Bry...
Od piątku moje myśli dotyczą m.in. sprawy
Oleny, jak czytam to u większości z Was też więc widać jaki też wpływ ma to forum na Nas, jak bardzo jesteśmy wrażliwymi osobami i martwimy się o dziewczynę, której tak naprawdę nie znamy. Mam nadzieję, że u Niej ten sms nie był tylko pretekstem do kolejnej awantury, choć szczerze mówiąc obawiam się że tak było :-( Z tego co napisała ten facet nigdy się nie zmienił, zawsze taki był, znają się 10 lat, 4 lata są po ślubie a Ona nie pierwszy raz myślała by odejść od Niego. Gdyby mu zależało na niej, na rodzinie zmienił by się, typowy tyran domowy który znęca się nad drugą osobą za to, że "zupa była za słona"... Uważam, że jest na tyle dorosłą i dojrzałą kobietą że wiedziała co robi wysyłając tego sms. Fakt może wypowiedzi Nasze ją tylko w tym utwierdziły, że tak powinna zrobić ale mam nadzieję, że obok niej był ktoś, kto jej w tym pomógł przejść, że nie była sama gdy mąż wrócił do domu, modlę się o to żeby jej się krzywda nigdy więcej nie stała.
Sarisa po moim poście szybko się ulotniłam i nie zdążyłam napisać że na gulasz zawsze zapraszam :-)
Kroma domyślam się że Ty przy Oli to częśto zamiast "płakać" śmiejesz się do rozpuku, bo jak czytam Twoje wypowiedzi dotyczące jej zachowania to też mi się buzia śmieje, co też te dzieciaczki potrafią wymyśleć. Z tego krzyknięcia Cię gardło rozbolało??? Wizytacja się udała???
Baśka współczuję chorego męża w domu, dokładnie duże dziecko...
Alicja super, że babski zlot się udał, a co do alkoholu to ja też jakoś tak odkąd Oliwia jest nie potrafię wyluzować, i dobrze cieszy mnie to :-) U Nas też dyżury ale nocne :-) Wow do 8 toż to prawie przedpołudnie heh :-)
Roxannka znowu szpital w domu??? Kiedy to się skończy??? Zdrówka dla Was !!!
A co do brudnych dzieci, to niestety taka ich natura, musiałabym Patryka co chwile przebierać bo do brudzenia sie ma prawdziwy talent nie lubie jak jest brudny ale też próbuje nie dać się zwariować i nie przebierać go ciągle Za to zawsze dbam o to żeby miał czyste rączki i buzie, i podobnie jak wioli strasznie mnie drażni i przeszkadza jak dzieci mają brudne buzie i to takie zaschnięte jedzenie albo gile
To jak i mnie, buzia i rączki muszą być czyste. W domu zdarza się ze się czasem okida czymś ale w żłobku to nagminnie, panie chyba nie wiedzą do czego służy śliniak bo Oliwia jak wraca ze żłobka to ma nie tylko bluzkę brudną ale spodnie, skarpetki...
Makuc :*** poza tym rozumiem co chciałaś powiedzieć przez to, ze forum ma duży wpływ na człowieka.
Przykro mi, że u Ciebie ostatnio nie najlepiej z tego co piszesz ale dla Ciebie słońce też niedługo zaświeci.
Współczuję sajgonu z powodu 4-reczki A wyszła już??? jak tak to gratuluję, jak nie to też gratuluję na zapas :-) Miłego i spokojnego nauczania.
Natolin przegięłaś??? ej tam, każdemu się zdarza wypić ciut więcej!!! Współczuję nocki, mam nadzieję, że jednak dzień będzie lepszy. Wy też jajeczniczkę w niedzielę uskuteczniacie??? U Nas to niedzielny, śniadaniowy rytuał :-)
Mamaagusi co się dzieje?
Happy mąż już wyjechał??? O rany, szkoda...stąd też rozumiem tak wczesną obecność na forum.
Współczuję nocki, może to nie koszmar tylko znów rozstanie z tatą na jakiś czas odczuwa???
Co do pieluch, to ja nie doradzę bo z dad zrezygnowałam nawet do żłobka, Oliwię po nich strasznie odparza, dostaje wysypki.
Więc tak:wczoraj wieczorem wybrałam się do Kielc do kina na kolejną część Zmierzchu.Nie jestem jakąś super fanką tej sagi(aczkolwiek nie zaprzeczam,podoba mi się cała ta opowieść),ale miło się wyrwać z domu,zresztą film mi się podobał więc oki.Była całkiem niezła ekipa znajomych,jechaliśmy na 3 samochody bo w sumie było nas 9 osób,w tym trzech panów,reszta same baby.Ja bez męża,zresztą wszystkie mężatki były bez mężówJakoś tak wyszło hehe.Wieczór nie mial się zakończyć tylko na lataniu po galerii i na kinie,bo mieliśmy jeszcze jechać do jednej z koleżanek,ale niestety pojechali beze mnie...Mój mąż zadzwonił w ostatniej chwili,że mały się obudził,że nie może go uśpić,że płacze....no i wiadomo wróciłam do domu,bo byłam już w swoim mieście i niedaleko domuSzkoda bo było tak fajnie.Ogólnie u nas oki,mały kochany i powiem Wam że odkąd wreszcie zaczął sam chodzić ja niesamowicie przy nim odpoczywam.NIe musze go prowadzać wszędzie,jedynie monitorować co robi i czy się nie chwieje na nogach,co znaczy zwykle że jest śpiący i może zaliczyć upadek.Jak zamiatam,albo sprzątam coś to łazi za mną i się cieszy z tego swojego chodzeniaNaprawdę,takie odnoszę wrażenie,że on się cieszy że sobie tak chodzi,a to to tu a to tam
Rzeczywiście szkoda, że ten miły wieczór skończył się tak szybko ale nie ma tego złego ;-) Super, że Krzyś już taki samodzielny się robi :-)
Wioli83 to dobrze, że Ci przeszłe te histerie bo przecież ciężko tak żyć... wiem to po sobie. Mam nadzieję że nastrój lepszy, samopoczucie też? A karpatkę zrobiłaś??? Współczuję sąsiadów. Prąd i gaz na kartę, ciekawe rozwiązanie ale jak widać trzeba kontrolować często...szkoda że w totka się wygrać nie udało :-(
Wioli83, Dziulka współczuję Wam problemów chorbowych :-/
Dziulka i jak pranie zrobione??? Impreza się udała???
Elizabennett o rany, wierzę że się wkurzyłaś tym bardziej, że tak jak napisałaś bezpodstawnie ktoś Cię obraził :-( Placki zmieniaczane po 22 wow !!! Mój żołądek by tego nie przeżył... Adaś śpi do 9??? wow !!!
Kasis zdrówka dla Błażeja, szkoda że musisz sama to wszystko znosić.
Efa mam nadzieję, że Twoja sytauacja w końcu się ustabilizuje, bo widzę że Cię to strasznie męczy i zaczyna dobijać, tulam Cię mocno :*** Buziole dla Olusia. Cieszę się, że zaczął rosnąć to na pewno Cię uspokoiło, przykro mi z powodi kłótni z tatą.
Kahaa w końcu wyzdrowieliście, a co to za dr ze się po tygodniu zreflektowała??? Boszeeeeeeeee Ci lekarze to naprawdę mnie dobijają, zresztą ostatnio to każdy kur***ka wodna zwala na alergię, rozumiecie...Powodzenia w poniedziałek w pracy !!!
Ikaa29 a co Twój S. nabroił, że Ci wieczór popsuł??? Doczytałam ehhh faceci jak czasem palną coś to normalnie...
Rysia a jak tam dziś Twój nastrój??? Lepsiejszy???
Emiliab łyżwy ale super niespodzianka, sama chętnie bym pojeździła tylko u Nas nie ma za bardzo gdzie, współczuję upadku. Cieszę się, że z mężem już lepiej :-) Jednak jakieś plusy leżenia w szpitalu są, przebadają go gruntownie :-)
Elwirka męża z kompa przegoń i pisz co U Was, a nie w wielkim skrócie że ok...
Ida a co u Ciebie??? Jak tam Michalinka?? A z mężusiem???
Miłego dnia...