reklama

Październikowe Mamy 2010

Kochane weszłam bo chciałam z Wami popisać, a tu nie da rady ....................małż wrócił to od razu sie żegnam. Zobaczyłam tyylko, że Dawidowe jest no ale dzis nie dam rady psieplaszam.... Miłego wieczorku
 
reklama
dziulka- to ty genialne dziecko byłaś, bo ja nauczyłam się czytać w pierwszej klasie i to z wielkimi problemami, ale jakoś nadrobiłam i potem już czytałam książki dość poważne jak na mój wiek, ale u mnie to było bardziej z nudy, a z językami to do tej pory ciężko, chociaż niemca się uczyłam 10 lat, angielski może 3 lata.
 
a podobno dobry drink jest z wodki i redbula???? nie pilam nigdy.
bardzo dobry:-D:-D

hihi a co do czytania to ja do tej pory płynnie nie czytam (zazwyczaj raczej na sucho:-D)a co do języków to oprócz tego w buzi to mało mam do zaoferowania (ja żem anty językowa niestety i bardzo a to bardzo nad tym ubolewam:crazy:)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
roxi, moja ma już zapowiedziana takie tresowanie przez tatusia (plus siostry zakonne w prywatnym katolickim przedszkolu/podstawówce/liceum) że o możliwości takich wypadów to ona nawet wiedzieć nie będzie:-D
a z tą stylistyką: mi nie chodzi o to, że ktoś nie postawi przecinka przed "że":rofl2:sama często olewam przecinki, jeśli wiem że tekst będzie zjadliwy dla rozumków. Na rzeczy bardziej jest takie pisanie ciurkiem, oby cos tylko napisać... mi też czasem sie spieszy i nie poprawiam literówek, bo młoda rządzi, ale litości... na dłuższą metę zyskać takim pisaniem można tylko to, że taki Idulec np. będzie takie posty omijał, bo mu brak cierpliwości do domyślania się zamysłów autora wypofiedzi:laugh2:

i tak a propos wychowywania: młodsza sis mojego M ma jedynaczkę aktualnie 9letnią. była sobie ona(owa jedynaczka) na koloniach do wczoraj. w drodze powrotnej poprztykała się z ojcem, bo "za wcześnie po nią przyjechał" (a tu niestety siła wyższa decydowała), a poprzedniego dnia jeszcze rozłączyła sie w trakcie rozmowy z mamą (sis M), bo też jej coś nie pasiło:cool:no i byłyśmy z teściową, drugą sis mojego małża i połową osiedla świadkami takiego zajścia: ojciec Jedynaczki prossi ją żeby wsiadała do samochodu (przywozili mnie i Misię wczoraj popołudniu do Dębna na urodziny kuzyna Ineczki) bo jadą do dziadków, Jedynaczka że "nie", ojciec prosi, ona "nie" - dostała klapsa. "wsiadł" ją do auta, wsiadł sam i zapina pasy, a ta fryk! spowrotem!!! no to oberwała jeszcze dwa i jakos pojechali... teściowa mało zawału nie dostała, ale ona nie z tych co się wpiętralają, siedziała cicho podczas akcji, ale potem stwierdziła, że gdyby to mój M (czyli jej syn a nie zięć) tak zrobił to by mu też wlała... dopiero potem jak poznała scenariusz wcześniejszych zdarzeń to wyluzowała - ale i tak stwierdziła, że jak będziemy tak wychowywać Inkę (w sensie "klapsowym") to ona nie wytrzymie:rofl2:'nie żebym się tym przejęła, bo ona sama wnusiów klapsem kilka razy potraktowała jak przeginali:laugh2:jakoś tak mi ta sytuacja dała do myślenia... jak wychować dziecko tak, żeby szanowało zdanie rodziców (wzajemny szacunek wchpdzi w grę, of kors) i żadne klapsy nie były potrzebne:eek:
 
kasis, jak sobie pościelesz tak się wyśpisz :rofl2:
my też mamy tylko dwa ale z tego jednego jeszcze nie daliśmy się wygonić ;-) tzn w przyszłości będzie Ptyśka ale jeszcze nie teraz :-p

dziulka,
oj tak sypialnia to cudowne miejsce, łóżko zawsze na ciebie czeka :-)

ejjj a gdzie makuc ?? NIE ŚPIJ :-p chyba że się żegnałaś a ja nie doczytałam :eek:

sarisa
, szkoda że tylko na chwilke, ale skoro mąż wrócił to leć ;-)

ida, ja cie rozumiem z tym pisaniem i czytaniem takich postów, takie cuś też mnie deliktanie mówiąc denerwuje :crazy: a co do wychowania to ja też się naoglądałam różnych metod, których nie chciałabym powielać :tak: ale wiem też że życie pewne rzeczy weryfikuje i czasem się coś robi czego by się nie chciało :-(


a ja potrafiłam złożyć zdanie z kilku wyrazów zanim rok skończyłam i dzięki temu skończyła się moja przygoda ze żłobkiem :-D
 
Ostatnia edycja:
no i melduje się z wyrka,od razu lepiej szkoda,że tak późno:(a ja nawet nie pamiętam kiedy co ja się nauczyłam i chyba się już nie dowiem bo to mama mogła mi powiedzieć
 
ROXI zasnęłam. prawie...
nie zarejestrowałam nic poza tym, że IDA WIECZORNA zawitała na poklad i że megawypasionegoposta zapodała [:*] , którego niestety na rano sobie zostawiam, gdyż oczy posłuszeństwa odmawiają. BLANOĆ WSZYSTKIM:))))
 
reklama
IDA ja wiem ze na Leane wywre presje ze nei bede musiala jej lac- tak jak to robila moja mama na mnie- gadanie, tlumaczenie, itp.ja z mama na spacerze z sasiadka ktora ma corke starsza ode mnie i z nia zawsze byla masakra... jak chcialam zabwake to mama mi mowila: dzisiaj nei bo mama nie ma pieniazkow , kupimy jak beda pieniazki"-odchodzilam od wystawy spokojnie. a tamta od sasiadki odwalal histerie tupanie darcie az tamta ulegla.

a co do stylistyki itp to u mnie odkad wiecej pisze i mowie po franc. to polski zszedl na psy i zlewam literowki przecinki i inne glupoty :))) jakie nieraz ortgrafy sadze to strach sie bac:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry