Hejka z rana

U nas wczoraj wieczorem znów jazda bez trzymanki na wesoło...ja nie wiem,nie rozumiem,jak niespełna roczne dziecko ,śpiąc w dzień niecałą godzinę,tak daje radę...to mi sie oczy kleją i czekam tylko,aż zaśnie,a ona cała uchachana,skacze w łożeczku,gada itp..Doszłam do wniosku,że wieczorem marudzi nie dlatego,że śpiąca,tylko po prostu głodna już jest,a jak zje to znów cała happy...tylko,że ja już wtedy po całym dniu mam dość i padam- jakos nie chce mi się po 19.00 jeszcze z nią bawić...Zresztą konsekwentnie chcę ją nauczyć,że o tej porze to już spanie ma być...tylko jak na razie to z tej mojej nauki jedna wielka figa...
Dawidowe,współczuje wczorajszego dnia-wszystko naraz się na Ciebie zwaliło...Mam nadzieję,że dziś już lepiej będzie.co do ilości pieluch do żłóbka,to faktycznie jakaś masakra...u nas tez jak nie ma jakiejś nadprodukcji kup,to ok. 5 dziennie schodzi.W takim razie masz rację,że Dada spokojnie wystarczą,choć takie "wilgotnawe" .Nawiasem mówiąc,jak też z tego względu ich nie używam- bardziej mi podchodzą Babydream(zresztą jak dla mnie nr 1,nawet przed Pampersami).Ja jeszcze "3" kupuję i kosztują ok.20 zł paczka 46 szt.A w Tesco teraz widziałam w promocji Pampersy 99zł za karton-nie pamiętam ilości,ale wychodziło 54 gr. za sztukę "4".
A co do laski,która się umawia i nie przychodzi,to olać ją- jakby tak odpowiedzialnie i terminowo miała płacić Ci za wynajem,to lepiej niech se idzie w diabły;-).Jesień jest,myślę,że to dobry czas na szukanie lokatora,bo wtedy dzięki zaczynającemu się rokowi akademickiemu ruch w tym temacie powinien być.
...a tak w ogóle,to myślałaś może,żeby w sprawie przyjazdu męża interweniowac w ich ambasadzie?Tak sobie teraz pomyslałam,że to skandal jakiś totalny,żeby bez wyraźnej przyczyny tak mu odmawiać prawa wyjazdu- dziecko ma już rok,a on jeszcze jej nie widział

.Może zacznij ich nękać?Tak,żeby mieli Cię dość i dla świętego spokoju coś zrobili,żeby Twojego A. wreszcie puścili do Was:****
Dobranocka- z tym przedszkolem przyzakładowym to super sprawa- oby wypaliło

.Odpoczywaj:***.
Alicja- a ja rozmawiałam wczoraj z sis o tym "Twoim" chłopczyku i chyba mogę cię pocieszyc,bo ten "ich" w tej chwili BAAARDZO się zmienił- niebo a ziemia w stosunku do tego,co było,jak sie zjawiła w przedszkolu.Ciesze się,że metoda pochwał daje rezultaty

.No i super,że Isia się tak nad wodą wyszalała- wykorzystaliście chyba ostatnie takie dni w tym roku- zazdraszczam

***.No i mam nadzieję,że nic nie "złapała" u Cioci i będzie zdrowa
Mała Mi,Ida- paluchem pogrożę


- no,nie wiem,co Wam napisac,żeby banalnie nie zabrzmiało,ale mi Was brakuje:***.A że nie zawsze do Was piszę i Was przywołuję,to...z "wrodzonej delikatności",hehe;-)- bo może akurat czasu i weny u Was brak,to nie poganiam.Ale chyba będę musiała zacząć , spokoju Wam nie dawać i do tablicy wywoływać

.Przytulam smutaski :****
(To,co powyżej napisane,również innych dotyczy- ja nie zawsze wszystkim odpisuję,paradoksalnie rzadko piszę do tych,z którymi "rozumiemy się bez słów"


- wymieniać nie będę;-))
Ida- no i jak Inka?To samodzielne zasypianie już jej zostało,cy to chwilowy wybryk był tylko?
Kahaa - cieszę się,ze wróciłaś.Ty możesz mnie nie bardzo kojarzyć,bo zniknęłaś jakos zaraz po tym,jak ja się tu "zadomowiłam".Pytałaś Małą mi o układy z teściową,a ja znów Ciebie zapamiętałam przez akcje z rodzinką męża,co sie Wam na głowę zwaliła.No i jak to się skończyło?Mam nadzieję,że szybko się wynieśli?
Mamaagusi- no,to fajny wyjazd się Wam szykuje

.A na jak długo się wybieracie?I super,że chrzciny tak udane i dziewczynki grzeczne były
Ika ,no,co do "roczku" ,to własnie w niedziele już rozmawiałam z mamą i powiedziałam jej,że ja wszystko sama przygotuję i przywiozę- to oczywiste,ona tylko "lokal" udostępnia

.
W ogóle to rozmawialam wczoraj z M. i mówił,że być może nie da rady zostac do roczku,jak mu się uda wcześniej przyjechać,więc siłą rzeczy i imprezka będzie musiała się odbyć troszkę wcześniej- no,zobaczymy,jak to wyjdzie.
Szkoda,że ta okazja mieszkaniowa Wam tak "przeleciała" koło nosa,ale pewnie jeszcze coś fajnego się trafi
Dziulka-super,że Leane juz pupkę podnosi

- zobaczysz- lada chwila i poraczkuje

.
Roxi- to kciuki za wizytę u neurologa zaciśnięte.A z tym,że mąż o jednym,a Ty o drugim,to dobre

- wesoło mieliście.
Sariska:***
Rysia- widzę,że wreszcie wena na naukę Cię dopadła;-).Super

.
Maqc- jak wczorajsze zasypianie Aliczki poszło?Dała się spacyfikować,czy dalej program rozrywkowy dla rodziców urządza,coby oczu przed TV i kompem nie psuli?
Strip,a Ty przeciąg robisz

- powodzenia z mgr. ,no i życzę Ci,żeby Wojtuś w końcu dał Ci się wyspać i tez nocki zaczął przesypiać

Ja też powinnam się zebrać i to rodzinne załatwiać,ale tak mi się nieeechce,że szok...zwłaszcza,że to jakieś 60 zł wychodzi,więc gra niewarta świeczki- więcej łażenia i załatwiania,niż to warte.No,ale pójdę,bo to ostatnia chwila,żeby spróbować to drugie becikowe wytrachać...
Wszystkiego naj naj naj dla
Franka
i Miłoszka
i ich wspaniałych mamuś-Rysi i Emilki
:-):-):-):***