ROXI ja lubie upal ale jak mam wolne i blisko wody, to nawet te 54 mi nie rpzeszkadzaly w niedziele. ale w domu sie nei da wyrobic, naspacer z mloda nie ma jak wyjsc bo doslownie asfalt parzy w buty a mloda marudna jak jej za goraco chocby nago byla. potrzebne nam bylo takie ochlodzenie. nie mialabym nic przeciwko jakby nawet bylo tak tydzien. za to przez to ze tu jestem tyle lat to jestem nieodporna na zimno. jak w PL bylismy kiedys w pazdzierniku to jak bylo +14 to ja bylam ubrana po same zeby i mnie trzeslo, tak sie odzwyczailam. a jak zylam w PL to na mroz -15 potrafilam wyjsc z psem i spacerowac godzine. tak mi sie pozmienialo ze szok. moj tata zas jak byl u nas na nasz slub w 2008 to tydzien nie spal prawie bo te upaly u nas jak dowala to mozna oglupiec. dobrze ze w pracy klime mamy bo bysmy chyba poumierali.