...i znów za dużo do czytania nie miałam:-(- "reguła weekendu"???
Wczoraj siadłam do kompa,a tu "puk-puk",3 wiedźmy przyjechały:-)(jak one to robią,że zawsze są 3?????;-))- tym razem siostra M. z mężem,córką i jej córeczką ,Zuzią:-).No,to miałysmy wszystkie oczy naokoło głowy,bo Zuzia jakąś fazę zazdrości miała i trzeba było pilnować,coby znienacka nie capnęła Amelki- bo gryzie i dusi...niby chce przytulić,pocałować,a pod tą przykrywką niecne zamiary ukrywa;-)

.Trochę posiedziałyśmy w domu,a że nie padało i nawet słonko od czasu do czasu się przebiło,to wzięłyśmy dzieci na plac zabaw i potem wszyscy razem na lody.No i tak dzionek mi miło zleciał.Wieczorem Amelka znów tak padnięta była,że o 19.00 już spała i miałam nadzieję na powtórkę z przespanej nocki- niestety


-potraktowała to jak drzemkę popołudniową i o 21 już stała w łóżeczku gotowa do zabawy.Oczywiście usiłowałam jej wyperswadować ten pomysł i co chwile chodziłam i ją kładłam...ech,o ileż łatwiejsze było życie,jak dzieci jeszcze tylko leżały...ale jeszcze na leżąco coś tam do siebie gadała,śpiewała i klaskała w łapki...takie słodkie to było,że musiałam całą siłę woli przywołać,żeby nie podbiec do niej,nie wyciągnąć i nie wycałować


.W końcu po drugiej butli mleka zasnęła...Ale szału nie było,kilka pobudek zaliczyłam...
Nat już w domu...czy to znaczy,ze skróciliście pobyt?Bo Twój post jakby to sugerował...
Ida- butki śliczne,IMO to,że nie mają zapięcia tylko im dodaje uroku i oby były tak wygodne,że nie będziesz musiała ich zmieniać.A co do remontu...to jednak wałek,nie pistolet???
Kasis,wyglądasz super w tej kreacji


Alicja- cieszę się,że się dobrze bawiłaś.Potwierdza sie tym samym teoria,że jak nam się baaardzo nie chce gdzieś iść,to okazuje się potem,że jest super:-).
Kruszynka- gratuluję zaręczyn:-)
Sheeney- no,to owocnych starań:-):***.Piszesz,ze przyjeżdżacie 11-go.to jak dacie radę,gorrrąco polecam
Międzynarodowy Festiwal Fajerwerków | Oficjalny Portal Miasta Szczecin
...i nie tylko Wam

.Ja od pierwszej edycji jestem zagorzałą fanką tej imprezy i w tym roku jak tylko nie będzie padać,też się wybieram

.
Makucku- ech,ci faceci..."ja jestem gotowy..."- typowe

.Mam nadzieję,że w tym Nałęczowie dasz radę być z nami w kontakcie,no i przede wszystkim,że pogoda jednak się poprawi,żeby nie był to urlop w pokoju hotelowym
Paolcia,oby Julce wrócił apetyt- może to faktycznie ząbki dokuczają.
Mamaagusi- i jak imprezka?Agusia się naprawiła,czy dalej marudka?
A co do marudek,to znów będąc u rodziców nasłuchałam się,jakie to mam grzeczne dziecko.Fakt,była bardzo grzeczna,no,ale co się dziwić- każdy ją non stop zabawiał,zagadywał,podsuwał zabawki (inne,niż te,co ma w domu

),to dziecko wesołe i uśmiechnięte było.Tylko zaraz po przyjeździe był płacz,jak pierwsze,co zrobiła,to powędrowała do stolika TV i dalej brać się do przestawiania dziadkom wszystkich sprzętów grających tam umiejscowionych.A jak zastawiłam dostęp takim niskim stolikiem,to wielka rozpacz,bo przecież tyle fajnych guziczków i światełek...;-)

.
Cass,super,że Majutek zdrowy i fajnie się rozwija

:-).
Co do niekapków,to u nas się na razie nie sprawdził.O wiele lepiej jej idzie picie z normalnej filiżanki z szerokim "wylewem",albo samej z plastikowego kubeczka.Na spacer biorę butelkę,ale w domu pije z kubeczka.I myślę,że chyba juz tak zostanie,dam sobie spokój z tym niekapkiem,ewentualnie pomyślę nad jakimś bidonem z rurką,albo czymś w tym stylu,żeby na spacery mieć.
Roxi,jeszcze raz przepraszam za wczorajsze "niedociągnięcie" .I mam nadzieję,że w końcu u Was klimaty małżeńskie się ocieplą

:***
...to chyba tyle...więcej nie pamiętam...
Dziś 10 miesięcy kończy
Oluś
Efa,wszystkiego najnajnaj dla Was :-):-):-)
:***.I oby mały marudek dał ci wreszcie odpocząć.
Dziś czeka mnie pomoc synkowi w sprzątaniu pokoju- bo wciąż nie zabrałam stamtąd wszystkich swoich rzeczy...ech...gdzie ja to upchnę



Miłego dnia wszystkim,ja lecę popatrzec ,co na tematycznych:***