reklama

Październikowe Mamy 2010

Kasia no widzicie jak czytam....................... gratuluję chodzenia i 8 ząbków :-)
Kania no to super, że już spokojniesza i tak trzymać.... Ajak ten kodzik wpisujesz to caps locka włączasz? bo ten kod z obrazka musi być dokłanie taki jak widzisz ;-). A malutka wyczywa Wasze ukryte podenerwowanie więc stąd pewnie. I praca już over no to pięknie.
Efcia a nie myślałaś, żeby wziiaść udział w konkursie ?? mam talent, The voice of poland(czy jakoś tak?)
Emis a kłotnia z mamą o co?? Tulam ............ja codziennie też łapię dołki, bo jak widzę mój kontak z mamą to mi się płakać chce na myśl taką, że moje dziecko będzie taki kontakt miało ze mną. I nie chodzi o to, że mamy nie kocham, bo ją kocham tylko my jesteśmy tak strasznie różne i tak ciężko nam się czasem dogadać na żywo :-( i jak widzę jak się mamy dogaduj z córkami to zazdraszczam.
Renatko avek zmieniony..................... psikusy cały czas. Jak się już przywyczaję do jakiegoś to zaraz zmiana i zawszę myślę, że nowa mamcia sie pojawiła. Z avkiem to Dawidowe jest stała jeśli się nie mylę od początku ten sam :-)( bynajmniej z nim Cie kojarzę ;-))


idem prasować, bo też sie do mnie uśmiecha i smyra po nodze
 
Ostatnia edycja:
reklama
witam lasencje i zaraz ide na drzemke bo padam na ryj.

Najpierw GRATKI DLA IDUSI i ULISI dla lobuziakow waszych:))

HAPPY czytam twoje posty tylko cos mnie musialo uciec... w kazdym razie moj Leander co do butli to dzisiaj rano przegial pale!!!o 4.40 pobudka i dawaj marudzic byle tatus wstal i butle zapodal.a wczoraj wieczorem wciela 180 kaszki warzywnej i serka bialego 100 gram i co?? w dupie za malo bylo jeszcze????twoja Amelka tez glizdus o papu wolal- zmowily sie czy co??? szkoda tylko ze ja juz nie moglam sie uspic i tym sposobem od 4.40 na nogach. i wez mi wyjasnij o co chodzi z ta TROJKA w moim przypadku bozem ciekawa....



Dzien dobry !
Renata wyszedl mi chlopak w tym horoskopie:-(:confused2:.:-D zobaczymy czy sie sprawdzi

Dziulka Ty chyba chcesz wykonczyc tego swojego meza.Praca w nocy i opieka nad Leane w dzien;-):-)
Ja to tak sie nieraz zastanawiam czemu Ty nie mzoesz znalezc innej pracy.Mowilas,ze znasz jezyki,masz wyksztalcenie i doswiadczenie w roznych dziedzinach i nikt nie chce Cie zatrudnic??:shocked2:Pamietam jak mowilas,ze niektorzy boja sie,ze masz lepsze wyksztalcenie od nich ale w takim razie moze uderzaj na jakies wyzsze stanowiska?Zycze Ci,zebys w koncu cos znalazla bo faktycznie sie wykonczysz

Makuc ja tam sie nawet ciesz,ze na forum robi sie spokojniej bo przynjamniej nadaze z czytaniem;-):-):-)
Ide chyba cos zjesc bo u mnie ostatnio tak jak u Ciebie,najpierw kawa i dopiero duzoo pozniej snadanie..

no wlasnie w tym jest problem ze wg neiktorych mam za malo, wg niektrych za duzo i wez t u wyposrodkuj co by wlasciwie celnac coby mnie przyjeli. boja sie ze moge ich wyzrec ze stanowisk, a ja po prostu tylko chce pracowac godnie.

u nas w robocie dowiaduje sie ze wszyscy mnie chwala i ze moja wada to wielki niewyparzony ryj tudziez szczerosc do bolu- niestety nie zamierzam tego zmienic bo zadne pionki mna rzadzic nie beda a co do roboty to jakbym uslyszala jakies zarzuty to chyba bym gryzla bo wiem jak pracuje i ile daje z siebie. dzisiaj znow wrocilam i pierwsze co to rozryczalam sie zeby rozladowac emocje.

jesli chodzi o meza to on sam chce zeby taki system wprowadzic i twierdzi ze da rade. zobaczymy na jak dlugo. spowrotem wraca mi mysl zeby stworzyc ta szkole co chcialam tylko ciagle sie boje zeby wtopy nei bylo.

ide na drzemke. bede wieczorem.
 
Sariska ja tez zazdroszcze tym ,co maja dobre kontakty z mamą.Moja mama mnie tak strasznie denerwuje ,ze nie jestem w stanie z nia za dlugo przebywac.Kocham ja bo jest moja mama ale nigdy nie chcialabym byc taka jak ona.
I nie wiem jak to bedzie jak sie drugie dziecko urodzi,bo z jednej strony fajnie by bylo jakby ktos przyjechal choc na troche,zeby nam pomoc i wiem,ze moja mama na pewno by przyjechala ale ja nie wiem czy dam rade to wytrzymac...

Kania kochana to dopiero poczatek ,takze narazie jest spoko.Bywam nerwowa ostatnio ale nie chce tego zrzucac na szalejace hormony:-D:-D.A Oliwka na pewno wyczuwa wasze emocje i czuje,ze cos sie szykuje ,wiec caluj ja i przytulaj ja ile wlezie:-)

Dziulka trzymam kciuki ,zeby udalo Ci sie z ta szkola .Myśle,że swietnie byś sobie poradzila z ta Twoja pracowitoscia i perfekcjonizmem!

A ja bylam w aptece( kupilam sobie witaminki i drugi test co by sprawdzic czy ta druga kreska bedzie wyrazniejsza moze jutro).Wtedy moze bardziej do nas dotrze.Wyprobowalismy nowy wozek i stwierdzam,że jest duzo lepszy od poprzedniego:tak::-).Na dworze zrobila sie piekna pogoda,wiec poki synus spi ide posprzatac łazienke
 
kahhha już Ci ostatnio odpisywałam na Twoje pytanie, tak dalej z nimi. Niestety.
makuc te dłuższe spanie u dzieci jak są chore mimo kataru itd wiążą się chyba z tym że dziecko potrzebuje więcej snu, wypoczynku. Szybciej się męczy zwykłymi czynnościami, może nawet organizm nabiera wolniej nowych sił i energii:-)
To teraz będziesz miała dla nas więcej czasu?;-)
Ida rozpoczniecie ząbkowanie od 5-tek? Łohoho!
efa Ty to masz sny!:szok::szok: Dawno Ci to chciałam napisać, ale często mi się wydaje że dużo nas łączy, w sensie podobne sytuacje...rodzice/teście/kasa/praca mężów itp..
doris super że z Doriankiem już lepiej. Za godzinę już weekend rozpoczniesz i odpoczniesz od pracy:-)
roxi ja przywołuję do Twojego humorku,żeby powrócił!!
sarisa a ja głosik oddałam i dało się to zrobić bez problemu:-)
kania miałam w planach iść do doktora, ale niestety nie za bardzo mam jak bo Łukasz chory i nie chcę go ciągnąć ze sobą a nie mam z kim go zostawić, mąż do południa oczywiście miał milion innych potrzebnych, swoich spraw do zrobienia tak więc ja nie mam czasu zadbać o swoje zdrowie..
Oliwcia to pewnie chce się teraz mamusią jeszcze nacieszyć ile może!
dziulka dobranoc:rofl2:. Może jednak warto pomyśleć znowu o tym swoim własnym biznesie, bo tak jak sheeney pisze z Twoją pracowitością i perfekcjonizmem dałabyś sobie na pewno radę.

Miałam dzisiaj od rana dobry humor a teraz mi się zepsuł przez pewne życiowe sytuacje. Ciągle pod górkę, wrr..
 
Justyna śpi już trzecią godzinę. Chyba nadrabia wczorajszy wieczór...
Sarisko, mi we wszystkich tych "proroctwach" wychodzi chłopak, więc teoretycznie się sprawdza.
Doris, Renata, no ja nie umiem leżeć plackiem, buuuuuu! A spacer - to taki od ławeczki do ławeczki, noga za nogą... :zawstydzona/y:

Szukałam pościeli dla Wojtka, ale żadna mi się nie podoba.

Poza tym nie mam pojęcia co zrobić na obiad.
W lodówce echo :-(

Dawidowe, fatalnie z tymi lokatorami się składa! :-(

Mała Mi - uśmiechnij się do mnie bo i mi przez ten deszcz nie jest wesoło.

Aaaaaaaaaaaaaaaaa! Znowu zapomniałam o dziecku na balkonie! A LEJE! Chyba mi się mózg zwęża przed porodem... :eek:
 
DOBRANOCKA nie mam żadnego kontaktu z MADZIKS20 dlatego nie pisałam o niej
a i dziękuję, że o nas pytasz. o Pudzianku napisałam na wizytowym. Ja czuję się OK.
tekst Twojego męża przy okazji oglądania miss polonia... bez komentarza
ROXANNKA dzięki, już OK
EFA współczuję snów!
MAMAAGUSI ja też dzisiaj zmarzłam
DORIS dobrze, że Dorianek OK
MALA MI co się dzieje? :-(
 
natolin a bo pojawiło się ogłoszenie o takim kursie na mojej uczelni na który chciałam chodzić a mianowicie przygotowanie do bycia nauczycielem. Trwa 3 semestry, oczywiście jest płatne,ale o tym to już wiedziałam. No a zajęcia obywać się będą dwa razy w tygodniu we wtorki i czwartki od 17:15 do 21, dlatego stąd mój smutek. Bo nie będę miała co zrobić z Łukaszem w tym czasie, w te tygodnie kiedy G. będzie miał na 14 do pracy a muszę liczyć że pewnie w miesiącu może mieć po południową zmianę ze 2 albo i nawet 3 razy... Nie stać mnie żeby komuś wtedy opłacać opiekę nad Łukaszem. Dołuje mnie ta sytuacja wiedząc że mam w domu tyle rąk do pomocy a tak naprawdę żadnej.. teście nie będą chcieli się podjąć tak długiej opieki i to jeszcze przez cały rok jakby nie było. Rozważałam opcję że zajmię się Łukaszem nasza kochana znajoma bo ona nie pracuje bo jest na rencie i uwielbia siedzieć z Łukim, tylko że mieszka trochę daleko i nie wiem jakbyśmy to mieli wszystko zorganizować, bo ja będę bez auta bo niestety G. musi do pracy nim jeździć a jak już do niej pojadę z uczelni to to trochę mi zajmie i będzie prawie 22 a gdzie potem jeszcze powrót do domu? Szczególnie jak do nas połączenie komunikacyjne jest beznadziejne i ostatni autobus jakoś po 22 jedzie. A teraz i tak będzie zima, nastaną spore mrozy i bez sensu się tak tułać z dzieckiem. Miałam też myśl żeby ta znajoma u nas zajmowała się Łukim,ale mąż stwierdził że jak tu ona będzie z resztą domowników w domu...:hmm:

dobranocka uśmiecham się specjalnie dla Ciebie:-). O lol, zapomniałaś Jusię na balkonie a pada! Haha! Nieźle!:-D
 
kahhha już Ci ostatnio odpisywałam na Twoje pytanie, tak dalej z nimi. Niestety.

Miałam dzisiaj od rana dobry humor a teraz mi się zepsuł przez pewne życiowe sytuacje. Ciągle pod górkę, wrr..
a widzisz tu łatwo przegapić coś, bo ciężko na bieżaco wszystko śledzić. współczuje i przytulam.
efa - sny to sny i już co się martwisz. któras w ciąży dziecko zjadala juz nie pamiętam która. ja ostatnio bylam Inkiem (albo Inka) - tym z Ekwadoru czy Peru i nie wiem czemu. sen i juz.
dobranocka - nie no, rozwalilas mnie.
 
reklama
P9091336.jpg O to ja po dzisiejszej wizycie u fryzjera:)
A teraz pocztam sobie co naprodukowałyście:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry