ja też myśle o
Olenie :-(
a odnośnie wpływu forum na nią to ja napisze tak: zauważyłam, że my wszystkie, które tu jesteśmy na BB bardzo sie zżyłyśmy i każda jest tu bardzo życzliwie nastawiona do innych. I ja sobie osobiście nie wyobrażam żeby któraś z nas na posty Oleny napisała "ojej współczuje, ojej jakoś to bedzie" dla mnie to oczywiste ze każda próbowała jakoś pomóc, doradzić z ludzkiego niepokoju. Poza tym skoro ona skądinąd obcym osobom pisze coś takiego to całkiem możliwe że szukała pomocy co z tym dalej zrobić. Oczywiscie może być też tak, że chciała sie po prostu wygadać, a przed obcymi dużo łatwiej niż przed rodzinom. faktycznie tak naprawdę to na bardzo krótko pojawiała sie na forum i raczej nie uczestniczyła "w tym wszystkim" tj. dyskusjach o innych sprawach, w innych wątkach więc dla mnie to wyglądało tak, że męczy ją tylko "ta" sprawa. Ja mam poczucie że my zrobiłyśmy wszystko żeby jej pomóc, uświadomić ryzyko, zaoferowałyśmy pomoc, wsparcie,
eliza zaoferowała fachowe wsparcie. I w niemal każdym poście do niej każda pisała, ze najpierw musi sie przygotować na spotkanie z nim jeśli chce sie rozstać, że musi miec wsparcie rodziny, że nie powinna być sama wtedy itp. Postanowiła napisać smsa i dać mu przejąć pałeczkę czekając co on zrobi. jej wola, może liczyła na to że to nim wstrząśnie i że sie opamięta. Możliwe że napisała to pod wpływem impulsu, możliwe że pod wpływem forum. Ale jest dorosłym człowiekiem.Po coś na to forum przyszła, według mnie jeśli ktoś pisze że w jego życiu dzieje sie coś tak niepokojącego nie można liczyć na to, że reszta przejdze obok tego obojętnie.
Mnie martwi to co sie stało później, co z nia, jak mąż zareagował na to wszystko :-(
Emiś bo ja widzisz "głodna" jestem, a "godnemu chleb na myśli"
