencie liczy sie dla mnie nie "fajny wyjazd wakacyjny" tylko spędzenie czasu razem, jako rodzina.

Dziś jedziemy po farby i inne pierdoły więc spróbuje go jeszcze namówić..


Cass, Aniawa, Happy, Kruszynka wszystkiego naj! :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry