STRIPUS jestem z toba slonko

)) dasz rade! kto jak nie ty!!

)) Leane tez zaczopkowana profilaktycznie coby nie bylo jazdy w nocy przez zebiska. troche sie uspokoilo juz. chrosteczki na dupci zniknely ale juz sie przekonalam ze jak dupka czerwona i czopka nie damy to nocka przerwana alarmem. niezly kabaret zeby dupka miala cos wspolnego z zabkami a jednak....
a tak w ogole to dzisiaj mnie wpienila w poludnie jak szlam z miseczka bo jeszcze nie sprobowala a sie skrzywila i mi paluszkiem grozi.... odpycha mi lyzeczke i patrzy w oczy. testuje jak nic. zlapalam za raczke i powiedzialam stanowczo ze tak nei wolno tymbardziej ze jeszcze nie sprobowala. zjadla pare lyzeczek, za chwile zas odpycha i...kopie mnie po kolanach zlosnica mala -zlapalam za nozki i raczke ktora jedoczesnie mnie odpychala i spojrzalam jej mocno w oczy i powiedzialam ze ze mna nie wygra i ma przestac komedie odstawiac. udawala ze bedzie plakac to mowie: a placz sobie. nagle normalna minka i je. co za egzemplarz mi sie trafil...zbuntowana mlodociana....pozniej jak zaczela mi odpychac znowu i patrzyla w oczy prosto to udawalam ze nei widze jej fochow tylko znowu zlapalam raczke i przytrzymalam i zaczelam jej spiewac piosenke jakby nigdy nic. wciela prawie calutka miseczke cwaniara mala. na jogurciki i serki nie ma odpychania i kopania. glizdus maly przebiegly. pytalam meza jak wieczorem to mowi ze jadla ladnie bez takich ceregieli jak w poludnie. a jadla dokladnie powtorke z obiadku. czyzby trafilo ze dyscyplina jest i bedzie i nei wygra wojny z mamusia i tatusiem??

))
z kablem od laptopa tez jaja byly. na przekor mi robila. niby mi go podaje i se sama grozi paluszkiem to za chwile spworotem go bierze do lapki i patrzy na moja reakcje. mowie NIE WOLNO , nie ruszaj,zabralam jej raczke z kabla. a ona dalej do niego, wiec znowu zabralam tym razem podnioslam glos "NIE!" to ona udaje ze bedzie plakac. wiec ja do niej: placz sobie, a to dlatego bo nie sluchasz jak sie mowi do ciebie. no i dala se spokoj w koncu. co za przekorna bestia z niej

)) teraz nie wiem czy to malz taki byl czy ja. ale bardziej on.
nic zwijam sie do wyreczka bo mi zimnoooo. na dworze teraz 9 stopni brrrrrrr