reklama

Październikowe Mamy 2010

Dawidowe, ale Ci spadło na głowę masę problemów! :-( Współczuję kłótni... To przykre, bo najbardziej potrafią zranić właśnie najbliżsi (wiedzą jak...) A ten katar to tak z nikąd? W sumie Laura ma kontakt z tyloma dzieciaczkami, że mogła gdzieś podłapać. Smutna sprawa... Jeszcze ten lokator...! Sciskam Cię mocno kwiatuszku i wierzę w szybką poprawę sytuacji. I bez tego masz dosyć zmartwień... :*:*:*

O, Efa, znowu przeciąg zrobiłaś! Ale widzę że masz urwanie głowy, wiec wybaczam ;-)

Kahaa, wspaniale że wreszcie znalazłaś chwilę na odzew! I nie zniechęcaj się, że niby trudno się "wbić" w temat po dłuższej nieobecności, Ty swój człowiek :-) Pisz co słychać bo ciekawość zżera!

Doris, ja też się nie mogę wywiedzieć od Kromy o jaką galę chodziło....

Sarisa, poczekaj do wieczora i zalewaj dołka z nami! (w moim przypadku coca-colą...)
 
reklama
Dorbranocka dzieki. Katar to od tego płaczu cała noc i od ząbka. Te 4 pierwsze jakos specjalnie nie odczułam że wyrosł a ten to jakaś masakra. POdobno od żabka moze być katar. Zreszta ona ma taki przezroczysty lejący a nie bakteryjny zielony. Wczoraj jeszcze ząbek nie był na wierzchu a rano już wystaje kawał szpili więc nie mam wątpliwości.
A kłotnia to najgorsze że wogóle nie czuje się winna. Nie mowiąc że nasłucham się wiele nieprawdy.
Teraz łapie swojego przyjaciela aby przyzwiózł mi ogromne reklamówy ciuchów od rodziców. Bo nie dam rady tego sama przewizeźć a jest tam sporo różnych kurtek które rano i lada chwila normalnie niunie będzie nosić. Krzesłko do karmienia, pchacz a szkoda aby sie to zmarnowało. A niunia jeszcze śpi. 1.48 ale jakos spokojnie niż w nocy bo nie budzi się z płaczem. Zaraz będę jej dogadzać gruszeczkami, malinkami, jakimś obiadkiem.
 
Dawidowe przykre to wszystko i najgrosze, że wszystko na raz i do tego kłótnia z mamą ehhh. Trzymam kciuki, zeby się wszystko dobrze poukładało i żeby ten katarek szybko Lauritce minął
Doris i chyba o to chodzi, że jestem po cześci mega zmęczona a dół to mi został po sobotniej imprezce.... niby się śmiałam, bo i kawały były itp. ale towarzystwo niby to samo, ale jacyś ął ęł się zrobili i tylko kasa kasa kasa i jak byliśmy z małą to było fajnie, a jak wróciliśmy bez małej to zrobiło się tak nudno, że usnęłam w fotelu. Mój oczywiście bawił się wybornie bo pił % i u mnie że % to może dlatego nudy?? Choć myślę, że to nie to, bo ostatnio na urodzinach bawiliśmy do 5:00 rano i ani drinka nie wypiłam a bawiłam się wybornie super ehhhh
Dobranocka :*
Dawidowe i gratki zebolka

edit: Margeritko współczuje upadku Patrysia z łóżka musiało być Ci przykro i dobrze, że nic mu się nie stało.
 
Ostatnia edycja:
Czuje się dzisiaj jak z krzyża zdjęta :ninja2: w dodatku brzuch mnie boli mimo że to koniec @ :baffled: odliczam godziny do powrotu męża do domu bo ledwo zipie, a on sie mnie jeszcze pyta czy dzisiaj robimy powtórke :shocked2::dry::confused2:

sarisa, oj chyba niechlujnie nas przeleciałaś :-p bo ja cały czas twój brak na bb, w swoich postach zaznaczałam :tak: no i widze, że u ciebie tez dużo się działo, co oczywiście zaniedbywania nas nie usprawiedliwia :no: dołkom mówimy akyszzzzz !!! a jak Zuzek się czuje ?

kania, na panieńskim też piłam winko i następnego dnia nic nie czułam, a wczoraj te drinki mnie ścieły totalnie :eek:

kahaaa, chyba cie ostatnio wywołałam :-D fajnie że do nas zajrzałaś, a teraz pisz co u ciebie i synka :tak:

dawidowe, ale się na ciebie zwaliło :-(właśnie to jest najgorsze że jak coś się wali to wszystko na raz, jak efekt domino :-( tulaski dla Laurki i dużo zdrówka :*** A tobie dużo siły, cierpliwości i wytrwałości, skoro teraz jest źle to później musi być dobrze! nie może być inaczej :sorry: a tym żłobkiem mnie troszke zasmuciłaś, już się boje co to u mnie bedzie :-(:-(:-(

doris, o i ty podrinkowałaś troche z małżykiem ;-) super, znaczy że lepiej u was :-) niestety nic wystrzałowego nie mam w swojej garderobie, wiec się u brałam o tak o nijak ale się tym nieprzejmowałam tylko się dobrze bawiłam :rofl2:
a tobie za nie pojawianie się na bb groże paluszkiem nu nu nu :crazy: żeby mi to był ostatni raz :-p
 
Roxi przeczytałam od deski do deski, ale przez ten właśnie brak humoru, weny, ból głowy nie napisałam buuuuuuu. A to speszyl for U :*

i widzę, że Dorisek za to pięknie nadrobił i odrobił swą nieobecność
 
Ostatnia edycja:
dawidowe współczuję ,ze Laura tak wyjątkowo zle zniosła tego przebijającego się ząbka. Tobie ,ze pokłócilas się z mamą. Rozumiem czemu tak Cię to wszystko przybiło. Oby wszystko się poukładało i szybkiego znalezienia współlokatora życzę i gratki za tego nowego zębacza :-)

dobranocka co ta kroma taka tajemnicza? ;-)

sarisa misiu to się nie ma co smucić tylko współczuc tym znajomym ,ze się im poprzewracało w głowie. Lipa z tą imprezką ,ze się tak wynudzilas . Trzeba było w telefonie necik odpalic i na forum posiedziec , albo eska do Dorci napisnąć :p


A mnie tak dziś głowa boli ,ze myslec mi się nie chce. Chyba z głodu , bo jogurt tylko wciągnęłam. Dobrze ,ze niedługo do domku to obiadek zjem , a dzis gołąbki na obiadek ;-)

edit:

roxi za moją nieobecność rzucam się do stó i błagam o wybaczenie :-D
 
Dawidowe gratuluję zębolka Laurze, żeby ten katarek szybko minął, fakt przy ząbkowaniu dzieci szybko łapią różne infekcje. Współczuję kłótni z mamą, mam nadzieję że sprawy mieszkaniowe szybko się ułożą.

Doris widzę że Twój weekend też intensywny i dobrze :-)
Tak powinno być, zwłaszcza rodzinnie :-)

Sarisa hmmm to rzeczywiście towarzystwo jakieś nie halooo, nie przepadam za takimi ludźmi, którzy wiecznie o kasie gadają. Na tym weselu też kilka osób takich "Co to nie ja" zwłaszcza laski moich kuzynów ale miałam od tyle dobrze, że nie musiałam ich towarzystwa znosić przez cały czas :-)

Kroma może na gali boksu byłaś? :-)

Roxannka pociągnij 3 dzień i od razu lepiej Ci się jutro zrobi heh :-) a tak szczerze współczuję :***


I pędzę po niunię !!!
 
reklama
sarisa :*

doris, znaj moją dobroć ... wybaczam :rofl2:

co do gali na którą kroma się wybiera to moge się tylko domyślać że to może o jakieś sztuki walki chodzić albo boks, coś w tym stylu :-) kroma zgadłam ? :rolleyes2:

A u mnie dzisiaj na obiad bedzie to co mąż zrobi bo ja dzisiaj palcem nie dam rady kiwnąć :no: przyznam nam nawet że syf w domu bo nic po weekendzie nie ogarnełam poprostu nie mam siły :sorry: chciało się mężowi żonke upijac to teraz niech robi za dwoje, a co :-p

kania, pięknie mi życzysz, chyba żebym się wykończyła :eek:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry