happybeti
show must go on...
Dzińdybry:-)
Ale tu ruch był wieczorem:-):-):-)- godzinę nadrabiałam
.W z wiązku z tym,że tyle tego,to z góry przepraszam,jeśli kogoś pominę,na ważne pytanie nie odpowiem,ale zwyczajnie się nie wyrobię
:-(.
U nas tak:nocka do d...y,pobudka o 1.00 ,a druga o 4.00 już wielkim ryyykiem,ze głodna - musiałam na szybko butlę robić,bo smoczkiem zatkać się nie dała.No,to już wstałam
.Co do tego spania w dzień,to może to i racja,ale jak ją zmusić???Poszła spać po obiadku(którego zresztą nie chciała jeść
),pospała godzinkę i koniec...potem o 17.30 już zaczęła marudzić,no,ale nie chciałm jej kłaść o tej porze-poszłyśmy na spacerek- zimno było,ale nie padało.Była huśtawka i potem drugi plac zabaw- do domu powrót o 19.00,kąpu-kąpu,butla i lulu...godzinkę jeszcze powariowała w łóżeczku- standardowe podskakiwanie przy barierce,rozmowy z Abdullachem,wciskanie mu smoczka i butli (cała pościel mokra i mlekiem ochlapana- musiałam na szybko zmieniać
,jak zobaczyłam,co narobiła).Teraz,oczywiście,spi sobie dalej- ciekawe,czy na butle o 6.00 się obudzi i czy po niej jeszcze dośpi?
Przede wszystkim Wielkie gratki dla Sheeney- oczywiście trzymam kciuki,żeby była HANIA
:-).No i mam nadzieję,że zostaniesz z nami,a nie uciekniesz do "Majówek"
;-).
Jak już przy gratkach jesteśmy,to od razu złożę życzenia z okazji 11 miesięcy
Piotrusiowi Panowi
i Patryczkowi
oraz ich Mamom-Natolince i Mili
wszystkiego najnajnaj:-):-):-)
:***
i duuużo zdrówka chorowitkom.
No i teraz nie wiem,od czego i od kogo zacząć- wszystko w łepetynie mi się miesza...
Rysia- a Ty znów nocną straż na BB trzymasz?Miłoszek takie "atrakcje" Ci zapewnia wieczorem?Kiedy Ty śpisz,biedna???:***
Ida- haha,jak człowiek nie chce w szkole pracowac,to faktycznie wybór kierunku studiów "taki se";-)- a nie myślałaś o "przekwalifikowaniu się"?Jakieś inne studia czy cóś?Wiem,że teraz ,jak Inka taka absorbująca,to nieteges jeszcze,ale za jakiś czas?Korki fajne,pewnie,ale to chyba nie jest rozwiązanie...No,ale co ja ci tu będe...sama wiesz ...:***A co do emerytury,to już kiedys pisałam,że mi podoba się idea emerytury obywatelskiej-w końcu wszyscy mieszkamy w tym kraju i płacimy podatki nawet nie pracując- czyli wszystkie te vaty,akcyzy itp.Kiedyś w "Polityce" był fajny wywiad z Fedak na ten temat ,podobał mi się jej sposób myślenia( czyli likwidacja Zusów,bo to tylko wyrzucone pieniądze,do których i tak państwo dopłaca- czyli my wszyscy właśnie z tych innych podatków).No,ale to,oczywiście,marzenia ściętej głowy,bo kto by sie odważył na taką rewolucję...
Ten system się nie utrzyma - Archiwum tygodnika POLITYKA
-dla zainteresowanych
a co do pomidorów,to Ida,Dziulka- współczuję - ja tak je lubię,ale jakbym miała obierac ze skórki,to chyba bym zrezygnowała...a moze to takie "jednorazowe wypadki " były?Z drugiej strony,po takich przejściach też bym chyba nie ryzykowała
Makaron z brokułami też uwielbiam - robię z sosem serowym- przepis gdzieś tam kiedyś na kulinarny wrzucałam- czasem dodaję jeszcze szpinak i cukinię.I chyba dziś na obiad to zrobię
))- cała nasza trójka lubi,więc ...
Dorisku- jak dziś Dorianek?Poprawia mu sie trochę?
Co do bucików,to trochę fakt,wybredna jestem,a trochę to,że ona ma tak wysokie podbicie,że ciężko jej wcisnąć na tę tłusta stópkę jakieś buty...
.Faktycznie- jak patrzysz na półki,to niby mnóstwo tego,a jak zacznie się przymierzanie,to już gorzej- zwłaszcza,że znów małe rozmiary mnie interesują- 18-19.Pantofelki takie śliczne z paskiem wszystkie odpadają- nóżka nie wchodzi.Zostają trzewiczki lub półbuciki- z tych znów część odpada,bo za wąskie,część mi się nie podoba,bo zbyt "naćpane" ozdóbek i świecidełek,no,nie jest łatwo.Pocieszam się,że póki co się nie pali- Amelka jeszcze i tak nie chodzi sama,pogoda na razie w miarę,więc ma jedne trampeczki na dwór,po domu na bosaka ,jeszcze zdążę- chciałam po prostu wcześniej coś juz zacząc szukać i wybierać,nie na ostatnią chwilę.
MałaMi- ja,gdybym lepsze warunki miała,może tez bym o jakims drugim dzieciaczku do niańczenia pomyślała,a tak to...
.No i zazdroszczę silnej woli "jedzonkowej"
- ja póki co jakoś zebrać sie nie mogę...
Elwirka- tym szczepieniem to się nie przejmuj,że przełożone- im dziecko większe,tym lepiej znosi.Chyba,ze Wam jakies problemy z tego powodu w przychodni robili...?
No i butla "poranna " tez musiałą być,bo syrena odpalona- bardzo specyficznie płacze to moje dziecko,jak butli się domaga- od razu wiadomo ,o co chodzi...
Kania- a to długą stópke ma Oliwka-21 wow
.No,ale przynajmniej wybór większy masz ,bo od 20 to już całkiem sporo tych bucików jest (sorry,że ja coś dziś tak monotematycznie,ale jakoś tak wychodzi
))
Roxi,Sariska- zagłosowane- ja z Sariskowym konkursem problemu nie miałam,dało się.
A teraz spadam,bo musze pranie poskładać,póki wiercipięta śpi
- i tak to głupiego robota,bo ona zaraz powywala...chyba naprawdę musze pomyślec nad zamknięciem do tej jej szafki...z drugiej strony,to szkody tym wielkiej nie robi,może jej się znudzi niedługo,a póki co ma frajdę

.
No i nic nie zdążyłam zrobić,bo już wstała...:/
Ale tu ruch był wieczorem:-):-):-)- godzinę nadrabiałam
.W z wiązku z tym,że tyle tego,to z góry przepraszam,jeśli kogoś pominę,na ważne pytanie nie odpowiem,ale zwyczajnie się nie wyrobię
:-(.U nas tak:nocka do d...y,pobudka o 1.00 ,a druga o 4.00 już wielkim ryyykiem,ze głodna - musiałam na szybko butlę robić,bo smoczkiem zatkać się nie dała.No,to już wstałam

.Co do tego spania w dzień,to może to i racja,ale jak ją zmusić???Poszła spać po obiadku(którego zresztą nie chciała jeść
),pospała godzinkę i koniec...potem o 17.30 już zaczęła marudzić,no,ale nie chciałm jej kłaść o tej porze-poszłyśmy na spacerek- zimno było,ale nie padało.Była huśtawka i potem drugi plac zabaw- do domu powrót o 19.00,kąpu-kąpu,butla i lulu...godzinkę jeszcze powariowała w łóżeczku- standardowe podskakiwanie przy barierce,rozmowy z Abdullachem,wciskanie mu smoczka i butli (cała pościel mokra i mlekiem ochlapana- musiałam na szybko zmieniać
,jak zobaczyłam,co narobiła).Teraz,oczywiście,spi sobie dalej- ciekawe,czy na butle o 6.00 się obudzi i czy po niej jeszcze dośpi?Przede wszystkim Wielkie gratki dla Sheeney- oczywiście trzymam kciuki,żeby była HANIA
:-).No i mam nadzieję,że zostaniesz z nami,a nie uciekniesz do "Majówek"
;-).Jak już przy gratkach jesteśmy,to od razu złożę życzenia z okazji 11 miesięcy
Piotrusiowi Panowi
i Patryczkowi
oraz ich Mamom-Natolince i Mili
wszystkiego najnajnaj:-):-):-)
:***i duuużo zdrówka chorowitkom.
No i teraz nie wiem,od czego i od kogo zacząć- wszystko w łepetynie mi się miesza...
Rysia- a Ty znów nocną straż na BB trzymasz?Miłoszek takie "atrakcje" Ci zapewnia wieczorem?Kiedy Ty śpisz,biedna???:***
Ida- haha,jak człowiek nie chce w szkole pracowac,to faktycznie wybór kierunku studiów "taki se";-)- a nie myślałaś o "przekwalifikowaniu się"?Jakieś inne studia czy cóś?Wiem,że teraz ,jak Inka taka absorbująca,to nieteges jeszcze,ale za jakiś czas?Korki fajne,pewnie,ale to chyba nie jest rozwiązanie...No,ale co ja ci tu będe...sama wiesz ...:***A co do emerytury,to już kiedys pisałam,że mi podoba się idea emerytury obywatelskiej-w końcu wszyscy mieszkamy w tym kraju i płacimy podatki nawet nie pracując- czyli wszystkie te vaty,akcyzy itp.Kiedyś w "Polityce" był fajny wywiad z Fedak na ten temat ,podobał mi się jej sposób myślenia( czyli likwidacja Zusów,bo to tylko wyrzucone pieniądze,do których i tak państwo dopłaca- czyli my wszyscy właśnie z tych innych podatków).No,ale to,oczywiście,marzenia ściętej głowy,bo kto by sie odważył na taką rewolucję...
Ten system się nie utrzyma - Archiwum tygodnika POLITYKA
-dla zainteresowanych
a co do pomidorów,to Ida,Dziulka- współczuję - ja tak je lubię,ale jakbym miała obierac ze skórki,to chyba bym zrezygnowała...a moze to takie "jednorazowe wypadki " były?Z drugiej strony,po takich przejściach też bym chyba nie ryzykowała

Makaron z brokułami też uwielbiam - robię z sosem serowym- przepis gdzieś tam kiedyś na kulinarny wrzucałam- czasem dodaję jeszcze szpinak i cukinię.I chyba dziś na obiad to zrobię
Dorisku- jak dziś Dorianek?Poprawia mu sie trochę?
Co do bucików,to trochę fakt,wybredna jestem,a trochę to,że ona ma tak wysokie podbicie,że ciężko jej wcisnąć na tę tłusta stópkę jakieś buty...
.Faktycznie- jak patrzysz na półki,to niby mnóstwo tego,a jak zacznie się przymierzanie,to już gorzej- zwłaszcza,że znów małe rozmiary mnie interesują- 18-19.Pantofelki takie śliczne z paskiem wszystkie odpadają- nóżka nie wchodzi.Zostają trzewiczki lub półbuciki- z tych znów część odpada,bo za wąskie,część mi się nie podoba,bo zbyt "naćpane" ozdóbek i świecidełek,no,nie jest łatwo.Pocieszam się,że póki co się nie pali- Amelka jeszcze i tak nie chodzi sama,pogoda na razie w miarę,więc ma jedne trampeczki na dwór,po domu na bosaka ,jeszcze zdążę- chciałam po prostu wcześniej coś juz zacząc szukać i wybierać,nie na ostatnią chwilę.MałaMi- ja,gdybym lepsze warunki miała,może tez bym o jakims drugim dzieciaczku do niańczenia pomyślała,a tak to...
.No i zazdroszczę silnej woli "jedzonkowej"
- ja póki co jakoś zebrać sie nie mogę...
Elwirka- tym szczepieniem to się nie przejmuj,że przełożone- im dziecko większe,tym lepiej znosi.Chyba,ze Wam jakies problemy z tego powodu w przychodni robili...?
No i butla "poranna " tez musiałą być,bo syrena odpalona- bardzo specyficznie płacze to moje dziecko,jak butli się domaga- od razu wiadomo ,o co chodzi...
Kania- a to długą stópke ma Oliwka-21 wow
.No,ale przynajmniej wybór większy masz ,bo od 20 to już całkiem sporo tych bucików jest (sorry,że ja coś dziś tak monotematycznie,ale jakoś tak wychodziRoxi,Sariska- zagłosowane- ja z Sariskowym konkursem problemu nie miałam,dało się.
A teraz spadam,bo musze pranie poskładać,póki wiercipięta śpi


.No i nic nie zdążyłam zrobić,bo już wstała...:/
Ostatnia edycja:
Łóżeczko Wojuś będzie miał po Justynie, więc muszę najpierw przynieść (nooo, może nie osobiście, męża poproszę) łóżeczko turystyczne dla Justyny z piwnicy, a potem dopiero przebrać łóżeczko (i podnieść materacyk na najwyższy poziom) dla Wojtka. Nie pali mi się jakoś, choć chciałabym mieć już wszystko gotowe... A brzuch trochę opadł, fakt, ale na razie trochę. Mam teraz 92cm w obwodzie (przez pępek), a ostatnio to już przy porodzie miałam 87, więc teraz czuję się jak słonica
No jak można?!?!?!?! Dobrze że nie przyszli, bo jak są tacy nie teges, to niech spadają na bambus - mieszkając z nimi pewnie też miałabyś same problemy!!
ale odzew jako taki się pojawił - jestem usatysfakcjonowana
z dorosłymi też miałam zajęcia w szkole, ale przejmowała je z reguły szefowa a dla reszty "miód" zostawał czyli maluchy i gimnazja