reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
happy teściowa dziś tak stwierdzila bo rano o 5 po mleku Lenka gadała sobie sama do siebie ale przysnęła do 7.30 jeszcze,to jej zdaniem za krótko rano spała i przez to powinna chodzić później. ja Lenke kłade codziennie 19-20 w tych godzinach
 
HAPPY doczekam :-D
IKAA dokładnie tak jak napisała HAPPY: GOPJA TEŚCIOWa! Zastanowiło mnie właśnie co by mi powiedziała, skoro Alicja po 18 spać poszła a pobudki w okolicach 5/6 nad ranem ma :-p
 
happy- pocieszę cię że zima jeszcze nie przyjdzie co najmniej z tydzień a i super że młoda poszła spać.
makuc- oby jak najmniej takiego zmęczenia materiału, bo co to będzie jak się zestarzejemy.
ikaa- moje też tak idą spać i młody też się budzi o 5tej na butlę a czasem o 4 tej.
dzięki za życzenia zdrowia, młody płacze jak kaszle, bo mu się odrywa
 
makuc pewnie to samo że za wcześnie i wiecie co wam powiem że dobrze zrobilam że się nie zgodziłam u niej mieszkać jak się mała urodziła bo dziś bym już była cała siwa.

kroma zdrówka dla syncia
 
reklama
Oto historyjka- przypomniało mi to sie w związku z Sariskowymi wytworami z gazet.(oczywiście mam nadzieję,że Sariska sie nie pogniewa:tak:za te skojarzenia:sorry2:)
Otóż moja sis ,będąc młoda nauczycielką na rubieży (czyli w naszej rodzinnej zbiorczej szkole gminnej:)) dostała zaszczytne zadanie,aby przygotowac stoisko świadczące o tym,że wieś tętni zyciem społecznym i kulturalnym.Kazda wioska miała takie stoisko przygotować,bo jakas wizyta rządowych oficjeli miała być.A więc siostra ambitnie wzięła się do dzieła- namówiła Koło Gospodyń,aby zrobiły smalec i upiekły chlebki.a ona wymysliła sobie,ze pokaże twórczośc dzieci.To miały byc koraliki z pasków gazet- widziałam gotowe dzieło i faktycznie zaskakująco fajnie to wychodzi.W tym celu cały wieczór darły z mama gazety na paski,żeby dzieci miały gotowy materiał- jak przyjadą oficjele,to dzieci będą sobie z zapałem robić piękne koraliki.Na drugi dzień ustawiono stoiska- każda wioska cos tam wystawiała- a to hafty krzyżykowe,a to wyroby z wikliny itp.Na stoisku siostry piętrzyły sie pachnące kromki chleba i słiki ze smalcem.Dzieci pięknie wystrojone siedziły i czekały,az zjawi sie delegacja,żeby przy nich te koraliki robic.niestety,delegacja,jak to delegacja,spóźniała się.Inni nauczyciele,ktorzy opiekowali sie tymi innymi stoiskami ,wpadali do siostry w odwiedziny,oczywiście każdy chwycił kromke pysznego chlebka ze smalcem.Dzieci znudzone gdziessię rozlazły.Jak wreszcie oficjele przyjechali,to na stoisku wsi gminnej stały puste brudne słoiki po smalcu i sterta podartych gazet...chyba nie musze dodawac,jak "szczęśliwa "była dyrka szkoły i jak siostrę od tego czasu "lubiła":-p:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry