Witam sie z wami, fajnymi babeczkami


:-)
Coś mi dzisiaj jest, tylko jeszcze nie wiem co

słoneczko napewno nie przygrzało bo go nie ma

może ten deszcze mi nakapał do główki ... ale z domu nie wychodziłam



no nie wiem, jakiś taki głupkowaty mam humorek

chyba bede odpisywać na raty bo postów dłuższych niż trzy linijki nie potrafie przeczytać ze zrozumieniem

kroma, znowu @, może idź lepiej prywatnie i dowiedz sie wkońcu o co chodzi bo to nie ma żartów

a co do takich programów to ja też nieraz mam faze na oglądanie takich o morderstwach i wogóle, ale o chorobach nigdy, no jakoś nie potrafie się przemóc, a jeszcze dzieciaczki ... koszmar

miłego dnia Ci życze mimo wszystko ;-)
Pudzianek się dzisiaj spłakał - chyba też nie lubi deszczu :-(
myślisz, że przez deszcz płakał ?

góry mają coś w sobie, ale dla mnie nigdy nie wygrają z morzem ;-)
wiem wiem kochana, wkońcu eeee jest bardzo podobne do aaaa


;-)
sheeney, uwielbiam dowiadywać się że ktoś jest w ciąży, zawsze przeżywam takie rzeczy, a teraz jak sama jestem po to lubie też doradzać i opowiadać jak to u mnie było :-)
emiliab, ale wczoraj miałaś przeprawe z Frankiem

ja to tak myśle że te nasze dzieciaczki się chyba na te pogode buntują ;-)
oby wasze spotkanko z
kromą doszło do skutku

rysia, kiepsko że ślub odwołany ale dobrze, że przynajmniej nie przez problemy narzeczeńskie. Wiem że teraz masz dużo na głowie i rozumiem dlaczego odwołałaś, to jednak powinien być najszczęśliwszy dzień, zaraz po narodzinach Miłoszka :-)
uska, no to niefajnie z tym wyłączeniem prądu, ale tak to jest, jak oni mają zwrócić kase to czekasz miesiącami a jak ty się tylko chwile spóźnisz to bach i już ci wszystko odłączą wrrr

a super, że z Karolkiem lepiej, trzymam za Was kciuki
mała_mi, tulam :* czasami tak się zdarza, że nasze dzieci dają ostro w kość, dobrze że mama ci pomogła, ja czasem dostaje szału a w pobliżu nikogo :-( mam nadzieje, że wizyta u fryzjera jednak poprawi ci humor i czekamy na fotki ;-)
happybeti, miałyśmy dzisiaj podobny poranek, tylko Patryk zabrudził sobie własne łóżeczko ;-) a synka rok nie widziałaś ?
czarodziejka, super, że nocka nie najgorsza :-)
Tak piszecie o tych kompach,że wezmę się dziś za zgranie zdjęć na płyty.
i ja chyba też, albo na tego picassa wsio zgram i bedzie spokój

i to że tesknisz do takich albumów papierowych wcale nie jest głupie ;-) ja też tęsknie i dlatego ostatnio wywołaliśmy troszke zdjęc, jednak fajniej oglada się taki album niż fotki na kąpie których są tysiące
doris, to więcej niż znajomi, to rodzina i to najbliższa buuu ryczeć mi się chce
coś tam jeszcze było ale póki co nie mam siły pisać, ide na śniadanko ... tylko kto mi je zrobi
