reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
witam wieczorem:)


Powrót do pracy, całą masa nowych obowiązków, brak czasu na cokolwiek, no i Laura zostanie z obcą babą. :(

A i zapomniałam dodać, że powrót do pracy do której najchętniej bym nie wracała i poczułabym ulgę jakby mnie zwolnili.
witaj w klubie kochana! pocalowalabym ich po smierdzacych skarpetach coby mnei wydupili!!!
Kaniu ja też tulam Cię bardzo mocno:*

a co u mnie...wiem że to pisałam,ale czy to zmiana pogody,czy wypalenie materiału,czy coś nie wiadomo co...ale mam chandrę przeogromniaście wielką:dry::crazy::evil::growl::no2::oo::oo2::hmm:i już moja ogólna rozlazłość zaczyna mnie mega bardzo irytować!!!!!!aaaaaaaaa [to mój krzyk coby sobie ulżyć]...no to się pożaliłam a teraz idę w końcu coś pożytecznego zrobić bo dzień mi przeleciał między palcami i żem zła jak chole.ra:szok::szok::growl:
ja tez mam dzisiaj handre, dola i w ogole nie wiem co!!!!!!! darlam morde dzisiaj tak w robocie ze masakra.

ogolnie dzisiaj mialam przygode jakiej nei chcialam miec....nawet nie wiem czy o tym mowic bo powiecie zem jest idiotka. poszlam na spacer z Leane
do sklepu miedzy innymi. pod sklepem byla cyganka i zebrala, po francusku ledwo gadala zeby dac jej monete na zycie itp. przechodze obok niej i udaje ze nie widze i nie slysze bo robila to tak natretnie ze jakby mogla to by ludzim portfele wyrywala albo torby. prawie pod wozek mi wlazla. powiedzialam ze jej nic nie dam i zeby dala mi spokoj. a ona do mnie " urok na twojego bachora rzuce!" . w sekunde dostalam takiego wqrwa ze nei wyrobilam i przypierd.olilam jej w pysk z otwartej lapy ze myslalam ze ja zabilam bo poleciala jak kloda na chodnik!!!!!!!! zwyzywalam ja od najgorszych!!! noramlnie taka agresja we mnei wstapila ze szok,doslownie nie wiem co we mnie wstapilo, ludzie sie zbiegli , ta sie podniosla po chwili splunelam jej w pysk! zadzwonilam po policje i powiedzialam ze mnie zaatakowala i sie odgrazala ze jak nei dam jej kasy to mi dziecko zauroczy!!!!! przyjechali po chwili i ja zgarneli!!!zlozylam im na pismie oswiadczenie ze dlaczego ja uderzylam ze mnie ewidentnie sprowokowala i bylo ok. tttfffuuuuuuuuuuuuuu co za suka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

w robocie ogolnie dzisiaj mialam nerwy i darlam sie na wszystko i do wszystkich.... noz noramlnie dzisiaj nie moj dzien jakis.....

jedynie Leane dzisiaj grzeczna byla, ladnie sie bawila:))smialam sie z niej rano bo podpelznela mi pod lawe i sciagnela rolke recznikow papierowych jak se siadla na dupce i zabawa na calego:))))))))

uffffffffff musze sie uspokoic...........
 
oj Dziulencjo to miałaś dzisiaj przejścia...powiem Ci tylko,że ja jakbym była na Twoim miejscu to zachowałabym się tak samo.Głupia su.ka!!!!

Iduś bb-impry nie ma...ale Twojego zdrówka mogę się napić (stukając się zieloną herbatą:confused:)

Co do humoru to u mnie go ciągle niet...mam nadzieje (wierzę w to z całych sił) że jutro będzie lepszy dzień:-)

boszzeee jakie tu ostatnio pustki na tym bb wieczorem...nie podobuje mi się to nic a nic!!!Dlatego uciekam już stąd bo nudnoooo tu bardzo....
Dobranoc!!!!
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Dzień dobry,Kochane:)
Wczoraj miałam do d... dzień.Za nic nie mogłam się wziąć.Czytałam Was,ale jakoś "nie umiałam" odpisać...:-(.W ogóle,jak czytam ostatnio to,co Rysia pisze o swoim nastroju i samopoczuciu,to jakbym o sobie czytała- lepiej bym tego nie ujęła.Niby różnimy się lekko powodami(nade mną nauka nie "wisi"),ale to szczegóły...Rysiu,tulam i łączę się z Tobą w klubie "rozmamłanych jesiennie"- masakra,takie coś...wrogowi nie życzę...:no:.Bo człowiek ma do siebie pretensje,że nie umie wziąć się w garść,a to pogarsza nastrój i błędne koło się robi...:-(
Sarisko kochana...:***:-):tak:

Zaległe gratulejszyny nie dają mi spokoju.Więc
Gratki suwaczkowe dla Łukaszka Małej mi i Werci Iki:-).
Życzenia rocznicowe dla Idy i Sariski.Wielu,wielu jeszcze kolejnych rocznic w zdrowiu,szczęściu ,miłości i wzajemnym zrozumieniu Wam życzę.:***
A skoro już przy gratulacjach jesteśmy,to dziś
Patryczek Roxi kończy 10 mcy- wszystkiego najnajnaj dla Was:-)
No,a teraz postaram sie nadrobić i poodpisywać Wam :).
Dziulka,Roxi- Amelka też tak przeraźliwie zgrzytała zębami niedawno...brrrr!!!!Na szczęście jej minęło,czego i Waszym szkrabom ,a raczej Wam życzę,bo ciarki przechodzą,jak się to słyszy:baffled:.To pewnie dlatego,że muszą "przetestowac",co to tam w buzi jest i takie śmieszne dźwięki wydaje:tak:;-)
Paolcia- jakbym o swojej marudzie czytała...skok jak nic,sprawdzałam,41-48 tydzień...masakra:baffled::eek::no:
Kosmici,oddać nam nasze dzieci!!!!!
Elwirka,super,że spotkanie z Nancy udane:-).Na galerii widziałam,że jednak nie całkiem przez Oliwkę przespane;).Piszesz,że bała się Malwinki- musisz więc częściej ją do dzieci zabierać,to się przyzwyczai:tak:
Alicja:***- dasz radę,kochana,chociaż tej papierkowej roboty współczuję...Mam nadzieję tylko,że nawal zajęć nie odciągnie Cię całkiem od BB i będziesz z nami.Nawiasem mówiąc,to czekam z niecierpliwością na relację z pierwszego dnia w pracy- kciuki,oczywiście,zaciśnięte:).
Co do gladania tv przez dzieci,to z siostrą czy moim M.nieraz wspominamy "stare dobre czasy",kiedy programy i kreskówki dla dzieci były naprawde fajne i nie tak oddziaływujące na psychikę...po pierwsze- było ich bardzo mało-ot,jakiś krótki program po południu,zakończony kreskówką,dobranocka o 19.00- 10 minut,w niedzielę jedynie pół godziny.Co do filmów,to tych po 20.00 zwyczajnie nie wolno mam było oglądać- aż do końca podstawówki;-).Nieważne,czy był "lajtowy",czy z mocnymi scenami.Po prostu rodzice mieli taka zasadę ,że po 20.00 juz był czas tylko dla nich- dzieci nie musiały spac,mogłyśmy sobie z siostrą jeszcze coś tam robić,ale już musiałyśmy byc wykąpane,w piżamach i zajmować się sobą.Pewnie,że nieraz sie wkurzałyśmy na to,jak wszyscy w klasie jakiś film oglądali i w szkole były potem rozmowy,a my nie mogłyśmy w tym uczestniczyć,ale z perspektywy czasu widze,że wcale nam tym krzywdy rodzice nie zrobili;).
W ogóle chyba kablówka czy tv satelitarna to przekleństwo naszych czasów;-)- te wszystkie "Disney Channel" z okropnymi filmami,które propagują "plastikowe" wzorce dla dziewczynek...ech,szkoda gadać...
Elonko...współczuję i tulam...
Mamaagusi- przede wszystkim gratuluję sukcesów dietowych i zazdroszczę baaaardzo:tak:.A co do marudzenia Agusi- cóż,nie Ty jedna przez to przechodzisz,obstawiam skok,bo dużo dzieci tu ma podobnie...:baffled:.Sukcesów w szydełkowaniu:tak:
Kania:****- ech,pogrzeby to takie przykre wydarzenia...ja w swoim życiu byłam tylko na dwóch (mojej Babci i Mamy M.),ale to strasznie dołujące było....tulam...
Kroma- jak czytałam o Twoich rozrabiakach,to sama mi sie "twarz" cieszyła:tak::-D.Fajnie,ja dzieciaczki sie tak razem rozwijają- pewnie,że lekko nie jest,ale i radochy z tego mnóstwo:).
Emilka,ja też lubię ubranka z "cherokee" ze względu na jakość,np te dla Amelki co mam,to w super stanie są,choć "przechodzone";).A spania Franka zazdroszczę,oj,zazdroszczę....:tak:
Ida- nosz...z tym zimnem...wiesz,że ja dziś pierwszy raz okno na noc zamknęłam???Nic a nic tego lata nie odczułam:no:- to już wiosna lepsza była,z tego,co pamiętam...A biedronkę ujeżdża,powiadasz,w sensie,że prowadza już czy jak???Chyba polecę Amelce też kupić:tak:.Jak nocka?
Maqc,a ten Twój D. to niech się zdecyduje- "fte czy wefte";)- pisze tego mgra czy nie,bo takie ni to ni owo to do d...y:no:.No,ale jak Dziewczyny,nie narzekam,bo dzięki temu moge Cię czytać:tak:- z opóźnieniem,ale zawsze;).
Dziulka- współczuje przygody z Cyganką:no:.We Francji to prawdziwa plaga- też mieliśmy podobne zdarzenie z M. raz w Paryżu.Po zejściu "na nogach" z wieży Eiffla(w ramach przełamywania mojego lęku wysokości;)) chcielismy odpocząć chwilkę na skwerku pod nią- nie tylko my zresztą,sporo grupek ludzi tam sobie na trawce siedziało,no a między nimi uwijały się żebrzące nachalnie Cyganki:baffled:.No i podeszła taka jedna do nas,coś tam mamrocząc,M. dość ostro jej powiedział,żeby sobie paszła won,to ta zaczęła się strasznie drzeć,obrzucac nas najgorszymi wyzwiskami (domyślam się,bo w ichnim języku wrzeszczała),a na koniec ...zadarła kiecę,ukazując gołą d...ę i ...się załatwiła na ten trawnik:eek::szok::no::baffled:.Noż...masakra...Oczywiście,zmylismy się stamtąd z szybkością światła...:crazy:
A tak nawiasem mówiąc,to Francuzi sami sobie winni,że mają ten problem;-)- to oni tak się upierali i naciskali,żeby Rumulandię do Unii przyjąć,bo niby czuli sie tak historycznie i kulturalnie związani-to teraz mają "kulturę" :baffled:.A pamiętasz,jaka niedawno afera była z tymi przymusowymi deportacjami?Ja tam ,broń Boże,rasistką nie jestem,ale jak przyjeżdzasz do jakiegoś kraju,to staraj się,baranie jeden z drugim ,uszanować jego mieszkańców i zwyczaje,a nie takie "bydło" robić...:baffled:...i tu nie tylko Cyganów czy inne nacje mam na myśli,ale i naszych rodaków...też zbyt dobrej opinii jako naród nie mamy,niestety...Pamiętam,jak będąc np. w Szwecji czy we Francji poznawało się jakichś ludzi,to jak dowiadywali się,że z Polski jesteśmy,to nadziwić się nie mogli,że jesteśmy "normalni",bo się nasłuchali i naczytali,ze Polacy to pijaki i złodzieje...:zawstydzona/y:
...idę butlę "zapodać",bo niunia się kręci:)
No,a u nas nocka w miarę-jak już usnęła:baffled:.Pobudka po 4.00,więc jest poprawa;-).No i podzielę się z Wami super nowiną:-):tak:- M. napisał mi wczoraj,że wraca nie na roczek Amelki,tylko 20go września i zostaje do roczku:-):-):-).Cieszę się "strasznie",bo to już tylko 3 tygodnie,nie 6:-):-):-):happy::happy::happy:.Z drugiej strony "dołek przez rozmamłanie",bo tyyyyle sobie obiecywałam zrobić do Jego przyjazdu,a tu d...:-(:zawstydzona/y:.Poślijcie,proszę, Wasze pozytywne fluidki,bo może one pomogą,jak już sama się za siebie wziąć nie mogę????
Ok,kończę,choć na pewno sporo z Was pominęłam...:zawstydzona/y:.Obiecuję poprawę:tak:.
Miłego LETNIEGO dzionka wszystkim życzę:***
(No,to się rozpisałam...a skoro długich postów nikt nie czyta,to wykonałam kawał dobrej,solidnej,nikomu niepotrzebnej roboty;-):-p:-D
 
Ostatnia edycja:
Bry...
Roxannka gratulacje suwaczkowe dla Ciebie i Patryczka z okazji pięknej 10-miesięcznicy !!!
Happy super nowinka, że mąż przyjeżdża wcześniej, myślę że ta wiadomość zmobilizuje Cię do działania :-) Każdy może mieć taki dzień... a nawet kilka także spokojnie. U Nas też zimnica z rana ale gdzieś promyki słońca przebijają się przez nisko wiszące chmurzyska. Przesyłam Ci dużo pozytywnych fluidków i również miłego jeszcze letniego dzionka :-) Wykonałaś kawał porządnej i potrzebnej roboty, proszę nie generalizować !!!
Dziulka współczuję przebojów z cyganką...i paskudnego dzionka. Mam nadzieję że dziś lepiej :-)
Rysia a u Ciebie jak??? pozbierałaś się???
Makuc mam nadzieję że nocka była miła i przyjemna :-)
Wzywam do meldunku Natolin i gdzie się zapodziała Sarisa???

W pracy awaria więc od 6 patrzę w monit i się zastanawiam ile jeszcze mogę znieść...
 
Ostatnia edycja:
Kania,przerąbane z tymi ich ciągłymi awariami- jeszcze,żeby Ci to zawsze wliczali do czasu pracy,to walić to,ale tak,jak pisałaś,to masakra...:(((:***
U nas tez na razie jakby słonko,no,zobaczymy,co będzie dalej...
...a z tymi "złymi dniami",to troche się podłamuję,bo widze,że moje "kalectwo" ,czyli brak umiejętności skupienia się na najważniejszych rzeczach,wróciło.:/.Tzn. "Od zawsze" tak miałam,ale ostatnio nasiliło sie wręcz patologicznie...najgorsze jest to,że zdaję sobie z tego sprawę i nie umiem sie z tego wyplątać...:((((
 
Happy hmmm myślę że jak mąż wróci zmieni się to, teraz masz kilka tyg na pozbieranie się :-) Głowa do góry, każdy ma czasem takie dni, ja kiedyś przez tydzień z domu nie wychodziłam, nawet z łózka ledwo co...więc nie martw się to mija :-) A co do pracy, właśnie nie wliczają mi do czasu pracy :-( bo przecież co ich to obchodzi że od 6 nie działa, skoro ich w pracy jeszcze nie ma... a ja siedzę jak głupia i czekam na cud...I żebym była nadgorliwa ale nie, wstaję codziennie o 6 żeby szybciej skończyć i zająć się w pełni dzieckiem, domem.
 
reklama
bry dzień :-)

Happy
to super ze małżyk może wcześniej sie pojawić :-) tylko nie może Cie zobaczyć takiej schandrowanej, nu nu nu, bierzemy sie w garść, ja wiem że masz za małą ale może coś sie w niej zmieści ;-) przytulam cieplutko :****

Dziulka
współczuje przejść, matko co za babsko :szok: :***

kania kolejna awaria? masakra :baffled: współczuje :***

a ja sie powoli ogarniam i pakuje małą :-( Dziś zebranie z rodzicami a wcześniej ustalanie siatki godzin itp. przyznaje sie że bardzo sie boje czwartku i pierwszego spotkania z chłopcami. A bo wiecie cała grupa to chłopcy - ich częściej niż dziewczynki dotyka autyzm. Nastawiam sie na najgorsze bo wiem że początki będa mega ciężkie. Dziewczyna z którą bedę pracować opowiadała mi że podczas jej pierwszego dnia zajęć idyw z autystykiem ten ją oplul, zwrzeszczał i próbował sobie ołówek wbić w rączke :-( więc nastawiam sie na najgorsze coby na wszystko być przygotowanym
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry