Natolin luteina jest stosowana w I trymestrze ciąży przy poronieniu zagrażającym spowodowanym niskim stężeniem progesteronu. Od 14 tc łożysko powinno wytwarzać już odpowiednią jego ilość ale wielu lekarzy zaleca kontynuację leczenia do 18 lub 20 tc a nawet dłużej (dojrzałość łożyska też oceniają podczas USG). Luteina może być też stosowana w późniejszym okresie ciąży przy problemach z szyjką lub wcześniejszą czynnością skurczową macicy jako profilaktyka porodu przedwczesnego ponieważ zmniejsza napięcie macicy. Sa więc lekarze, którzy w takiej sytuacji zalecają ją i wtedy stosowana jest zawsze dopochwowo. No i są lekarze hmm...którzy po prostu boją się odstawić luteine pacjentce która w zasadzie przyjmowała ją od początku i takie kobitki męczą się z nią do końca. Moja koleżanka miała zalecenie luteiny dopochwowej do końca ciąży, lek nie potrafił podać argumentu takiego postępowania, słyszała jedynie "bo tak bezpieczniej", efekt taki, że w 20 tc sama odstawiła a na wizytach brała recepty i utrzymywała że nadal bierze, nic złego się nie działo urodziła w 41 tc zdrowego chłopczyka a lek po porodzie "dobrze że zostaliśmy przy tej luteinie..."
No ale skoro wielu jest pediatrów którzy przy byle katarze bez innych objawów przepisują dzieciom antybiotyki (co ciekawe jadą na stałym zestawie leków i każdy pacjent bez względu na objawy dostaje te same zalecenia) to w sumie nie ma co sie dziwić że niektórzy nawet bez wskazań faszerują ciężarne luteiną i innymi specyfikami. Hitem jest nospa, bo są lekarze, którzy mówią śmiało smiało gdy tylko coś niepokoi, jakikolwiek ból to brać bo w ciąży nie szkodzi. Owszem, nie ma działania teratogennego na płód, ale też powinna być stosowana tylko w razie konieczności, w szpitalach podaja się ją na zasadzie "mniejszego zła" kiedy korzyści mogą przewyższać ewentualne straty np jesli nie damy mamy duże ryzyko że nie zatrzymamy przedwczesnych skurcz i doprowadzimy do porodu znacznie przed terminem a jak damy to mamy ryzyko "dziecka ponospowego", jednak tu mniejszym złem jest dziecko ponospowe niż poród np w 28tc a lekarze mówią jakby co to łykać i część ciężarnych łyka nospe jak cukierki, bo przecież bezpieczna...