reklama

Październikowe Mamy 2010

E-lona, a co to za bunt?!?!?! Czemu dowiemy sie "kiedys" jak było we Wrocławiu?!?!?! I jak wrażenia z targów? I byliście potem w Zoo...? No pisz i nie fochaj się ;-)

Aha, Wrocławianki, w przyszły weekend w Parku Południowym jest domek Akademii Zdrowego Rozwoju Instytutu Pampers! Codziennie od 11 do 18. Zapraszam :-) Ja tam pewnie codziennie będę, bo sie stęskniłam jak pies... (żeby tylko te moje hormony nie szalały:sorry:)
A żeby nie było żem stronnicza, to 23-24.08. Domek AZR stoi w Chorzowie (E-lona - speszial for ju!!!), a dokładniej w parku chorzowskim na przeciwko wejscia do Zoo.
 
reklama
witam się tylko chwilka, zrobię przeciąg, ale jestem zabiegana, od wczoraj, działeczka, dzisiaj rano usg, którego nie zrobiliśmy bo Pani Dr nie przyszła, teraz jadę po zaświadczenie, że odbyłam kurs, w ogóle to u nas gorąco w GW.
 
Hej!
rysia cieszę się,że chrzciny się udały. A Miłoszek nieźle sobie śpi:tak:. I gratki ząbków
roxi Patryczkowi też gratuluję ząbków i współczuję ukąszenia komara. Franek po wczorajszej wizycie nad jesiorem(dookoła las) ma na rączce 2 ślady po tych bestiach:-(
monimoni zdrówka zyczę
Efa współczuję"dolegliwości"zębowych(oraz portfelowych):-(
dobranocka na pewno hormony dają o sobie znać. Chociaż ja czasem też tak mam,że płaczę"z byle powodu"
Ida trzymam kciuki za wizytę. Buziaki przesyłam :*****
natolin super,że Piotruś zasnął"u siebie":-)
Kania pytałaś o sheeney . Do dzisiaj jest w Polsce,a tu na kompa nie ma czasu:tak:. Na pewno się odezwie,jak tylko będzie"u siebie"

My dzisiaj zaliczyliśmy optyka(odebrałam okulary Jakuba) oraz biedronkę. Teraz Franciszek śpi,a ja zabieram się na obiad.
 
E-lonko, oj tylko się przekomarzam ;-) I cierpliwie czekam! :*

Moje dziecie właśnie mnie obsikało... :eek:

Emiliab, ja jestem raczej z tych "twardych a nie mientkich" co to nie płaczą ot tak... Tym bardziej dziwię się wzruszeniu na widok psów festynowych czy baloników z helem :zawstydzona/y:
 
no my po spacerku, dałam mu słoiczek na wyprawie co by na świeżym powietrzu zjadł. Taka pogoda,ze nie chce sie jeść,ale na szczeście poszedł cały,a teraz smacznie spi w domku, bo na dworze jest ciekawy wszystkiego i rzadko zasypia.
Co do sierci mamy jej sporo E-lona może i to dobry pomysl.
Mamusie zabiegane zwolnijcie:)
Mac a mi sie wydawało,że anglika tak jakoś pasował heheh
Elwirka ciesz sie chwilą:)
Efa i Dobranocka powodzenia u dentystów:)
 
Ida[/B], a ty dalej swoje, my tu z tęsknoty usychamy ale jak się nas nie czyta to się nie wie :-p kiepsko z tą twoją @, a jeśli jeszcze do tego jakaś infekcja to lekarz konieczny :tak: daj znać ile twój głodomorek waży ;-)a z taternika się uśmiałam :-D:-D:-D
1) 6 zmysł (a nawet powiedziałym 16ty:P) ma i Inka... jak tylko się położę (bo ona niby śpi) to oczy jak 5zł:wściekła/y:
2)no właśnie kurna że czytam!!!:-pale rozumiu was że nawoływanie się znudziło i o:rofl2:
3)kiepsko oj kiepsko... a gin że tabsów nie zmieniamy bo nie wiadomo czy przy innych byłoby lepiej, o!!! więc jutro rejestruję się do mojej "ciążowej" ginki i skonsultuję se, hehe, jedyny nie jest:rofl2:
4) mój smok waży... a nie powiem, zgaduj!!! w szoku byłam, tyle powiem:laugh2:
5) ksywka taternik to już od jakiegoś czasu u nas funkcjonuje bo od kiedy umie wstać to sie wspina na wszystko i wszystkich:cool:
Roxi Wiem, że nikt nie lubi być chory ale ja po prostu z małym katarem albo stanem podgorączkowym czuję się tak jakbym miała z 40 stopni i grypę :)
o, to coś jak mój ślubny:-D zdrówka!!!!

widzę że Gorzów hurtem sie zgłasza - to ja też:-)
emiś, :***
a ja padam na psychiczny pysk... bylismy na spacerze a młoda takiego bunta strzeliła że nie pogadasz... do wózka nie, na rękach be, pić nie, bakusia pożarła i dalej ryk, uśtu uśtu - chwila ciszy, idziemy dalej RYKKKK!!!!! śpiąca jak stąd do Honolulu ale nie zaśnie, M się uparł że ją uspi i co??? doprowadził ją do takiego stanu że się zanosiła, uspakajałam ją chyba z godzinę, aż się trzęsła:crazy: w foteliku już zasypiała, ale dojechalismy do domu - bałam się że znowu będzie alarm, a ta bez niczego zasnęła w leżaczku... tatuś koło niej bo przed nocką

idę obrać pomidorki, bo schabowe zrobione a pyrki juz chyba sie zgotowały
 
Dobranocka wiem, wiem.

W końcu mąż wrócił z pracy i mam chwilę. Na targi dotarliśmy dopiero na 12.30. Z miejscami parkingowymi fatalnie. Targi jako takie. Nie były jakieś oszałamiająco duże. Syn dostał jakiegoś ludzika, pudełko na kanapki, wiatraczki, balony. Poza tym mam 2 gazety i trochę ulotek. Cieszę się, że udało mi się porozmawiać z ortopedą, bo wyjaśnił mi kilka spraw. Z targów wyszliśmy o 15.30 i poszliśmy na fontannę. Syn sobie pomoczył nogi. No i w sumie nie wiem na czym reszta dnia zleciała, bo do zoo stwierdziliśmy, że nie idziemy, bo za późno już było. Na drugi dzień ok południa dopiero dotarliśmy do zoo, bo znowu z miejscami parkingowymi masakra. Wchodziliśmy od drugiej strony, bo tam przynajmniej ,niej kolejki nie było. Komary pożarły nas masakrycznie. Potem poszliśmy jeszcze raz na fontannę i pojechaliśmy do hipermarketu, a właściwie 2. I tak zleciało. Weekend to za mało czasu. A i w nocy Laura dała popalić, bo nie chciała zasnąć w łóżeczku turystycznym. Oj męczyłam się chyba do po 23.00. A padnięta byłam okropnie, bo poprzedniej nocy mało spałam. Co do zdjęć to mogę Wam pokazać, np. sikającego słonia :-p

Makuc jak sprzątanko?
Kroma mam nadzieję, że następnym razem uda się zrobić usg.
Moni dobrze, że Lenka zaakceptowała opiekunkę. A to jakaś babcia czy ktoś młodszy?
Efa, Dobranocka trzymam kciuki za wizyty u dentysty i żeby Was z kasy nie oskubali.

Mnie dzisiaj udało się zrobić serniczek na zimno. Czekam aż się schłodzi i będę zajadać.
A i dzisiaj przypomnieli sobie o mnie w pracy. Dyr zadzwoniła o 12.00 czy jutro na spotkanie o 9.00 dam rade przyjechac. No żesz. Szkoda, ze jutro o 8.00 nie zadzwonila.:wściekła/y:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry