Hej....
Dawidowe, zdrówka dla Laury! i zgadzam się co do kablówki-musi być!
E-lona mam tak samo z robotem hehe,też często nie chce mi się go wyciągać,a potem myć i najczęściej i tak ręcznie,głównie służy mi do tarcia marchewki i pietruszki w Święta na rybę po grecku.Chociaż prawda jest taka,że tak jak
Wioli pisze jakbyśmy musiały tyle gotować to pewnie bysmy częściej uzywały.
Sarisa,a ja wiedziałam co robiłaś ;-) I dlatego masz taką piękna zadbaną psinkę.
Moriam dzięki za cenne wskazówki co do pięlęgnacji ząbków.Ehh żeby to tak się wszystko dało tylko jak piszesz.U nas niestety tylko szczoteczka do zebów plus czysta woda,bo pasty moje dziecko nie toleruje,więc nie wiem sama czy takie mycie i to przez chwilkę coś daje,troche mnie to martwi.
emiliab wspólczuję humorków Frania.I jak popiłas cosik?
Dziulka ale miałaś fazę z samochodem,no niestety idiotów nie brakuje!Co za barany!!!
Ragna ząbkowe gratki.
Wioli jak znajdziesz jakieś dobre prochy na sklerozę to bardzo prosze napisz,bo bardzo chę tnie mężowi zaaplikuję,najlepiej od razu podwójną dawkę:-)
Kania jak to u Ciebie "łoooooo"? Co tam się porobiło?o widzę,że do Wioli piszesz,że nic szczególnego,czyli nie chcesz gadać,oki.ale wiesz...tulaski tak zapobiegawczo przesyłam.
sheeney ja tam bym chciała,żeby mój mi takie wykłady robił o zdrowiu itp,widać że się chłopina o Ciebie/o Was martwi.Dobry facet.
Maga76 współczuję Ci bardzo bardzo pobytu w szpitalu i smutków...ehh oby było już tylko lepiej i lepiej,tulasy!
Mała_MI masz rację,czas trochę rodzinkę uświadomic,a co!
Ida jak mała u baci to ładuj akumulatorki,bo jak taka marudna to musisz mieć dużo cierpliwości teraz,powodzenia z małą marudką.
Nice - kciuki zaciśniete!
Elizabennett jak Ci się udało męża namówić na jogę?Czy on tak sam z siebie?
Rysia jak tam Milosz?Lepiej juz się czuje,zdrowy?Kurcze nie dotarlam jakoś do tej informacji

,a ciekawa jestem jak tam u Was?
Nat,Makuc,Roxi,Doris do was też cos chciałam,ale już nie pamiętam....

więc w ramach usprawiedliwienia buziaki;-)
a u nas mały nadal chory,katar ma już dziesiąty dzień,mniejszy ale ma...:-(W noc sylwestrową doszedł kaszel,znowu lekarz,ale dostał tylko syrop na ten kaszelek i cebion na wzmocnienie dodatkowo,antybiotyku nadal nie ma,bo oskrzela i płuca czyste.Zwykła wredna wirusówka,która się ciągnie niemilosiernie,a tak to mały jak zwykle kochany,zajęty wszystkim czym się da.Oj odpukać...takie kochane,spokojne dziecko mam naprawdę.Ale cicho szaaaaa;-)bo jeszcze się dowie że go chwale hehehe.