Dzień dobry- dopiero wstałyśmy,ale Amelka szalała wczoraj,jak Miłoszek
Rysi-harce i tańce po łóżeczku,wszystko,tylko nie spanie..
...Ale byłam na to w sumie przygotowana,bo cały dzień nie spała,wizyta u Dziadków,szaleństwo w ogródku,no i padła mi w drodze powrotnej w samochodzie.Więc już wiedziałam,co mnie czeka w domu...
U Dziadków jak zwykle fajnie- już im "się wprosiłam" do domu na roczek Amelki- akurat była siostra i brat i wszyscy przyznali,że to dobry pomysł-u Dziadków będzie nam wszystkim po prostu wygodniej

.Oczywiście uspokoiłam Mamę,że ja sama wszystko przygotuję,ona tylko "lokalu" użycza

.
Po obiedzie tradycyjnie wybraliśmy się na działkę,a ja w całym zamieszaniu zapomniałam aparatu,który odłozyłam na półkę .A że brat chwilkę zostawał,coby "dobrości" naszykowane nam przez Mamę do samochodu popakowac,to go poprosiłam,by zabrał ten aparat.
No i na działce go pytam-"wziąłeś aparat?" ."Tak"."To dawaj,porobimy dziewczynkom fotki ,jak się razem bawią"- ja na to."Ale jest w samochodzie".A bratowa "Beti,a mówiłaś mu,żeby wziął tu,na działkę?To facet przecież jest,jak nie powiesz dokładnie,to sam nie zrobi"



No,naprawdę....faceci to dziwne stwory....
Spóźnione,ale nie mniej szczere i serdeczne gratki suwaczkowe dla OLIWKI,OLIWKI,WOJTUSIA i KAMILKA
i ich mam-Kani,Elwirki,Strip i Baśki.Wszystkiego naj dla Was:-):-):-)
To z wrażenia,że Laura już roczek skończyła,przegapiłam- wybaczcie
.
Roxi,Kania-super,że się wyszalałyście
Rysia- jak tam plan?Wykonany?A sprzątanie czasem bywa przyjemne- jak sie chce i jest "pałer",to czasem lubię...niestety,rzadko się to zdarza
.Zwłaszcza ostatnio,jak wiem,że 5 minut po wysprzątaniu i tak sladu nie będzie,bo Amelka zrobi wszystko,co w jej mocy,by błyskawicznie pozacierać ślady moich wysiłków...
.
Makuc- na terapię marsz- nie będziesz tu nam w pracoholizm wpadywac i BB zaniedbywać
.Fajnie,że dzionek miło spędzony- widzisz,a po weselichu kaca byś miała itp.- nie ma tego złego...;-)
.