reklama

Październikowe Mamy 2010

Wiecie co???Ja już nawet straciłam rachubę stron (jak zwykle ociekających alkoholem i seksem;))) ) ,które musiałam nadrobić od wczoraj:szok::eek:.Chyba te upały tak na Waszą tfurrrczość radosną wpływają;-).Dodam tylko,że nawet wieczorem chciałam dołączyć do imprezki- niestety,po odpisaniu na jeden wątek z tematycznych oczy dosłownie same zaczęły mi się zamykać i musiałam spadać:crazy:.
Heh...nie wiem,od czego zacząć...Może od Doriska:-):tak:.Jestem w szoku,że Dodo musiał już fryzjera odwiedzić:-D.I poniekąd zazdraszczam;-):-D- moja Królewna nadal jak chłopczyk wygląda- tzn. z tyłu i z boków jak cie mogę,nawet niezłe te włoski już ma.Za to przód- masakra- prawie łysa do połowy głowy...:crazy::no:-to miejsce,gdzie miała wenflon przyklejony z przodu tak jej zostało- dopiero zaczynają jej tam włoski rosnąć jakieś normalne.No,nic,w końcu urosną...
Super,że takie fajne wspólne pieczenie babeczek z Mikusiem było.Ja tez uwielbiałam,jak moi chłopcy mi pomagali :tak:.A mój M. wciąż wspomina chwile ze swoją Mamą w kuchni spędzone jako najfajniejsze...Wiesz,on też wcześnie Ją stracił i widzę,jak do dziś mu z tym ciężko...:-(...Tulam...:***...i przepraszam,jeśli poruszyłam znów bolesny temat...ale jakoś nie umiałam zignorować tego,co pisałaś...:***

Co do swojej "genialności" jako dziecko (hehe,jakże to po polskiemu brzmi;))),to nie będę się szczegółowo przechwalać:-p,"pochwalę się" tylko ,że pierwszą "dwóję",czyli czarny kwiatek "zarobiłam" na początku pierwszej klasy(do szkoły wysłali mnie w wieku 6 lat,bo już się obawiali,że jak jeszcze rok poczekają,to w ogóle nie będę miała tam co robić;-)) za...czytanie pod ławką:-D:-D.Kiedy inne dzieci biedziły się nad sylabizowaniem z elementarza,ja sobie czytałam jakąś ksiązkę z biblioteki:-p.Jakoś specjalnie się tym wtedy nie przejęłam:-D.
Mój Tomir nie miał już tak fajnie...Pani w I klasie znienawidziła go za to,że ośmielił się ją poprawić- napisała coś na tablicy ( z ortografem takim,że szok:szok::tak::eek:) i kazała dzieciom przepisać.On spojrzał i nie mając nic złego na myśli powiedział do koleżanki,która siedziała bliżej"Natalka,tam jest błąd,idź popraw".No i miał przechlapane od tego czasu...dobrze,że po roku im sie pani zmieniła,bo jakiejś fobii szkolnej by chyba dostał:cool::wściekła/y:.
A skoro już jesteśmy przy błędach (typu literówki itp.),to ...głupio mi się zrobiło i czuję się też lekko skarcona przez Idę:zawstydzona/y::sorry:.Bo zdaję sobie sprawę,ile razy u mnie "alt" "nie działa" i zamiast "się" jest "sie" itp...:zawstydzona/y:Wiem,że tłumaczenie,że ja dinozaur(starozaur,hehe;)) sprzed epoki komputerowej i to pisanie to wciąż "tak se" mi idzie,nie ma racji bytu- to tylko lenistwo i pośpiech,że nie poprawiam ich nieraz.Za co baaardzo przepraszam:zawstydzona/y::sorry:.Teraz się staram,hehe,ale jak długo to potrwa?Jeszcze tylko się wytłumaczę,że Maksio zawsze ustawia mi język na angielski,więc praktycznie cały tekst mam przeważnie popodkreślany na czerwono jak po polsku piszę- stąd ciężko mi od razu wyłapać,jak gdzieś babola strzelę:sorry:.Często robię "edit" zaraz po wysłaniu,no,ale nie zawsze,a nawet ,jak robię,to i tak coś zawsze przeoczę w pośpiechu:zawstydzona/y:.Ja wiem,że może aż tak strasznie z moimi postami nie jest i da się je (przeważnie;)) zrozumieć,nie zastanawiając się pół godziny "co poeta miał na myśli",ale ja staroświecka jezdem i nauczona,że takie pisanie bylejakie to brak szacunku dla tych,co to będą czytać...Fakt,że forum też mnie pod tym względem "zepsuło" i często właśnie sobie "odpuszczam" przez pośpiech,no,ale to nie powinno tak być...
A jeszcze co do "czytliwości " postów,to,Maqc,akurat Twoje posty dla mnie czytliwe baaaardzo i nie czepiajmy się drobiazgów typu szyk wyrazów w zdaniu:tak:.Zaś Twoje obawy co do wagi,to po prostu...buhaha!!!!Nie wiem ,ile i jak długo musiałabyś się tortami opychać,żebyś musiała zacząć się pilnować...nooo,weee;-).
A domofon niech D. jakoś rozmontuje-rozkręci,odłączy kabelek od głośniczka...nie wiem,na pewno coś da się zrobić ( w sensie popsuć dziada;)).
A kaska,cóż...temat- rzeka...:no:.U mnie tez z tym nie za ciekawie...ostatnio same rachunki ze skrzynki wyjmuję:crazy:.Teraz oprócz standardowych,w tym miesiącu jeszcze ubezpieczenie samochodu doszło,rata za nową pralke,bo stara akurat teraz musiała się zepsuć:wściekła/y:- same "przyjemności".Ech...:-(:no:.Cóż,trzeba się cieszyć,że póki co to wszystko inne dobrze,a pieniądze raz są,raz ich nie ma...rzecz nabyta.Obyśmy my byli zdrowi i Amelka jak dotąd bez poważniejszych problemów,to damy radę:).Jakoś to przetrwamy...
Na koniec "dobre rady starej ciotki" jak przetrwać upały:-D:-p
Okna otwierać w nocy,a na dzień zamykać i zasłaniać,żeby mieszkanie było zacienione,często przecierać podłogi na mokro- schnąc,"pobierają ciepło" z otoczenia,albo rozwieszać wilgotne ręczniki np..
A propos klimy jeszcze,to ja akurat za nią nie przepadam,bo źle na mnie działa- wysychają mi soczewki i dostaję ataków kaszlu od tego przesuszonego powietrza.Ale w pracy mieliśmy i muszę Wam powiedzieć,ze dla nas,dziewczyn,była źródłem nieustającej radości:-D:-D:tak:;-)- otóż ten "dynks" do regulacji,co to był w ścianie,jak kontakt,u nas w pokoju był popsuty i trzeba było robić to ręcznie,czyli włazić na stół i stamtąd sięgać i przestawiać coś tam bezpośrednio przy samym "ustrojstwie",nie wiem,dokładnie,na czym to polegało,ale zawsze było "Przemek,Łukasz,wskoczcie no na stół poprawcie klimę,bo jest za zimno/za gorąco".No i chłopaki wskakiwali,sięgali w górę do tych tam "pudeł",koszulka podjeżdżała w górę...hehe,ubaw miałyśmy,bo oni jakoś nigdy się nie zorientowali,o co kaman i czemu non stop każemy im przy tej klimie grzebać;-):-D:-D:-D.
Dziś 11 miesięcy kończą
Leane i Gabi
dla nich i dla Dziulki i Joli wszystkiego najnajnaj:-):-):-):tak::***

No,właśnie...Joli
to coś ostatnio rzadko tu zagląda...
Wczoraj myślałam,że Amelka po szaleństwach w piaskownicy padnie jak mucha,a tu suprajz:eek::no:.Wykąpana ,wciągnęła całą butlę mleka z kleikiem i oczka jak 5 zł.Ale ani nie marudziła,ani nie szalała po łóżeczku.Siedziała w nim sobie,gadała po swojemu do lali i misia- chichotałam po cichu,bo takie to śmieszne było,z taka intonacją,jakby coś tam im tłumaczyła i co chwilę "Taaak?nieeee!".Co ją chciałam położyć,to siadała i od nowa rozmowy.I tak do 22:szok::eek:(od 20.00).
A ja bat na własną d... ukręciłam,bo...ostatnio w tv na jakimś kanale leciała powtórka jakiegoś kabaretu,a na koniec śpiewali piosenkę na melodię "Hafanana" Africa Simone'a (ktoś kojarzy gościa;)?).Amelce tak się spodobało,że nawet dansować do tego zaczęła,co u niej raczej rzadko się zdarza.No,to chcąc zrobić dziecku przyjemność,wczoraj odszukałam to na You Tube i jej puściłam...O,ja głupia...:eek::baffled::surprised:.Tak jej się spodobało,że przeraźliwy krzyk był,jak się skończyło i musiałam w kółko i w kółko jej puszczać...:zawstydzona/y::zawstydzona/y::eek:.Lojalnie ostrzegam- "nie róbcie tego w domu":-D.A swoją drogą ,to po kim ona ma ten gust muzyczny:cool:????
 
Ostatnia edycja:
reklama
ojejciu ile napisałyście od wczoraj ;-)
czytam pijąc zieloną herbatkę
i widzę, że wesoło tu było :-) fajnie! ja miałam miłego gościa
i ja nadal podtrzymuję, że uwielbiam upały i mimo iż mam takie mieszkanie, że bardzo się nagrzewa to wolę to niż chłód, deszcz i inne okropieństwa

IDA powtórzę się, ale współczuję Ci tego usypiania. mój usypia sam, czasem od razu po butli, czasem za minutę, czasem za 10, ale jakoś nie wyobrażam sobie jakby miał z tym być jakiś problem :-(
a ta sytuacja o której piszesz pokazuje, że właśnie żadne klapsy tego szacunku nie nauczą. ja też jeszcze sposobu nie mam (a domyślam się, że może być trudno, bo ja byłam jeszcze bardziej niegrzeczna), ale jednak klapsy dla mnie nie są OK

a co do ślubnych totolotków to ja wiedziałam, że będę mieć jedno wielkie g... (jak to IDUŚ ujęła) i zażyczyłam sobie winka i BAAAARDZOOOO się z tego cieszę

a u mnie wydaje mi się, że rodzeństwo było w miarę równo traktowane, nie czułam się nigdy gorzej, a najważniejsze, że teraz się nie czuje. chociaż mój młodszy brat jest rozpuszczony, nie da się ukryć.

DZIULKA moje też jest ciągle pościelone, mimo iż to w sumie nie sypialnia

RYSIA!!! my naprawdę siostry :-) ja również jestem antytalent językowy, nad czym ubolewam...

HAPPYBETTI uwielbiam Twoje posty! :-)
a co do zwracania uwagi na interpunkcję itd to na 99% jestem pewna, że IDZIE chodziło o konkretną osobę, tylko tego nie napisała. I bynajmniej nie o Ciebie.

DZIULKA, JOLI gratki!
 
Mój Tomir nie miał już tak fajnie...Pani w I klasie znienawidziła go za to,że ośmielił się ją poprawić- napisała coś na tablicy ( z ortografem takim,że szok:szok::tak::eek:) i kazała dzieciom przepisać.On spojrzał i nie mając nic złego na myśli powiedział do koleżanki,która siedziała bliżej"Natalka,tam jest błąd,idź popraw".No i miał przechlapane od tego czasu...dobrze,że po roku im sie pani zmieniła,bo jakiejś fobii szkolnej by chyba dostał:cool::wściekła/y:

boszzzz co za babsko :szok: !!!!??? nie znosze takich ludzi, kurcze jak można być tak zapatrzonym w siebie :no: szczerze mówiąc mnie też czasami sie zdarzało że dzieci mnie poprawiały (najcześciej jak napisałam "nieprawidłowe" p czy s tzn. dorosłe a nie pismem pisanym ;-) ) to zawsze leciał tekst"a widzicie? starzeje sie już, oj starzeje" i w ogólnym śmiechu i zapewnieniach że "nie no aż taka stara pani jeszcze nie jest/ albo jak mi Fifi powiedział: i tak sie pani nieźle trzyma :-D " dziecie podchodziło do tablicy i mnie poprawiało. Kurcze dzieci przecież powinny wiedzieć że nikt nie jest nieomylny :-p

a dziękuje za "dobre rady" zacienie sie dzisiaj ;-)

Dziuluś, JOLI gratulejszyny dla maluszków :-)

Iduś współczuje Ci tego usypiania :**



a ja miałam dziś pobudke 3.45 :/ co dziecia obudziło? mucha :eek: latała nad nią i siadała. Ehh a przecież ją całkiem dokładnie umyłam ;-)
 
Nat,:zawstydzona/y:znów mnie zawstydzasz komplementami.
A co do błędów ,to rozumiem,że post Idy może nie był skierowany konkretnie do mnie,ale i tak mi głupio,jak je robię:zawstydzona/y:.
Co do wychowania bez klapsów,rozumie się samo przez się.Tylko od nas,rodziców,zależy,czy nam się to uda,bo klaps to zawsze porażka- jak rodzic nie umie inaczej,to wtedy klaps...a to nie rozwiązuje sytuacji...
Alicja,"Pani" Tomira nie była nawet zapatrzona w siebie- ona była zwyczajnie bezdennie głupia i zakompleksiona widocznie i aż żal,że tacy ludzie wśród nauczycieli się trafiają.wiadomo,że człowiek nie jest nieomylny i z pospiechu zdarzy mu sie zrobic coś nie tak,ale jak umie to potraktowac normalnie,to jest ok.,a nie mścić się potem na dziecku,że jej uwagę zwróciło- i to nawet nie wprost...
 
Ostatnia edycja:
Witam- dzięki za gratki- kurczę za miesiąc ROCZEK-jak ten czas leci.
Wiecie podczytuję was ale jakoś czasu brak na pisanie-wybaczcie.
Od 1 września wracam do pracy- szkoła.Kamila do przedszkola a Gabi do babci.
U nas też mega upały- nic uciekam bo Gabi właśnie wstała.
jedziemy dziś do galerii a potem do MAKA na śmieciowe żarełko- a co tam od czasu do czasu można.
Buziaczki dla was wszystkich.Cmok, cmok
 
Bry Mamusie !

Dziulka, Joli77 gratulacje suwaczkowe dla Was i Waszych Córeczek.
Joli77 trzymam kciuki za bezstresowy powrót do pracy.
Dziulka super, że nawiedziły Was ulewy, w końcu dychnęłyście. Dzięki temu Leane spokojniejsza a Ty mniej zestresowana :-)
Ida jak widać reguły nie ma - każdy jest inny, w każdym razie ja znam kilka Olek łobuzic, odnośnie faworyzowania jednych dzieci kosztem drugich to można powiedzieć doświadczam na własnej skórze :-(. A co do klapsów to podpisuję się pod postem Happy
Tylko od nas, rodziców, zależy,czy nam się to uda, bo klaps to zawsze porażka - jak rodzic nie umie inaczej,to wtedy klaps...a to nie rozwiązuje sytuacji...
. Współczuję ciężkiego usypiania Michalinki.
Alicja to się treraz tak nazywa, lekturka z latarką w łóżku heh.ojjj niedobre muszysko !!! ale Isia nie miała problemów z ponownym uśnięciem???

Odnośnie totolotków, to właśnie muszę w sobotę przyszłą puścić a kupon "Młodym" sprezentować, takie jest ich życzenie. U mnie łóżka wiecznie poskładane, pościel na balkonie. A co do zaciemniania mieszkania to właśnie
Happy tak robię, tylko podłóg nie ścieram tak często, dzięki za radę :-) A z moją pisownią jestem w miarę - chyba? Czasami walnę byka, literówkę, nie trzymam stylu itd. za co z góry Was przepraszam :-)

Rysia, Natolin możemy podać sobie ręce, ja nauki języków przyswoić nie mogę, choćbym się dwoiła i troiła to nie wchodzi... jak to zmienić???
Happy nie znam tego nr ale musi być czadowy, skoro Amelka się tak przy nim rozbrykała, współczuję... ale w końcu padła :-)
Elwirka super, że nocka przespana czego ja nie mogę powiedzieć o swojej.
Roxannka poszczęściło Ci się??? O widzisz może się gdzieś ugadali heheh nasi mężowie na spacerki z dziećmi hah.
Makuc jak nocka? nieźle wczoraj pobawiłyście :-)
E-lona współczuję zepsutej pralki.
Kroma zalało sąsiadów?
Sarisa przeciąg zrobiłaś..

Wczoraj wieczór zakończył się fochem z mojej strony (nie tym Doriskowym), mąż mnie wkurzył. Nocka do banii, poza tym palma od 6, ciężko w mieszkaniu wysiedzieć. Czekam na ojca, żeby zabrał nas na działkę, mąż powiedział że posprząta do Nas dołączy. Oliwka właśnie odsypia zarwaną nockę a mnie nie dane, bo mam jakiegoś nerwa tylko w sumie nie wiem czemu :-(
 
Ostatnia edycja:
no to jezzzdem :laugh2::laugh2::rofl2: tak mnie wczoraj zmoglo, że przed włączonym komputerem usnęłam :eek::confused2: D. do tej pory ma ze mnie z tego powodu śmiechawę. Bo, że niby Bb-holiczka ze mnie. No ejjj :-p:cool2:;-)

IDA Twego megawypasionegodługoprzezemnieoczekiwanego posta doczytalam [a miałam to zrobić wczoraj :zawstydzona/y:] mam nadzieję, że nocka nie była tak tragiczna, jak się zapowiadała? w razie czego:

dr-oetker-bajkowa-chwila-kisiel-kolorek-smak-gumy-do-zucia-31g-Product2.jpg

ślę, co byś nastepnym razem wiedziała czego szukać ;-):laugh2:. Oooo i Wy też na ten "genialny" totolotkowy pomysl na ślubie wpadliście? jak bym wiedziała, że taka dooopa z tego wyjdzie to bym sobie wina zamiast tego "zażyczyła". Przynajmniej do czegoś by się przydało potem :rofl2: a tak kuponów to nawet na makulaturę sie oddać nie dało.. [ooo NAT to samo napisała widzę. A raczej była na tyle mądra, że zamiast o lotka to o wino od razu poprosiła :tak::-p:laugh2:]
i ufff, że jakos trawisz to co piszę. Mi literówki/ brak znaków interpunkcyjnych też przeszkadza [chociaż sama z uporem maniaka je robię :crazy:] i to dokładnie w takim sensie w jakim opisałaś. Tzn. w zamyśle totalnej ignorancji autora tudzież autorki tekstu. O wychowaniu piszesz? mnie ten fakt bardzo nurtuje ostatnimi czasy, gdyz chcę, żeby Aliczka [mimo iż jej rodzicielami jezzdeśmy] nas szanowała, słuchała się i przede wszystkim mogła nam zaufać plus, żeby żadne drastyczne metody wychowania [czyt. klapsy] potrzebne nie były :eek: ciązy na nas wielka odpowiedzialność. Oj ciąży.
DZIULKA zapału do ortografii podziwiam. u mnie zawsze z tym problemy byly i mimo, iż moja mózgownica typowo humanistyczna jest, to są wyrazy, ktore przed napisaniem ZAWSZE sprawdzić muszę, bo ni chu chu nie jestem pewna czy mają być z "u", "ó", "ż", "rz" itp. itd. cóz cos za coś. Ja opanowalam niemiecki - Ty całą resztę. I wg. mnie zdecydowanie to Twoje jest lepsiejsze :laugh2:
RYSIA boszzz ja myslałam, że Ty tak samego tego dopalacza pijesz a tu oooo + vodka? mniam. moje zamiłowanie do tych drinkow nigdy nie ustanie. tylko jest jedno "ale" - one bardzo niezdrowe na organ w klacie bijący są :confused2:
HAPPY Alutek tyż jak chłopak z tymi włoskami wygląda, więc Amelka w tym temacie samotna nie jest i nie ukrywam, że jakoś tak mi się chce, żeby mojej Młodej włosy podrosły trochę, gdyż spinki, gumki itp. są tak słodziaszne, że szok i z chęcia bym je alutkowi "zakladała" od czasu do czasu :cool2: [to po pierwsze]
po drugie - z "altem" tez jakoś za pan brat nie jestem, bo niby go wciskam a się nie wciska i dosyć często pl znaków u mnie w ostach niet. Mimo wszystko cieszę się, że posty me jakotako się do czytania nadają ;-)
po trzecie - to sobie wczoraj Amelka monolog 2h'nny urzadziła :happy::happy::happy: ja pewnie, słysząc coś takiego, na głos bym się śmiać zaczęła a Ty widze cicho, cichuteńko, co by dziecka jeszcze bardziej nie rozbawić :laugh2: grunt, że nie płakusiała i nie szalala. kiedyś swoj aparat mowy cwiczyc musi. A że nocke sobie wybrała - to się wytnie :rolleyes2:
ALICJA współczuje pobudki. 3.45? łoooo jaaaa :eek: a much i u nas Ci pod dostatkiem. a wkurzają mnie niemiłosiernie. Szczególnie w nocy, kiedy się taka jedna z drugą przyczepi i bzyczy nad uchem [chociaż i ja się staram w czystości bytować ;-)]. no cóż może teraz muchy zmutowały i zamiast do brudu to do czystości lgną? hmmm :eek::confused2::confused:
KANIA buuuu przykro mi, że wieczorem zgrzyty były :-( dodatkowo nocka nie tenteges? ech. mam nadzieję, że humor szybko wróci a dzień na działce zrekompensuje Ci wczorajsze "niedogodności" :*

DZIULENCJO, JOLI suwaczkowe gratuleszyny dla Was i Waszych kobietek!!!

* się rossssspisałam. moze ja gazetowym pismakiem zostanę? :-p
 
reklama
stem:)
po kolei:
1) nocka z pobudką o 2:35, 5 z groszem i 6:15... dospane do 8, staram się czuć się wyspana i zadowolona, mimo że:
2) po pięknym i cieplutkim wczorajszym dniu znowu mam za oknem marzec!!!!!!!!!!!!!!!:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:ja chcę LATOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
CZUJĘ SIĘ OSZUKANA........
3) natuś, trafiłaś:-)a tobie to nie przeszkadza? i faktycznie beti chyba byłaby jedną z najostatniejszych na liście "błędniczek":-D
4) beti, kochanie, proszę cię... ja już przestałam poprawiać "sie", pogodziłam sie (:rofl2:)z tym że nie współgra mi "e" i "alt" i koniec:-D:-D:-D ortografy każdemu mają prawo się zdarzyć (z tego co do tej pory "doświadczyłam" z twoich postów to tobie niekoniecznie;-)) - tylko, że ortograf ortografowi nierówny:cool2:a czasem zdarzają się tak rażące oczyska Idulca, że miałabym wieeeeeeelką ochotę poprawić kogoś - i to NIE na zasadzie jaka to ja intieligientna jezdem, tylko tak po prostu, coby zwrócić uwagę... a może zapamiętałoby się wtedy poprawną pisownię i więcej tego byka nie strzelało? ale nie chcę się nikomu narażać, więc siedzę cicho i szanuję każdą z naszych bb-indywidualności:-):-):-)no prawie każdą:-p
5) maqc, ty przestań pitolić o jakimś tam szyq zdań - mnie się twój stajl bardzo podobuje i koniec kropka (i nawet przecinek:rofl2:)
6) kania, qrczę, mi na nerwa zawsze "brzuszki" pomagały:tak:może dlatego zawsze miałam kaloryferek na brzuszku?:cool2:
7) nat, no to mi gul skoczył, że ja idiotka nie pomyślałam o winku zamiast totków:crazy::cool::wściekła/y:
8) DO WSZYSTKICH - wypróbowałam, mogę radzić: NA KOMARZYSKA: olejek migdałowy:-)posmarować odkryte miejsca i cieszyc się spokojem:rofl2:
9) DO WSZYSTKICH - a czemu nikt nie zwrócił uwagi, że całkiem w porzo się moja teściówka zachowała?chyba że tylko ja mam takie zdanie...:eek:
10) a wiecie, że wczoraj znowu mi się przykro zrobiło przez moją rodziecielkę? a już myślałam że sięuodporniłam... chciałam jej coś opowiedzieć, zaczęłam pierwsze zdanie i akurat kotek wskoczył na płot i trza było lecieć go ratować. myślicie, że spytała potem o czym chciałam opowiedzieć? poleciała na debatę Tuska...
ehhhhhhhhhhhhh

chyba sis uśpiła mi córcię... jakaś cisza zaległa... a ja skończyłam śniadanko, zrobione pod Inkę, która to olała temat z góry na dół i o... ale twarożek z pomidorkiem ostatecznie może być, nie?:laugh2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry